Pandemia przyspiesza rozwój technologii opartych o sztuczną inteligencję. Oto kilka „wynalazków”

Prognozy z 2018 r. przewidywały powolne wyparcie człowieka przez inteligentne maszyny. Czy globalna pandemia – pchnięcie świata w rozwój i pęd do automatyzacji i robotyzacji – spowodowała przyspieszenie realizacji tych wizji?

Czy z pozycji człowieka powinniśmy nadal bać się AI? Szczególnie teraz, w momencie, kiedy niedoskonałość ludzkiego organizmu zatrzymała nasz świat na dłuższą chwilę? Czy AI złamie nasze prawo do prywatności, czy może ta technologia pomoże nam w walce z naszą niedoskonałością? Walka z pandemią Covid-19 , niekoniecznie musi wypierać jednostkę ludzką. Wręcz przeciwnie – AI będzie wspomagać naszą codzienność w tych nowych warunkach.

Zobacz również:

Koronawirus zamroził świat pod wieloma kluczowymi dla ludzkości względami, granice państw zostały zamknięte, ludzie ograniczeni nienaturalnie, musieli odnaleźć się w sytuacji dla nich dotąd nieznanej, zupełnie nowej, co spowodowało ogromny strach, niepewność, panikę i szereg decyzji, niekoniecznie logicznych czy słusznych.

Jesteśmy istotami myślącymi, kierującymi się logiką, ale też podatnymi na odczuwanie emocji, co sprawia, że czasami emocje te biorą górę nad logicznym myśleniem, zwłaszcza w sytuacjach zagrażających życiu, jak w przypadku koronawirusa.

Pandemia wprowadziła wiele zamieszania w codzienność, w tryb pracy, tryb życia setek tysięcy ludzi na świecie. Czy AI, dzięki logice i braku emocjonalności na poziomie godnym człowieka, jest w stanie zagrozić ludzkiej populacji? Czy dzięki temu okaże się silniejsza, sprytniejsza, lepsza? Są to pytania, na które odpowiedź kiedyś zapewne poznamy. Czas i rozwój technologii sam odpowie nam na nurtujące znaki zapytania. Zadajmy zatem pytanie, w jaki sposób Sztuczna Inteligencja pomaga w opanowaniu nowej rzeczywistości?

System rozpoznawania twarzy pomocny w czasie pandemii

 System rozpoznawania twarzy potrafi zeskanować i rozpoznać strukturę twarzy, a następnie dopasować ją do danej osoby na podstawie zamieszczonych informacji, wcześniej zeskanowanych z kamer. W praktyce, najpierw następuje pobranie obrazu z kamery IP, która jako połączenie kamery i komputera, pobiera obraz przez sieć IP na żywo i umożliwia jego obserwację na miejscu bądź z oddali. System zamienia strumień z kamery IP na obraz w JPG w czasie rzeczywistym, po czym przechodzi do detekcji twarzy.

Jest to wyszukiwanie na podstawie charakterystycznych cech danego człowieka : oczu, nosa, kącików ust, zarysu kształty twarzy. Następnie system ten zamienia przekazane dane na formę cyfrową na podstawie modelu 3D i finalnie porównuje twarz z dostępną bazą danych ludzi. Baza taka, działająca na zasadzie technologii facial recognition, tworzy się na podstawie panujących aktualnie udogodnień dla ludzkości, o których na co dzień nie myślimy i nie mamy nadal świadomości w kontekście jakiegokolwiek zagrożenia.

Zdjęcia wrzucane do internetu, opcja face ID w smartfonach, skanowanie dokumentów do elektronicznych portfeli, skanowanie twarzy na przejściach granicznych – to wszystko dogodnie pomaga w tworzeniu takich właśnie baz.

System Facial Recognition znalazł swoje zastosowanie ostatnimi czasy w Gdańsku. Zarząd miasta zdecydował się wykorzystać tę technologię, montując monitoring uliczny  (15 kamer w Śródmieściu, 3 w Orłowie), których zadaniem miało być wykrywanie dużych, niedozwolonych skupisk ludzi i co za tym idzie – interweniowanie, by tych zgromadzeń zaniechać, co miało mieć wpływ na mniejsze rozprzestrzenianie się koronawirusa. Na tej podstawie miały być zamykane te przestrzenie, w których ludzie spotykali się najczęściej. Pomysł ten wywołał jednak wśród mieszkańców liczne zastrzeżenia dotyczące zachowania prywatności i odczucie inwigilacji.

Exposure Notification System

Znane na całym świecie Apple i Google również poszerzyły innowacyjne horyzonty w sytuacji zaistniałej pandemii. Uruchomiły funkcjonalność w naszych telefonach, dzięki którym za pomocą Bluetooth zobaczymy czy mieliśmy styczność z daną osobą zakażoną koronawirusem. Zaproponowana przez nich aplikacja ma skuteczność, gdy wg różnych szacunków od 30-60% populacji zdecydowałoby się na jej użycie.

[ Dzięki aplikacji StopCovid pandemia może spowolnić swój rozwój.]

[ Przeczytaj o aktualnym stanie rozwoju wdrożenia w Polsce tego interfejsu w aplikacji StopCovid ]

Daje nam to zatem możliwość wyboru, a firmy są w stanie oszacować, na ile jesteśmy w stanie wniknąć w innowacyjność proponowaną przez ich markę. Pomysł ten wywołał jednak duże oburzenie potencjalnych użytkowników. Inwigilacja w naszą strefę prywatną i korzyści, jakie uzyskaliby wielcy giganci Internetu, mogłyby okazać się dla nas za dużą zapłatą. Z jednej strony jest to pomaganie nam w walce z wirusem, a z drugiej, dzięki tej pomocy, uzyskanie swobodnego wejście w naszą przestrzeń prywatną.

W odniesieniu do reakcji ludności, zaniechano wprowadzania tego pomysłu na szeroką skalę i również w pewien sposób, dla naszego dobra, zatrzymano dalsze tego typu działania poprzez przymusowe wprowadzenie maseczek (system rozpoznania twarzy nie jest w stanie dokonać analizy w momencie zakrycia połowy twarzy).

Od dawna system wykrywania twarzy budzi niepokój i uczucie braku kontroli osobistej nad własną prywatnością. Jest to jednak temat dość ciężki do określenia prawidłowej etycznie strony dla sfer rządzących. Z jednej strony Komisja Europejska wydała zakaz wykorzystywania tych technologii na okres 5 lat, z drugiej jednak strony zdecydowała się umożliwić ten rodzaj inwigilacji, choć jedynie w sytuacjach dobrze uzasadnionych, z zasadą nienaruszalności prawnej, czyli poszanowania godności ludzkiej i jej ochrony.

 Geolokalizacja  i  rozpoznanie twarzy: to łamanie prawa, czy „tylko” wsparcie w walce z  Covid-19?

W Polsce z usługi geolokalizacji w połączeniu z rozpoznaniem twarzy, korzysta aplikacja „Kwarantanna domowa”. Jest to dzieło Ministerstwa Cyfryzacji i jest całkowicie dobrowolne w naszym kraju. Ale.. jeśli nie używam aplikacji – to w czasie kwarantanny będzie nas nachodzić policja i Sanepid.

W Bahrajnie utworzono natomiast aplikację „BeAware”. Z użyciem danych geolokalizacyjnych aplikacja śledzi odległość osoby zarażonej Covid-19. W tej sytuacji rejestracja do systemu jest obowiązkowa dla osób poddanych kwarantannie, natomiast dobrowolnie mogą z jej udziału skorzystać również użytkownicy, których kwarantanna nie dotyczy.

Inaczej sytuacja przedstawia się w Dubaju. Policja korzysta tam z aplikacji o nazwie „Oyoon”. Program ten z użyciem sieci kamer rozmieszczonych w mieście, wykorzystuje pobrane dane do rozpoznania twarzy, głosu, jak również tablic rejestracyjnych. Te dane są wysyłane do analizy w celu sprawdzenia, czy dany mieszkaniec ma uprawnienia do przebywania w danym sektorze, czy korzysta z ważnego zezwolenia. Jest to niestety system mocno zahaczający o inwigilację w pełni jej znaczenia.

Singapur wspiera rozwój AI. Pandemia w RPA

W RPA działa system wykorzystujący w czasie rzeczywistym śledzenie kontaktów i komunikację. Aplikacja AI Sqreem Technologies jest dziełem Singapurskiej firmy. Urządzenie umożliwia śledzenie ludzi z użyciem identyfikatora urządzenia mobilnego. Aplikacja, jak mówią twórcy, nie potrzebuje w tym celu znajomości żadnych danych osobowych właściciela danego urządzenia.

Obecnie system ten jest używany jedynie w Afryce Południowej, ale trwają już rozmowy z potencjalnymi biorcami z Europy, Bliskiego Wschodu i Azji.

Jeśli rzeczywiście urządzenie to nie potrzebuje dostępu do naszych danych osobowych, to jest to w pewien sposób rozwiązanie niełamiące naszego prawa do prywatności, a pozwalające na skuteczne odizolowanie osób już zakażonych koronawirusem na czas rekonwalescencji.
                                                                                    

 Zdjęcie: Gilles Sabrié | The New York Times 

 Najbardziej rygorystycznie względem mieszkańców i ich praw wygląda sytuacja w Chinach. Kontrowersyjny, chiński rząd stworzył system do nadzorowania mieszkańców z użyciem aplikacji SenseTime. Aplikacja ta korzysta z technologii rozpoznawania twarzy. Korzysta także z geolokalizacji w celu zidentyfikowania osób z gorączką, które są potencjalnymi nosicielami koronawirusa.

Podobna do tej technologia do mierzenia temperatury została wykorzystana do „inteligentnych hełmów” używanych przez urzędników w prowincji Syczuan. Rząd Chin stworzył również tzw. Kodeks Zdrowia, czyli skuteczny system monitorowania społeczeństwa. System ten gromadzi ogromne zbiory danych na temat mieszkańców. W ten sposób ocenia ich ewentualne ryzyko zachorowania. Zbierane są dane takie jak: historia podróży, czas, jaki użytkownik spędził w hotspotach, możliwości przebywania z ludźmi zarażonymi. Mieszkańcy otrzymują przypisane do siebie kody ryzyka zarażenia COVID-19 (czerwony, żółty, zielony). W zależności od kodu, pozwalają im na wejście do określonych stref publicznych bądź zakazują i zmuszają do przymusowej kwarantanny.

Pomiar temperatury na dworcu kolejowym. Tylko temperatury?

Na dworcach kolejowych i stacjach metra firma z Wuhan uruchomiła system, który usprawnił metodę pomiaru temperatury ciała. Udostępnili technologię pomiaru temperatur na podstawie technologii podczerwieni. Nie trzeba już mierzyć temperatury zwykłym termometrem. A zajmowało to wcześniej sporo czasu – od pomiaru do wyniku podczas sprawdzania każdego człowieka z osobna.

Pracownik stacji kolejowej obserwuje ekran podczerwieni w celu wykrycia pasażerów o zwiększonej temperaturze ciała (podejrzanych zakażeniem COVID-19). Na tej podstawie można szybko i dokładnie zlokalizować osoby, których temperatura ciała przekracza dopuszczalne normy.

Możemy spekulować na podstawie zastosowanych przez Chiny obostrzeń, czy jest to zgodne z prawem i jak dalece narusza prywatność człowieka. Zdecydowanie pod względem prywatności jest to naruszenie na megaskalę. Samo przypisywanie ludziom oznaczeń w postaci kolorów dzieli społeczeństwo. Wpływa to na poczucie godności i niezależności w społeczeństwie chińskim.

Jednak czy w obliczu tak wielkiego zagrożenia i tak masowej umieralności w tym kraju, należy dyskutować z wprowadzeniem tak silnych ograniczeń i kontroli, by jakkolwiek wpłynąć na powstrzymanie rozprzestrzeniania się Covid-19? Doskonale wiemy, że im większe skupisko ludzi, tym trudniej je w jakikolwiek sposób opanować, co za tym idzie, wprowadzenie wszelkiego rodzaju zakazów ma tu dużą rację bytu.

Jednakowoż żyjemy w czasach, gdzie wolność człowieka nabrała przez lata dużego znaczenia, gdzie ludzie zaczęli walczyć o swoje prawa, a odgórne władze rządzące przestały w pewien sposób ludzkość ograniczać. Do czego Nas to zatem prowadzi? Jak będzie wyglądało Nasze życie za kilkadziesiąt lat..? Czy będzie łatwiejsze, czy dzięki temu będziemy mogli czuć się bezpieczniej, czy wręcz przeciwnie, wprawi Nas to w niepokój ciągłej kontroli i zablokuje na wszelkich polach egzystencji?

Logistyka w natarciu, czyli jak AI wspiera kuriera

Oprócz spornych kwestii związanych z nadmierną inwigilacją, Sztuczna Inteligencja ma również swoje ogromne plusy. Technologia wyszła naprzeciw szybko zmieniającym się w czasach pandemii zapotrzebowaniom, m.in. tworząc technologiczne wsparcie dla branży logistycznej. Jak? Jednym z pomysłów jest wykorzystanie egzoszkieletu ULS Robotics. Szkielet ten, o obciążeniu zaledwie 2kg, pozwala swobodnie przenieść zamówienia o wadze 50kg.

ULS Robotics został stworzony w Szanghaju jako urządzenie wspomagające dla osób pracujących fizycznie. Egzoszkielet HEMS-GS skutecznie odciąża nogi i kręgosłup, umożliwiając swobodne przeniesienie paczek o wadze nawet 50kg. Ma również swój mniejszy i tańszy odpowiednik pozwalający przenieść przedmioty o wadze 20 kg i baterii starczającej na 7 godzin ciągłego użytkowania. Urządzenia te dodatkowo przez cały czas zbierają i wysyłają przez Wi-Fi informacje na temat działania egzoszkieletu oraz produktywności pracownika.

Jako pierwsza egzoszkielet testowała firma kurierska Eleme, jednak ze względu na zbyt wysokie koszty systemu nie zdecydowała się na ich wprowadzenie do swojego użytku.

ULS Robotics obecnie pracuje również nad stworzeniem robotów „uczących się”. Pracownik za pomocą zdalnego urządzenia będzie sterował maszyną, pozwalając jej uczyć się wykonywania danego zawodu, co docelowo ma doprowadzić system do samodzielnego wykonywania powierzonej pracy.

Zdjęcie: ULS Robotics  

Rosetta@home i superkomputer Summit – skuteczny duet w walce z koronawirusem?

Rosetta@home to kolejny pomysł na walkę z COVID-19. Oprogramowanie to opiera się na systemie rozproszonych obliczeń. Jak działa? Instalujesz oprogramowanie na prywatnym komputerze, które przekazuje moc obliczeniową Twojego komputera na wskazane potrzeby naukowe.

Twój komputer łączy się z serwerem, ściąga z niego wyznaczony przydział prac, a następnie udostępnia wyniki swoich obliczeń. Dzięki tej metodzie i aktywnej postawie tysiąca ludzi, którzy udostępnili moce przerobowe swoich komputerów, został stworzony model białka SARS-CoV-2 w czasie o wiele szybszym niż byłoby to możliwe, stosując standardowe metody laboratoryjne.

Superkomputer Summit

Superkomputer Summit to 22 rdzeniowy gigant o ogromnej mocy obliczeniowej.Jak poinformował  Departament Energii Stanów Zjednoczonych, superkomputer Summit pomoże w stworzeniu szczepionki na Covid-19 z użyciem stworzonego przez Rossetta@home modelu białka koronawirusa, co odgrywa niezwykle znaczącą rolę dla ludzkości.

Proces wyhodowania danego wirusa i zbadania jego odpowiedzi na aplikowane mu przez badaczy związki jest jednak procesem bardzo powolnym. To symulacje miliardów zmiennych, wymagających ogromnej mocy obliczeniowej. W związku z tym wykorzystywanie kombinacji  komputerowych stało się dość powszechnym procesem, szczególnie w przypadku koronawirusa, gdzie czas działa na naszą niekorzyść.

Taka moc obliczeniowa umożliwia badaczom z Oak Ridge National Laboratory sprawdzenie 8 tys. związków białkowych w kwestii ich zdolności wiązania z białkami koronawirusa, co znacząco przyśpieszy proces prac nad skuteczną szczepionką.

   Zdjęcie: Oak Ridge National Laboratory

AI  jako pomoc w odciążeniu placówek medycznych

Bot MD, czyli aplikacja AI do czatowania klinicznego, pomaga służbie medycznej śledzić aktualne informacje związane z Covid-19. Aplikacja ta, dzięki AI, wydobywa informacje kliniczne z poszczególnych fragmentów treści z różnych źródeł danych (m.in. ze szpitali, stowarzyszeń medycznych i Ministerstwa Zdrowia – MOH). Została ona założona w 2018 roku.

Obecnie korzysta z niej 13 tys. lekarzy z 52 krajów. Jak sam twórca Dorothea Koh mówi „Wyobraź sobie nas jako aplikację podobną do Asystenta Google, czy Siri, ale przeznaczoną dla zapracowanej służby medycznej”. Aplikacja ta została przeszkolona w kontekście tematów takich jak protokoły szpitalne, dawkowanie i formuły leków, dyżury telefoniczne, wytyczne poszczególnych chorób, dyrektywy związane z CoVid-19, jak również najnowsze aktualności MOH.

System informacji zdrowotnej

Sztuczna inteligencja jako wsparcie dla służby medycznej została również wykorzystana w systemie firmy TTSH. Jest to zintegrowany system informacji zdrowotnej. Program ten umożliwia widoczność naziemnych operacji w czasie rzeczywistym-od chwili przyjęcia pacjenta na oddział szpitalny, aż do chwili wypisania go ze szpitala.

Pozwala jednocześnie na sprawdzanie takich zasobów szpitala, jak pracownicy szpitala, dostępne łóżka, sprzęt do resuscytacji, środki do dezynfekcji i wiele innych. Program ten przy wsparciu AI przewiduje sytuacje jeszcze przed ich wystąpieniem i pozwala na lepszą alokację zasobów. Jak twierdzi twórca Bruce Liang „program potrafi przewidzieć, kiedy pojawi się zapotrzebowanie na dany sektor i z łatwością podejmuje samodzielne decyzje”.

To jeszcze nie wszystko w kwestii innowacyjnego wprowadzania AI w życie.  Kolejna nowość, to iThermo, start-up medyczny, stworzony ze współpracy IHIS z KroniKare. Aplikacja wykrywa gorączkę u ludzi w dużych skupiskach. Jest to po prostu smartfon działający z użyciem kamery termowizyjnej i laserowej 3D. Obecnie używany jest przez siedzibę głównej firmy w Seangon North oraz w szpitalu St. Andrew’s.

Chatboty w NFZ

Zastosowanie zyskują także chatboty, czyli „uczące się” programy, które coraz częściej wykorzystywane są przez placówki medyczne. Dzięki prowadzeniu rozmowy w języku naturalnym, korzysta się z nich na szerokim polu informacyjno-edukacyjnym np. jako chatbot dla WHO, jak również jako voicebot pracujący na infolinii NFZ. Chatboty w celu odciążenia służby medycznej prowadzą również wstępne wywiady dotyczące objawów Covid-19, czy też diagnostyki innych chorób. Dzięki działaniu na podstawie szerokiej bazy objawów chorobowych i przeciążeniu służby medycznej, znajdują one swoje miejsce również w zakresie konsultacji zdalnej.

Chatboty towarzyszą nam już dość biegle w życiu codziennym jako np. Siri zainstalowana w telefonach firmy Apple, czy jako pomoc zdalna przypisana do wielu stron internetowych, gdzie w łatwy sposób możemy nawiązać konwersację i otrzymać podstawowe informacje na interesujący Nas temat.

Alexa od Amazona też już z nami rozmawia.

Te urządzenia i programy nie są one jednak na tyle sugestywne i biegłe w działaniu, by kontakt z nimi dał Nam 100% satysfakcji i potrzebnych informacji. Jednak oczywiście to stwierdzenie, jak wiadomo, podlega subiektywnej ocenie każdego z nas.

Algorytmy i ich pozyskiwanie jako „doping” w diagnostyce osób zakażonych.

W każdym kryzysie kluczową kwestią jest współpraca. W czasie wybuchu pandemii wiele firm udostępniło swoje algorytmy, żeby umożliwić poprawę wydajności oraz wesprzeć testy i badania w walce z koronawirusem.

Chińska firma Baidu Research to światowy lider w dziedzinie badań i rozwoju sztucznej inteligencji dla centrów do spraw zapobiegania epidemii i globalnych instytucji badawczych. Stworzony przez nich algorytm umożliwił skrócenie czasu potrzebnego do zbadania wtórnej struktury RNA Covid-19 z 55 minut do zaledwie 27 sekund. Świetny wynik.

Co istotne, algorytm ten poprawił również czas przewidywania, jak i badania drugorzędnej struktury RNA koronawirusa aż o 120 razy, a to wpłynęło znacząco na zmniejszenie czasu oczekiwania na wykrycie wirusa. Ten ulepszony algorytm umożliwił zwiększenie skuteczności wykrywania i diagnozowania wirusów w porównaniu do tego tradycyjnego.

Dodatkowo Zhejiand CDC, czyli prowincjonalne centrum kontroli i zapobiegania chorobom, udostępniło platformę do testowania i analizy, która obejmuje cały genom. Z użyciem algorytmu AI, stworzonego przez Alibaba DAMO Academy (platformy sfinansowanej na badania naukowe przez Jack Ma), została skrócona analiza genetyczna przypadków z podejrzeniem Covid-19 z kilku godzin do zaledwie pół godziny z dodatkową możliwością wykrycia mutacji wirusa.

Superkomputer a pandemia – chiński rozwój wirusa

Co na to najludniejsze państwo świata o populacji przekraczającej 1,4 mld osób, czyli Chiny? One również przyczyniły się do uzyskania lepszych osiągów w kwestii walki z koronawirusem, a mianowicie wsparcia w zakresie badania uszkodzeń płuc. Kiedy na początku pandemii stwierdzono, że tomografia komputerowa klatki piersiowej pokazuje zakres uszkodzenia płuc powodowany Covid-19, Chiny postanowiły udostępnić innym krajom superkomputer Tianhe-1 w celu sprawniejszego diagnozowania pacjentów.

Można by snuć w tym momencie spekulacje, czy tak pomocny krok ze strony Chin to nie kwestia zadośćuczynienia za zbyt późną reakcję na zagrożenie COVID-19. Jak donoszą wszelkie źródła informacyjne, chińskie państwo nie zdało egzaminu dojrzałości w obliczu zagrożenia koronawirusem i zbyt późno zareagowało na objawy epidemii, co spowodowało jej szybkie rozprzestrzenienie się, a czego można by uniknąć.

Walmart i jego innowacje

Obecnie wiele firm rozszerza automatyzację swoich usług w celu zmniejszenia liczby pracowników i co za tym idzie zwiększenia społecznego dystansu. Główne organy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) ostrzegają, że zastosowanie wszelkich środków ostrożności i obostrzeń w stosunku do osób pracujących może być konieczne do 2021 roku, co zwiększy zapotrzebowanie na automatyzację przedsiębiorstw, czyli wzmożoną potrzebę robotyzacji.

Przykładem może być Walmart, jeden z największych amerykańskich detalistów, który używa obecnie robotów do prac sprzątających. W Korei Południowej za to roboty są używane do mierzenia temperatur oraz dostarczania środków do dezynfekcji. Duński producent robotów również wprowadził zmiany na tym polu i wprowadził pomoc w postaci robotów dezynfekujących UVD Robots, jak również przesłał setki swoich urządzeń do szpitali w Europie i Chinach. Natomiast sieci McDonald’s testują roboty do pracy jako kucharze czy obsługa.

Również w kwestii Magazynów Amazon i Walmart wybuch Covid-19 spowodował zwiększenie wykorzystania robotów do takich działów jak sortowanie, pakowanie czy wysyłka produktów.

Według ekspertów, w momencie powrotu działalności filmy czy szkół, może pojawić się większe zapotrzebowanie na zastąpienie części pracowników robotami w celu zapewnienia społecznego bezpieczeństwa.

Zatrudnienie robotów

Jak to jednak wpłynie na pozycję zatrudnienia? Czy roboty zastąpią nas wcześniej niż przewidywali naukowcy z Oxford University?
Firma, która zainwestuje w zatrudnienie robota, z dużym prawdopodobieństwem nie wróci do poprzednich form zatrudnienia. Dlaczego? Co prawda roboty są droższe w procesie tworzenia i integracji, ale za to z perspektywy czasu tańsze niż ludzie do pracy.

Nie potrzebują one tworzenia związków zawodowych, nie posiadają organizmów żywych, a co za tym idzie, nie odczuwają stanu zmęczenia jak i potrzeby odpoczynku. Mogą pracować przez całą dobę, gdzie człowiek zdolności takiej nie posiada, ograniczony daną jednostką energii uzależnioną od podstawowych dóbr, czyli pożywienia i odpoczynku w postaci snu.

Czy jednak rzeczywiście martwimy się o właściwe kwestie? Czy AI w formie robotyzacji nie stanie się dla nas po prostu pewną formą skutecznej ochrony? W końcu boty nie są w stanie zachorować na Covid-19, boty mogą nam również służyć w zawodach zagrażających życiu (np. roboty do usuwania bomb), mogą nas wspierać i odciążać w prostych zadaniach na przykład  w medycynie – (mierzenie temperatury u pacjenta, pomoc w dezynfekcji szpitali). Opiekunowie AI mogą odciążyć rodziców w opiece nad dziećmi w czasie zdalnych lekcji, a „towarzysze AI” mogą pomóc podczas domowej izolacji, szczególnie u osób starszych, należycie się nimi zajmując.

Jest jednak nadal wiele zawodów, których nie sposób zautomatyzować, gdyż wymagają szybkiego podejmowania decyzji oraz współczucia. A tej zdolności robot nie jest w stanie posiąść. Co ważne, musimy pamiętać, że automatyzacja niekoniecznie musi wykluczać zatrudnienie, a wdrożenie jednego systemu wcale nie musi oznaczać wykluczenia drugiego.

AI stworzy 6 milionów typów nowych stanowisk

Światowe Forum Ekonomiczne udostępniło raport, w którym szacują, że na przełomie lat 2020-2022 w wyniku automatyzacji niektórych stanowisk na świecie, powstanie 6.1 miliona opcji nowych stanowisk, wynikających z procesu automatyzacji i nowych zastosowań technologii.

A jak poza obszarem robotyzacji stanowisk pracy wygląda kwestia AI i czy rzeczywiście w obliczu  wielkiego zagrożenia tak obiecująca technologia odgrywa tak dużą rolę, jak mogliśmy sobie wyobrazić?

Stare dobre, sprawdzone

 Wbrew oczekiwaniom, w chwili takiej jak pandemia, polegamy głównie na sprawdzonych i przetestowanych technikach, jak dobrze nam znane modele matematyczne służące do tworzenia modeli epidemiologicznych, które przewidują, jak koronawirus rozprzestrzeni się na świecie, czy też techniki statystyczne. Nawet znane laboratoria AI takie jak DeepMind, Facebook AI Research, Microsoft czy chociażby OpenAI nie zaczęły działać w sposób znaczący dla epidemii, kiedy informacja o koronawirusie rozprzestrzeniła się na całym świecie. Jak się okazuje, sprawdzone mechanizmy są o wiele bardziej znaczące w nieprzewidzianych sytuacjach kryzysowych, niż technologie innowacyjne.

Oczywiście nie podlega dyskusji fakt , że istnieje wiele przydatnych projektów AI, które ułatwią nam życie. Przyśpieszą czas stworzenia skutecznej szczepionki. Natomiast wbrew oczekiwaniom, AI nie odegra głównej roli w procesie walki z koronawirusem. Z pewnością ułatwi życie w tych trudnych czasach dzięki użyciu robotyzacji, superkomputerów czy systemów rozproszonych. Dlaczego? Cytując profesora Lawrence, profesora machine learning na Uniwersytecie Cambridge:

   „Dojrzałość technik jest odpowiednikiem internetu lat 90-tych”

Wątpliwości pozostają

Sztuczna inteligencja to siła przyszłości, w której możemy pokładać nadzieje na życie lepsze i bardziej bezpieczne. Świat pędzi do przodu, ludzka siła sprawcza jest na tyle wystarczająca, że AI może służyć Nam jako niezawodna pomoc w życiu, w domu jak i pracy, gdziekolwiek zechcemy. Czy jest jednak w stanie w pełni zastąpić ludzki umysł, jego niezbadaną jak dotąd pełnię możliwości? Czy emocje takie jak empatia, współczucie, łzy i radość nie są niezastąpione?

Owszem, chatboty potrafią prowadzić konwersację na poziomie mniej lub bardziej elokwentnym, są intuicyjne. Ale czy są lepsze od ludzi? Myśl o robotyzacji i wyparciu przez roboty ludzkiej niezawodności prowadzi do wielu pytań. Kiedy tworzymy coś, co jest zależne od nas, to mamy wpływ na to, co stanie się w przyszłości.

Człowiek, jako istota żyjąca, choć mniej wytrzymała i pełna niedoskonałości, jest doskonała sama w sobie. Dzięki ludziom właśnie, AI rośnie w siłę i zaczyna odgrywać ważną rolę w życiu ludzkości. Tak, nie uchroniliśmy się przed pandemią. Jednak w przeciwieństwie do czasów hiszpanki czy wcześniejszego SARS, jesteśmy w stanie zgromadzić w tym momencie taką ilość danych potrzebnych do zasilenia algorytmów AI. Dzięki temu, w przyszłości, zwiększymy szansę na opanowanie kolejnych sytuacji kryzysowych, jak aktualnie panujący koronawirus. A zatem..

Sztuczna inteligencja jest niezaprzeczalnie siłą obecnych czasów, ale nie zapominajmy o tym, że ludzkość była, jest i będzie siłą sprawczą. Mądrze postępując na miarę swoich ludzkich możliwości, ludzkość może osiągnąć o wiele więcej, niż jesteśmy w stanie przewidzieć.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Najnowsze wpisy naszych autorów Wszyscy autorzy
Przyszłość jest tutaj

Podaj swój adres email i odbieraj najświeższe informacje o nowych technologiach i nie tylko.

email-iconfacebooktwitteryoutubelinkedin instagram whatsup