Partnerem strategicznym Homodigital.pl jest

Zapisz się do newslettera

>

9 godzin temu

Fable 5 wraca, ale to Sonnet 5 zmieni Waszą codzienną pracę z AI

Ostatni tydzień był dla Anthropica wyjątkowo gorący. Firma domknęła trwający od kilku tygodni dramat wokół swojego najbardziej zaawansowanego modelu, Claude Fable 5, i niemal równocześnie wypuściła nową wersję swojego modelu środkowej klasy – Claude Sonnet 5. Choć telenowela o relacjach Anthropica z administracją Donalda Trumpa jest pewnie bardziej medialna, to dla większości z nas ważniejsza będzie ta druga wiadomość.

Fable 5: model, który zniknął na osiemnaście dni

Historia zaczyna się 9 czerwca 2026 roku, kiedy firma Anthropic zaprezentowała dwa nowe, najsilniejsze jak dotąd modele, Claude Fable 5 oraz Claude Mythos 5. Oba dzielą ten sam rdzeń technologiczny – Fable to wersja z dodatkowymi zabezpieczeniami, przede wszystkim dla bezpieczeństwa cybernetycznego, dostępna komercyjnie, natomiast Mythos to model bez tych ograniczeń, udostępniany wyłącznie zaufanym partnerom w ramach programu o nazwie Project Glasswing.

Zaledwie trzy dni później, 12 czerwca, oba modele zniknęły z użytku dla wszystkich użytkowników na świecie. Powodem był nakaz amerykańskiego Departamentu Handlu, wydany w ramach kontroli eksportu technologii. Badacze z Amazona odkryli sposób na obejście zabezpieczeń Fable 5, który skłaniał model do wskazywania luk w oprogramowaniu, a w jednym przypadku – do wygenerowania kodu pokazującego, jak taką lukę wykorzystać. Rządowy nakaz wymagał natychmiastowego odcięcia dostępu do obu modeli dla wszystkich cudzoziemców, niezależnie od tego, czy przebywają w USA czy poza nimi. Ponieważ Anthropic nie miał sposobu na weryfikację obywatelstwa użytkowników w czasie rzeczywistym, zdecydował się zawiesić dostęp dla zupełnie wszystkich, także obywateli USA.

To nie był pierwszy przypadek, kiedy administracja Trumpa sypnęła piasek w tryby Anthropica – parę miesięcy wcześniej Departament Wojny uznał firmę za „zagrożenie łańcucha dostaw” i odciął firmę od kontraktów tylko dlatego, że firma nie pozwoliła na użycie swojej AI do w pełni autonomicznych broni i do masowej inwigilacji obywateli.

Przez kolejne dwa tygodnie firma pracowała z rządem i z Amazonem nad przeglądem zgłoszenia i budową nowego mechanizmu obronnego. Efektem jest zaktualizowany klasyfikator bezpieczeństwa, który – jak twierdzi Anthropic – blokuje obejścia zabezpieczeń w ponad 99% prób. Zapytania zablokowane przez ten filtr są automatycznie przekierowywane do słabszego, ale wciąż bardzo kompetentnego modelu Claude Opus 4.8, o czym użytkownik zostaje poinformowany.

30 czerwca Departament Handlu zniósł nałożone ograniczenia, a 1 lipca Anthropic przywrócił dostęp do Fable 5 na całym świecie – w aplikacji Claude.ai, na platformie deweloperskiej, w Claude Code i Claude Cowork. Mythos 5 wraca w znacznie węższym zakresie: z powrotem mają do niego dostęp przede wszystkim amerykańskie firmy i agencje zajmujące się ochroną infrastruktury krytycznej, objęte programem Glasswing.

Fable 5 – niekoniecznie dla większości z nas

Teraz płacący klienci Anthropica mają z powrotem dostęp do Fable – ale w ramach abonamentu będzie on dostępny tylko do 9 lipca. Potem za używanie modelu zapłacimy na podstawie wykorzystywanych tokenów – tak jak ma to miejsce przy dostępie przez API. Na dodatek, Tylko połowę naszych tygodniowych limitów będziemy mogli wykorzystać przez ten krótki czas na Fable – ewidentnie model istotnie nadwyręża infrastrukturę obliczeniową Anthropica.

Czy to szczególne zmartwienie dla większości z nas? Niekoniecznie. Fable 5 to model zaprojektowany z myślą o zupełnie innej skali zadań niż te, które wykonuje na co dzień przeciętny użytkownik AI. Anthropic reklamuje go jako narzędzie do wielodniowych, autonomicznych projektów – dużych migracji kodu, złożonych wdrożeń, samodzielnego planowania i delegowania zadań między podagentami przez wiele godzin czy dni pracy bez nadzoru człowieka. Macie takie plany? Ja na razie nie.

Dla kogoś, kto pisze teksty, analizuje dokumenty czy koduje mniejsze projekty taka moc i taka cena – kilkukrotnie wyższa niż w przypadku Sonneta – to zwykłe strzelanie z armaty do wróbla.

Sonnet 5 – prawie jak Opus, ale taniej

Znacznie ciekawsza z perspektywy zwykłego użytkownika jest drugie wydarzenie tego tygodnia – premiera Claude Sonnet 5. To model środkowej klasy, następca Sonnet 4.6, który stał się domyślnym modelem w darmowym planie serwisu Claude.ai.

Przede wszystkim najbardziej widoczną cechą nowego Sonneta jest istotna poprawa w umiejętnościach w stosunku do poprzednika z numerkiem 4.6. Anthropic chwali przede wszystkim jego umiejętności agentowe. Te są oczywiście najbardziej przydatne dla programistów i to widać po wynikach benchmarków z kodowania agentowego, zwłaszcza jeśli chodzi o Terminal Bench:

Spory postęp widać też w GDPval-AA, stworzonym przez Artificial Analysis benchmarku mającym mierzyć realną wartość prac, jakie AI jest w stanie wykonać – na przykład stworzyć dokumenty, prezentacje, diagramy, arkusze kalkulacyjne i treści multimedialne – zastępując ludzkich pracowników umysłowych. Tu widzimy solidny skok z niecałych 1400 do 1618 – i jest to nieco więcej niż w przypadku modelu Opus 4.8. Nie jest więc wykluczone, że w zadaniach nieprogramistycznych nowy Sonnet będzie równie dobry jak Opus – pewnie warto go będzie wypróbować w Coworku.

W teście wiedzy ogólnej z narzędziami (Humanity’s Last Exam) wyniki są dla Sonnet 5 i Opus 4.8 praktycznie identyczne: 57,4% do 57,9%.

A to wszystko po niższej cenie: Sonnet będzie wolniej niż Opus przepalał nasze limity, jeśli korzystamy z subskrypcji, i kosztował mniej przy dostępie przez API. Nie wszystko jest jednak aż tak piękne – nowy tokenizer używany przez Sonnet 5 jest mniej efektywny (zamienia dany tekst na więcej tokenów, więc za przetworzenie danego tekstu zapłacimy więcej). Anthropic stara się to zrekompensować tymczasową obniżką ceny tokenów o 1/3, ale obniżka zostanie z nami do końca sierpnia, a tokenizer i jego większe koszty – na znacznie dłużej, efektywnie przekładając się na podwyżkę cen, zwłaszcza dla klientów korzystających przez API.

Sonnet 5 – to on ma znaczenie dla przeciętnego użytkownika

Dla większości z nas – dziennikarzy, analityków, osób piszących teksty, przygotowujących raporty czy pracujących z dokumentami – Sonnet 5 oferuje dziś praktycznie porównywalną jakość pracy co Opus 4.8, przy znacznie niższym koszcie. Opus 4.8 wciąż ma sens tam, gdzie liczy się każdy punkt procentowy skuteczności – przy naprawdę trudnych, wieloetapowych problemach programistycznych czy skomplikowanym rozumowaniu. Fable 5 zarezerwowany jest natomiast dla zupełnie innej kategorii zastosowań: wielodniowych, autonomicznych projektów na dużą skalę, prowadzonych zwykle przez zespoły techniczne, a nie przez pojedynczego użytkownika piszącego artykuł czy analizującego dane.

Innymi słowy – powrót Fable 5 to ważny sygnał dla branży i ciekawy przykład tego, jak szybko regulacje eksportowe potrafią odciąć dostęp do najsilniejszych modeli AI na świecie. Ale to Sonnet 5 jest tą premierą, którą warto realnie wypróbować w swojej codziennej pracy.

Źródło grafiki: sztuczna inteligencja, ChatGPT

Rewolucja AI
Home Strona główna Subiektywnie o finansach
Skip to content email-icon