Partner serwisu

Technologiczna lista grzechów 2021

Grzech to cecha typowo ludzka. Tak jak i błędy, a te dotyczą wszystkich technologii, jakie ci ludzie tworzą. Oznacza, to, że wśród technologicznych perełek 2021 roku były i te, które okazały się marną imitacją. Czasem po prostu się nie udały, a wiele firm zaliczyło spektakularne upadki.

Nie oznacza to, że technologie, rozwiązania czy sytuacje opisane w tym artykule nigdy nie będą nas cieszyć. W niektórych przypadkach z pewnością, ale jeszcze to nie był ich czas. Wskazujemy też błędy, jakie były udziałem wielu firm podczas ostatnich 12 miesięcy.  Oto nasz subiektywny przegląd faili z 2021 roku.

Zobacz również:

Dokąd zmierza Tesla?

Grzech autonomii. Dla mnie osobiście takim ważnym grzechem czy porażką 2021 roku była stagnacja jeśli chodzi o autonomiczną jazdę. W lipcu 2020 roku Elon Musk informował, że Tesla jest bliska osiągnięcia piątego poziomu autonomicznej jazdy. Minęło półtora roku i nic. Oczywiście, nie powiedział, że uda to się jeszcze w 2021 roku, ale jego hurraoptymizm udzielił się wszystkim, zarówno ekspertom jak i użytkownikom czy fascynatom technologii. Wszyscy wstrzymali oddech i nic. Tymczasem mija kolejny rok, kiedy Tesla nie jest w stanie przekonać ani służb, ani też wielu użytkowników, że działający dziś tryb autonomiczny jest w pełni bezpieczny.

Nie pomagają w tym kolejne spektakularne uderzenia aut Muska w ciężarówki, śmieciarki a ostatnio w karetki i radiowozy. Nie pomagają też tłumaczenia, że auta uprzywilejowane posiadają migające światła, które „upośledzają” lidary i inne czujniki. W zasadzie technologia, która wydawała się na wyciągnięcia ręki, powoli się oddala. Coraz częściej mówi się o połautonomii, o działaniu w bezpiecznym środowisku a coraz mniej o wypuszczeniu autonomicznych aut na drogi, które nie są do tego przygotowane.

Zobacz również:
Niezły ro(c)k! Jak 2021 wstrząsnął Facebookiem i co z tego wyjdzie w przyszłości?
Czy będziemy rodzić sztuczne dzieci?
Sztuka zaufania, czyli praca hybrydowa

Oczywiście, kierowcy też popełniają wykroczenia i powodują wypadki, dlatego też żadne instytucje nie mówią: „, stop, dosyć, koniec!”, autonomicznym samochodom. Nie zmienia to jednak faktu, że działanie Tesli w pełnej autonomii w obszarze Unii Europejskiej będzie poważnym wzywaniem. Kierowcy też nie czują się pewnie w samochodzie, który przejmuje kontrolę nad jazdą. Po pierwszym efekcie „wow” przychodzi zrozumienie, że mamy do czynienia z urządzeniem, które może zrobić wszystko. Podejmuje decyzje może i bardziej racjonalne, ale nie biorąc pod uwagę wszystkich okoliczności. Bez przełomu technologicznego w postaci bezawaryjności systemu, autonomiczna jazda może bardziej zaszkodzić Tesli niż jej pomóc, a suma odszkodowań przewyższyć zyski.

Facebook upada po raz pierwszy

Grzech utraty danych. Kto nie rzucił kamieniem w tym roku w Facebooka ręka do góry? Serwis Marka Zuckerberga to dopiero miał grzechów i porażek w tym roku. Chyba trudno znaleźć tak zły rok dla serwisu jak 2021. Może wielu z Was już nie pamięta, ale w kwietniu eksperci ds. cyberbezpieczeństwa potwierdzili, że dane osobowe pół miliarda użytkowników Facebooka zostały skradzione i można je sobie zobaczyć i kupić w sieci. Na jednym z forów dla hakerów ktoś udostępnił bazę z danymi ponad 533 milionów użytkowników Facebooka, w tym dane ponad 2,5 miliona Polaków. Szybko wielu zaczęło sprawdzać, czy to ich dane zostały skradzione, narażając się na pozyskiwanie danych e-mail poprzez  korzystanie z różnych dziwnych przeglądarek. Tak czy inaczej, baza oferowała numery telefonów, daty urodzin czy adresy e-mail.

 Facebook bronił się wtedy między innymi w ten sposób, ze dane te w zasadzie zostały pozyskane już dawno, że nie nastąpił wyciek danych a jedynie agregacja ich z wielu innych stron internetowych. Jak pisał serwis Niebezpiecznik.pl w pliku rzeczywiście nie było ani haseł, ani prywatnych wiadomości. Z kolei przedstawiciel Facebooka potwierdził, że zbiór powstał w wyniku wykorzystania błędu, który Facebook załatał już w 2019 roku. Tak czy inaczej, liczba 500 milionów danych użytkowników serwisu dostępna dla każdego nie mogła się nikomu podobać. Żeby tego było mało podobny fail zaliczył wkrótce LinkedIn.

Facebook upada po raz drugi

Grzech zaniechania. To, co stało się kilka miesięcy później, spowodowało prawdziwą lawinę śnieżną zarzutów wobec Facebooka. Kiedy już wszyscy zapominali o kwestii wycieku czy też upublicznienia danych użytkowników Facebooka w liczbie 533 milionów, na scenie pojawiła się Frances Haugen. Jako informatorka Wall Street Journal przekazał gazecie masę informacji dotyczących tego jak Facebook pomijał kluczowe informacje dotyczące oddziaływania serwisu Instagram na młodych ludzi. Jak pomijał te negatywne dla siebie fakty i nie zamierzał nic z tym zrobić. Po ujawnieniu się sygnalistka będąca jedną z menedżerek Facebooka rozpoczęła światowe tournée, opowiadając jak zły jest Facebook, a jak dobry mógłby być.

Kolejne publikacje dodatkowo pogrążyły serwis Marka Zuckerberga. Okazało się bowiem, jak wynika z relacji opublikowanych tym razem m.in. w Washington Post, wdrożone przez Facebook algorytmy przedstawiania postów są bardzo skuteczne i bardzo niebezpieczne zarazem. Teoretycznie w praktyce odpowiadają za „podbijanie” treści hejterskich i dyskryminujących, zwiększających zasięgi i zaangażowanie. Podobnie jest z treściami spiskowymi. Z kolei nie radzą sobie z fake newsami, pomijając rzetelne źródła. Tego typu treści błędne i dyskryminujące treści mogą zmieniać wyniki wyborów czy też uderzać w całe społeczeństwa jak choćby Rohindżów w Mjanmie. Oczywiście Facebook wdrożył programy naprawcze i usprawnił działanie algorytmów, ale mleko się rozlało. Według ostatnich publikacji amerykańskiej prasy, przedstawiciele społeczności Rohindżów chcą nawet sądzić koncern o grube miliony dolarów.

Facebook upada po raz…

Wydaje się, że jeśli chodzi o Facebook czy jak kto woli od niedawna Meta, czas dać mu odpocząć. Co prawda wizja metawersum od Zuckerberga nie powaliła na kolana, konferencja była słaba i bez żadnych konkretów. Z drugiej strony do metawersum nadal daleko, choć to będzie bardzo ważny trend.

Awaria i pożar wyłączają internet.

Grzech wyłączenia. Niemal cały grudzień 2021 roku miliony Amerykanów, ale także użytkowników amerykańskich serwisów i usług na całym świecie nie miały do nich dostępu lub doświadczały różnych problemów. W zasadzie pomimo zapewnień AWS, że wszystko jest już opanowane, co i rusz jakaś mała awaria wstrząsa kolejnym obszarem. Awarii uległy usługi Amazona jak choćby Alexa, były problemy ze Slackiem,  nie działały sklepy internetowe, usługi streamingowe i serwery gier multiplayer. Totalny Armagedon. W tym przypadku nie jest nawet ważne, jaki był powód awarii w chmurze publicznej Amazona, ale jego zasięg.

Kiedy pierwszy raz w 2017 roku na poważnie padły serwery chmurowe AWS mówiono wprost – to dobrze, ponieważ dzięki temu znajdziemy luki i naprawimy błędy. Po 4 latach niewiele się zmienia, a błędy pozostają. W czerwcu 2021 tez miała miejsce podobna awaria internetu w USA. W Europie też nie było lepiej. Kiedy pojawił się pożar w serwerowniach OVH w marcu 2021 roku, także wiele europejskich serwisów „padło”. O ile awariom czy pożarom ciężko zapobiec, o tyle stoimy przed bardzo poważnym wyzwaniem. Czy warto skupiać w jednym miejscu, u jednego operator chmury tak wiele usług?

Żonglowanie kryptowalutą

Grzech ignorancji. Kiedy Elon Musk zaczął „majstrować” przy Dogecoinie w zasadzie wiele osób uznawało to za zabawę, które nie będzie miała żadnych efektów w przyszłości. Warto kryptowaluty szorowała po dnie, a zatem zainteresowanie ze strony techguru była pewną ciekawostką. Śmieszne memy zwiększyły jej wartość, później ta wartość zmalała. Ot taka spekulacja dla sportu za pomocą Twittera. Kiedy Musk zabrał się za poważniejszy instrument w postaci Bitcoina, przestało być zabawnie. W szczególności dla tych, którzy dopiero zaczynali inwestowanie w krypto.

Wahania były bardzo duże, choć kurs oczywiście się stabilizuje. Łatwiej bowiem spekulować walutą słabą niż silną, jaką jest Bitcoin. Tym bardziej że kryptowaluta wchodzi powoli na salony, a zainteresowane są nią nie tylko rządy, ale i największe firmy na świecie. W ciągu 2021 roku wartość kryptowaluty Bitcoin wzrosła o ponad 100 tysięcy złotych, choć dziś straciła na wartości 11 tysięcy. Jeśli „spekulacjami” zaczną się bawić inni, możemy być świadkami bardzo przykrych konsekwencji dla wielu firm.

Kolejne grzechy, błędy, porażki –  jeszcze trochę ich było

Oczywiście  w tym zestawieniu można by ująć szerzej wszechobecne ataki ransomware, szczególnie popularny w Polsce phishing i vishing. Kolejny firmy, które padały przez 12 miesięcy ofiarami ataków cyberprzestępców wraz ze swoimi klientami. Ważnym obszarem było też ujawnienie praktyk w Activision Blizzard. To producent gier, który przez lata przyzwalał lub nie zauważał gnębienia i upokarzania pracowników, szczególnie tych płci żeńskiej. Na szczęście wdrożono już odpowiednią politykę, która sobie z tym radzić. Pozostaje pytanie, czy to jedyna taka firma na rynku, która popełnia ten grzech?

Ciekawym przykładem był marketing konsolowy w wydaniu dwóch główwnych graczy na rynku. Ponad rok ograniczeń w sprzedaży najnowszych konsol PlayStation 5 czy Xbox X i zrzucanie za to winy na wszechobecny kryzys, pandemię  i brak chipów, choć w zasadzie do początku Sony i Microsoft wiedziały, że nie zdołają wyjść naprzeciw popytowi po tylu latach sprzedaży starszych generacji.

W takim zestawieniu nie może zabraknąć też Apple. Jednym razem firma chciała zaglądać ludziom do kont i smartfonów, aby chronić dzieci, innym razem wypuszczała na rynek ściereczki do ekranu za niemal 100 złotych. Klienci nie zrozumieli obu działań koncernu z Cupertino.

To, co jednak najważniejsze, to fakt, że porażki niosą za sobą chęć poprawy, względnie zaprzestanie złych praktyk. Rok 2022 nie będzie pod tym względem lepszy, ale być może nie pojawią się kolejny raz identyczne lub podobne błędy.

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Jacek
Jacek
4 miesięcy temu

Parę punktów warto uzupełnić:
(…)Awaria i pożar wyłączają internet.(…)Podobną katastrofę spowodował Facebook… jazda była jeszcze lepsza
(…)Tym bardziej że kryptowaluta wchodzi powoli na salony, a zainteresowane są nią nie tylko rządy, ale i największe firmy na świecie.(…)
Jak przy tym jesteśmy to warto uchonorować rządy, które namieszały najmocniej:

  • Salwador i Panama za uznanie kryptowalut, BTC w przypadku Salwadoru, za prawny środek płatniczy
  • Ukraina zawiązanie współpracy z Fundacją Stellar i początek prac nad CBDC
  • Chiny za delegalizację innych kryptowalut niż e-CNY

(…)Ważnym obszarem było też ujawnienie praktyk w Activision Blizzard.(…)
W tym kontekście warto wymienić CD Project

A od siebie dorzuciłbym katastrofę energetyczną… w tym roku zawaliło wszystko co mogło od atomu po wiatr.

Najnowsze wpisy naszych autorów Wszyscy autorzy
Przyszłość jest tutaj

Podaj swój adres email i odbieraj najświeższe informacje o nowych technologiach i nie tylko.

email-iconfacebooktwitteryoutubelinkedin instagram whatsup
Skip to content