Partner serwisu

Uśmiech Khaby Lame, czyli jak pewien uchodźca został gwiazdą TikToka

Jeśli martwicie się o swoje dzieci, które spędzają za dużo czasu na TikTok-u, pokażcie im dobre przykłady, jak można wykorzystać to medium społecznościowe do odmiany własnego losu. Może stanie się z nimi to, co z 21-letnim Senegalczykiem Khaby Lame. Przez czysty przypadek został milionerem.

Przypadki chodzą po ludziach i nigdy nie wiadomo, na którego wejdą. Pamiętam historię sprzed kilku lat pewnego sfrustrowanego Szweda, który dość miał ogłupiającej pracy medialnej. Nazywał się Jonas Jonasson i czuł, że wpada w stan, jakiego nikomu by nie życzył. Łapał mianowicie ciężkiego doła. Po 20 latach pracy z prasą, telewizją i komunikacją, zmienił życiową drogę. Sprzedał wszystko i rzucił pracę. Wyniósł się do włoskojęzycznego kantonu Szwajcarii, Ticino. Tam, z widokiem na jezioro Lugano, napisał powieść „Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął”. Skończył, wydrukował i rozesłał do wydawnictw. Żadne się nie odezwało. Czekał prawie rok, aż w końcu zdecydował, że wyśle książkę do jednego malutkiego wydawnictwa, którego wcześniej nie brał nawet pod uwagę. I bam. Zaskoczyło.

Zobacz również:

Powieść została wydana, a nasz bohater sprzedał ponad milion egzemplarzy „Stulatka” w samej Szwecji. Później było tylko lepiej. Cała Europa zachwyciła się wycofanym Szwedem. Na podstawie jego powieści powstał równie śmieszny film, o którym wielu mówiło, że ma zdolność wydobywania z najczarniejszej dziury psychicznej. Jak to możliwe? Niewykluczone, że powodem jest siła charakteru szwedzkiego pisarza, który nie bał się nowego. Mimo że sam był w kiepskim stanie psychicznym, codziennie przekraczał własne możliwości.

Stworzył książkę, jakiej nigdy wcześniej nie odważyłby się napisać, gdyby nie to, że dość miał bycia w stanie mroku. Każdy, kto odważył się napisać komedię wie, że jest to jeden z najtrudniejszych gatunków prozy. Prosty język, nieskomplikowani bohaterowie, przygody, których nikt by się po nich nie spodziewał. Jeśli coś jest śmieszne i wydaje się spontaniczne, wiedzcie, że powstawało często z dużym wysiłkiem.

Od nędzy do pieniędzy

I oto mamy inną gwiazdę komediową, która – można rzec – objawiła się w czasach zarazy dzięki jednemu z portali społecznościowych.

Khaby urodził się w 2000 roku w Senegalu w pobożnej rodzinie, ale w nie za ciekawych warunkach. Żaden Europejczyk nie chciałby doświadczać takiej nędzy i braku perspektyw, a rodzina Khaby żyła tak przez lata. W końcu powiedzieli dość, zabrali manatki, małego dzieciaka i uciekli do Włoch. Osiedlili się w mieście Chivasso, dostali mieszkanie komunalne i jakoś przędli, pracując fizycznie.

Chłopak dorastał i marzył, że kiedyś będzie kimś. Zdobędzie tyle pieniędzy, że odmieni nie tylko los swojej rodziny, ale też sąsiadów. Zawsze uważał, że na świecie jest dużo pieniędzy, tylko wydawane są w niewłaściwy sposób. To po pierwsze. A po drugie, posiadaczami tych pieniędzy są często ludzie, którzy nie za bardzo wiedzą, co z nimi robić, albo robią kompletne głupoty. Tak myślał Khaby, gdy pracował do niedawna w fabryce, urabiając się po łokcie. W 2020 roku stracił nawet tę robotę. Powód? Koronawirus. Nie ma zbytu fabrycznych produktów, nie ma zapotrzebowania na pracowników.

Cóż, pomyślał Khaby, mam wiele wolnego czasu, trzeba by było coś z nim zrobić. Śledził najpierw spokojnie, co się dzieje w mediach społecznościowych i długo o tym myślał, gapiąc się w sufit. Leżenie dobrze mu wychodziło. Jakby wziął sobie do serca słowa Lao-Tse: lepiej nie robić nic niż robić za dużo. Aż w końcu Khaby wymyślił: zrobię coś z niczego! Skoro na TikToku jest tyle głupich filmików, które rzekomo mają pomóc nam żyć, uproszczę to.

Khaby i potęga prostoty

W ten sposób zaczął nagrywać własne filmiki i publikować je na TikTok-u. Przykład? Dziewczyna w pełnym makijażu, jakby wyszła prosto od wizażystki zakłada skarpetę przy pomocy specjalnego sprzętu, który ma uczynić tę czynność prostszą. Khaby robi to w sposób tradycyjny i pokazuje przy tym ogromną dziurę w skarpecie, która odsłania jego wydatny paluch. Kiwa głową do kamery, dziwiąc się, po co ludzie niepotrzebnie komplikują sobie życie.

Inna dziewczyna obiera banana za pomocą noża. Zajmuje jej to dużo więcej czasu, a poza tym taki sposób obierania owocu sprawia, że traci on wartości odżywcze. Khaby puka się w czoło. Bierze banana w dłoń i pokazuje, że trzeba go obrać tak, jak robią to małpy i ludzie od tysiącleci. Odwinąć skórki i zjeść ze smakiem. Proste i śmieszne. Publiczność oszalała. I komentowała z entuzjazmem: Ten dzieciak jest bardzo zabawny, zwłaszcza gdy odsłoni zęby w pełnym uśmiechu. Czysty talent kabaretowy!

Ma coś takiego w twarzy, że od razu wywołuje uśmiech u widzów. A jak wiemy, w pandemii o rozśmieszenie kogoś bardzo trudno. Jednocześnie wielu zdaje sobie sprawę, że śmiech leczy, daje oddech w stresującym życiu. No, a kto się w obecnych czasach nie stresuje? Wystarczyło kilka miesięcy, by Khaby miał 115 milionów fanów na całym świecie, a wkrótce 128 milionów obserwujących na TikTok-u. 50 milionów obserwujących na Instagramie, gdzie założył własny sklep, w którym sprzedaje odzież, świece, maszynę do popcornu czy nóż do arbuza. W tej chwili jego wartość rynkowa to prawie 10 milionów dolarów. Kilka dni temu został ambasadorem marki Hugo Boss i jest drugim najczęściej oglądanym kontem na TikTok-u na świecie.

Przeczytaj także:
Facebook, Instagram, Twitter, TikTok… – czy ktoś to jeszcze kontroluje?
Próbowałem przeżyć tydzień bez smartfonu, czyli zapis technologicznego survivalu
Przyjaźń w czasach zarazy… i cyfrowego obłędu

Piękna strona TikToka

Czy historia Khaby, bo tak nazywa się w mediach społecznościowych młody talent, może nas czegoś nauczyć? Przede wszystkim tego, że świat cyfrowy potrafi być inspirujący. I bardzo demokratyczny. Nie ma w nim znaczenia, jakiego koloru jest twoja skóra, skąd pochodzisz, ile masz pieniędzy. Liczy się pomysł na siebie, z którym dotrze się do odbiorców. O dziwo Khabane nie zrobił nic nadzwyczajnego z wyjątkiem tego, że ma przejmująco głupkowaty uśmiech, który, paradoksalnie, dodaje mu bardzo dużo uroku. Wszystko inne, co prezentuje w filmikach to powrót do przeszłości. Jakby namawiał wszystkie dzieciaki do tego, by porzuciły udziwnienia konsumpcyjnego świata, korzystały z technologii z głową i nie zapominały o tym, by mieć czas na otoczenie się ludźmi, którzy potrafią nas rozśmieszać.

– Lubię proste życie – mówi. – Proste jest piękne. Tak trzeba żyć.

Dlatego zachęca bardziej do budowania relacji niż gromadzenia dóbr. I do dzielenia się dobrostanem. Jest symbolem świata młodych, którym przejadła się konsumpcja. Tak więc nawet jeśli zarabia teraz potężne pieniądze, sposób, w jaki je wydaje, pozwala żywić nadzieję, że woda sodowa nie uderzy mu do głowy.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Najnowsze wpisy naszych autorów Wszyscy autorzy
Przyszłość jest tutaj

Podaj swój adres email i odbieraj najświeższe informacje o nowych technologiach i nie tylko.

email-iconfacebooktwitteryoutubelinkedin instagram whatsup
Skip to content