21 marca 2024

Sprzedajesz na Vinted? Twoje dane mogły trafić do skarbówki! Zebraliśmy najważniejsze informacje

Według portalu Wyborcza.biz dane sprzedawców na Vinted trafiły właśnie do skarbówki. Czy urząd skarbowy wezwie Cię do wyjaśnień? Czy będziesz musiał zapłacić dodatkowy podatek za Vinted? Weryfikujemy krążące po sieci informacje i pytamy Vintedzianek, czy są gotowe na zmiany.

W sieci poruszenie! Portal Wyborcza.biz przedstawił historię czytelnika, który otrzymał pismo od Vinted. Portal poprosił go o przesłanie informacji o transakcjach przeprowadzonych w 2023 roku. Według Wyborcza.biz raporty przesłane przez użytkowników Vinted trafiają następnie do skarbówki. Urzędy skarbowe przygotowują się następnie do wzywania Polaków do wyjaśnień.

Dlaczego urząd skarbowy interesuje się sprzedażą na Vinted?

Gdy nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze. W tym konkretnym przypadku o podatki i o dyrektywę unijną DAC7 (więcej: Konsultacje społeczne w Ministerstwie Cyfryzacji. Co się działo? (homodigital.pl)), która ma zapobiegać wyłudzeniom podatkowym.

„Mechanizm jest prosty: e-platformy proszą o dane sprzedających, następnie przekazują dane skarbówce, a ta sprawdza, czy dana osoba sprzedająca odprowadza należne podatki, czy ich unika. Sprawdzane mają być zarówno osoby mające zarejestrowaną własną działalność gospodarczą, jak i zwykły Kowalski. Nad Wisłą jest jednak (na razie) pewien kłopot: Polska nie wdrożyła unijnej dyrektywy” – czytamy w czwartkowej Gazecie Wyborczej.

Kiedy do Polski wejdzie dyrektywa wprowadzająca podatki na Vinted? Oficjalnie nastąpi to dopiero 1 lipca tego roku, po dwóch latach opóźnień spowodowanych pandemią. Portal Vinted podejmuje już działania, ponieważ zarejestrowany jest na Litwie, gdzie dyrektywa już obowiązuje.

Sprzedajesz na Vinted? Czy zapłacisz podatek?

Vinted to portal pośredniczący w sprzedaży używanych rzeczy. Wśród produktów dostępnych na Vinted znajdziemy głównie odzież, ale trafiają się też płyty CD, kosmetyki, zabawki. Vinted dla Polek stał się swego rodzaju miejscem wyprzedaży garażowych.

„Dokonywanie transakcji sprzedaży raz na jakiś czas nie powinno być uznawane za prowadzenie biznesu. Podobnie jest w sytuacji, gdy robimy tzw. wietrzenie szafy i pozbywamy się niepotrzebnej garderoby np. za pomocą platformy Vinted. Takie porządki również nie powinny przysporzyć nam problemów podatkowych” – mówi Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy inFaktu, cytowany przez portal Strefa Biznesu.

Niektóre Polki jednak z Vinted uczyniły swoje stałe źródło dochodu. Vinted przyczyniło się m.in. do powstania mody na sklepy vintage. Osoby specjalizujące się w szukaniu „perełek” w sklepach z odzieżą używaną sprzedają swoje łupy i na tym zarabiają. W ten sposób omijają problemy związane z zakładaniem sklepu internetowego, a dla wielu młodych dziewczyn to sposób, by dorobić do kieszonkowego.

Kto musi wysłać raport z Vinted?

Według portalu Money.pl obowiązkiem raportowym zostaną objęci ci, którzy w ciągu roku sprzedadzą lub udostępnią na platformie przynajmniej 30 ofert. Każdy, kto kiedykolwiek organizował wyprzedaż szafy lub sprzedawał ubrania, z których wyrosły dzieci, wie, że to wcale nie jest duża liczba. W limicie znajdą się też zapewne wszystkie wspomniane wyżej Vintedzianki próbujące rozkręcić własny biznes. Zwłaszcza że do limitu 30 ofert będą brane pod uwagę też rzeczy niesprzedane!

Przed urzędem skarbowym drżą nie tylko Vintedzianki (tak nazywa się użytkowniczki portalu), które zorganizowały wyprzedaż szafy. Wątpliwości podatkowe i obowiązek złożenia raportu do Vinted spoczywa też na osobach, które sprzedały towar o łącznej wartości przekraczającej 2 tysiące euro. Wystarczy więc jedna luksusowa torebka ze znanego domu mody, by trafić pod radar urzędu skarbowego. Nie zmienia to faktu, że według polskiego prawa taka sprzedaż podlega obowiązkowi podatkowemu! Po prostu do niedawna przechodziła pod radarem.

Czy każda z osób wezwanych do obowiązku raportowego Vinted zapłaci podatek?

„Sprzedaż na Vinted będzie podlegać opodatkowaniu tylko wówczas, gdy czerpie się z niej zysk, a mianowicie dokonuje się sprzedaży rzeczy drożej, niż je kupiono i całkowity roczny dochód przekroczy 30 tys. zł (kwota wolna od podatku)” — uspokaja w rozmowie z Onetem mecenas Grzegorz Hatala, znany na Instagramie jako Pan od Podatków.

Sprzedaję na Vinted i to wyjaśnienie mnie nie uspokaja. Ubrania i dodatki, zwłaszcza z kategorii luksusowej, z czasem zyskują na wartości. Sprzedaż unikatowych marek i limitowanych kolekcji powyżej ceny kupna nie jest na Vinted niczym nietypowym.

Podatek za sprzedaż używanych ubrań na Vinted?!

Internauta Rufik w komentarzu pod artykułem na portalu Money zauważa, że każda z tych rzeczy jest już opodatkowana: „Zarabiasz, płacisz podatek. Kupujesz coś — płacisz podatek. To teraz jeszcze zapłać podatek, bo sprzedałeś swoją starą rzecz, za którą już zapłaciłeś podatek opodatkowanymi pieniędzmi” – pisze rozżalony.

Inaczej na sprawę patrzy internautka ukrywająca się pod pseudonimem Szprotkafinansjery, komentująca na portalu Bankier.pl: „Widzę, że niektórzy na forum dopiero co odkryli, że sprzedaż rzeczy używanej przed upływem pół roku od zakupu, a także każda sprzedaż mająca znamiona działalności gospodarczej — podlegają obowiązkowi podatkowemu”.

Co na to Vintedzianki? Specjalnie dla Homodigital.pl o opinię spytaliśmy Martynę „Lumpiarę” Ciszewską prowadzącą popularne konto na Instagramie poświęcone odzieży używanej – Moda Oczami Lumpiary:

– Temat płacenia podatków od sprzedaży na Vinted mrozi krew w żyłach wszystkich vintedzianek – zauważa Ciszewska. – Pewnie głównie dlatego, że wiemy tylko tyle, że Vinted raportuje do urzędu skarbowego, ale nie wiemy do końca, jaki to będzie miało skutek… Oczywiście, jako vintedowy sprzedawca, nie chcę płacić dodatkowego podatku! Zamysłem Vinted jest dawanie ubraniom drugiego życia, a przy okazji poluzowanie wieszaków w szafie i skromne dorobienie paru groszy do wypłaty. Szkoda by było z tych kilku złotych oddawać jeszcze część państwu. Już i tak płacimy te podatki przy każdej możliwej okazji! – podsumowuje oburzona.

Czy Polki przestaną korzystać z Vinted?

Spytaliśmy też Lumpiarę, czy jej zdaniem sytuacja ta wpłynie na chęć Polek do korzystania z portali z używaną odzieżą, a co za tym idzie na ekologię. Wnioski nie są optymistyczne:

– Myślę, że wiele osób zrezygnuje ze sprzedaży na tej platformie, gdy się okaże, że trzeba do tego dopłacić. Używane rzeczy zamiast w nowym domu będą lądowały w kontenerze i tyle będzie z nich pożytku! Osobiście mocno trzymam kciuki, żeby raportowanie skończyło się tylko na raportowaniu. Ktoś w urzędzie będzie miał bardzo ciekawą funkcję sprawdzania, jakie ciuchy sprzedała dana Vintedzianka – podsumowuje.

Źródło zdjęcia: Mr. Music

Home Strona główna Subiektywnie o finansach
Skip to content email-icon