Partner serwisu

Niezły ro(c)k! Jak 2021 wstrząsnął firmą Facebook / Meta i co z tego wyjdzie w przyszłości?

W imperium Marka Zuckerberga przez ostatnie 12 miesięcy wiele się działo. Zaczęło się od szturmu na Kapitol i blokady Donalda Trumpa, sporu z Australią. Dalej nie było lepiej. Ogromny wyciek danych, ogromna awaria i szereg ogromnych skandali, które ujawnili sygnaliści. Gigant się sypia, Zuck ucieka do metawersum… a The Guardian rozmawia z avatarem samego CEO Facebooka. Idealne podsumowanie dziwnego roku 2021. Zapowiedź co w nowym roku może stać się z Facebookiem.

Rok 2021 miał być rokiem przełomu. Końca pandemii, zmiany politycznej w Stanach Zjednoczonych i początkiem nowego ładu ekonomicznego spod znaku obwarzanka. Tymczasem jedna koronawirusowa fala goni kolejną, latamy w kosmos, technologie cudów nie czynią. Świat płonie, a największa społeczność na świecie – czyli społeczność Facebooka – dostaje zamiast recepty na kryzys, ledwie szalupę ratunkową w postaci metawersum. Pudrowanie cyfrowego trupa jakim jest Facebook trwa w najlepsze.

Zobacz również:

Rok wpadek w telegraficznym skrócie

1. 6 stycznia grupa wariatów wdarła się na Kapitol. W odpowiedzi Facebook i Twitter zablokowały konta odchodzącego prezydenta USA Donalda Trumpa – pisaliśmy o tym Facebook i Twitter do @realDonaldTrump: You’re fired. Game Over dla głupoty czy… demokracji?

2. 18 lutego Facebook zablokował dostęp wydawcom w Australii – pisaliśmy o tym tutaj.

3. Na początku kwietnia doszło do wielkiego wycieku danych z Facebooka – pisaliśmy o tym Jak dopadł nas wyciek danych z Facebooka

4. Jeszcze w tym samym miesiącu sygnalistka Sophie Zhang ujawniła, że Facbook walczy z dezinformacją w bogatych zachodnich krajach, ale w przypadku biedniejszych, peryferyjnych państw ignoruje problem manipulacji treściami – pisaliśmy o tym tutaj.

5. W lipcu gigant chcąc walczyć z terroryzmem, stworzył narzędzie do donosicielstwa, które może okazać się zwyczajną bronią polityczną – pisaliśmy że Facebook pyta, czy Twój znajomy jest ekstremistą. Co odpowiesz?

6. Na początku sierpnia Facebook zbanował konta naukowców, którzy badają przejrzystość reklam i rozpowszechnianie dezinformacji w mediach społecznościowych – pisaliśmy o tym tutaj.

7. Frances Haugen, kolejna sygnalistka z Facebooka, ujawniła na łamach Facebook, że Facebook rutynowo przedkłada zyski ponad bezpieczeństwo dzieci. Gigant planował stworzenie platformy Instagram Kids, która miała silnie uzależniać najmłodsze pokolenia – pisaliśmy Koniec Facebooka? Oby jak najszybciej!

8. 4 października Facebook padł i świat oszalał. Przez kilka godzin miliony ludzi musiało sobie poradzić bez Facebooka i Instagrama. Pozbawieni dostępu do swoich ulubionych stron, grup, znajomych, rodziny i klientów zaczęliśmy panikować. Do tego stopnia, że ktoś zadzwonił do Centrum Zarządzania Kryzysowego. Na linię przeznaczoną do ratowania życia i zgłaszania poważnych wypadków –  pisaliśmy o tym tutaj.

9. 27 października serwis Reutersa opublikował zeznania byłych pracowników Facebooka, którzy mieli zgłaszać, że gigant ma w nosie (dalej) walkę z dezinformacją i wewnętrzne próby zmiany –  pisaliśmy o tym, że Facebook, Instagram, Twitter, TikTok… – czy ktoś to jeszcze kontroluje?

10. Okazało się, że równość na Facebooku to ściema. Spośród prawie 3 miliardów użytkowników aż 5,8 milionów ma specjalne prawa. Jednym z takich praw jest to, że moderatorzy nie mogą blokować treści VIP-ów w ramach standardowych procedur –  pisaliśmy o tym tutaj.

Oczywiście ta selektywna, subiektywna dziesiątka to niejedyne afery z Facebookiem. Niemniej można powiedzieć, że co chwilę wybuchał skandal. Jeżeli chodzi o skłonność do skandali, afer i przekrętów firma Marka Zuckerberga silnie konkuruje z rządem.

Była jeszcze zmiana nazwy firmy Facebook na Meta. Pudrowanie cyfrowego trupa. Zmiana nazwy Facebook na Meta niczego nie zmieni

Czy Mark czuje się odpowiedzialny?

Odpowiedzi nie przyniosła (kuriozalna co prawda) rozmowa z botem Marka Zuckerberga, którą przeprowadził The Guardian. Brytyjski dziennik postawił na taką formę wywiadu, ponieważ CEO Facebooka nie zgadza się na prawdziwą rozmowę. Aby to zrobić, współpracowali z Botnik Studios, aby stworzyć rozmowę na podstawie ostatnich dwóch lat publicznych wypowiedzi Zuckerberga (zarchiwizowanych przez Zuckerberg Files Marquette University).

Bot odpowiadał jak prawdziwy Mark, czyli tak by nic nie powiedzieć. Zauważył trzeźwo, że „najtrudniejszą technologią do dostarczenia jest pokój”. A skoro jest to takie trudne to dostarczy metawersum, dzięki któremu będzie można „udać się do redakcji gazety i zapytać osobiście czy dany news jest prawdziwy”. Czujecie to?

Czy 2022 naprawi Facebooka?

Czy jest jakaś nadzieja, że nowy rok to nowe „ja” dla Facebooka? Jest ich kilka. Oto one:

1. Regulacje

Chociaż droga do wprowadzenia w życie regulacji wydaje się długa i wyboista, to pojawiają się pierwsze przesłanki mówiące, że jest to możliwe. Już  tym roku pojawiły się pierwsze wezwania ze obu partii amerykańskiego parlamentu do zaostrzenia przepisów dotyczących działalności wielkich firm technologicznych.

Ustęp 230 ustawy Communications Decency Act, która chroni Facebooka przed procesami sądowymi, jeśli użytkownicy publikują cokolwiek nielegalnego, po raz kolejny znalazła się pod lupą. Rashad Robinson, przewodniczący organizacji zajmującej się prawami obywatelskimi Color of Change, która w lipcu 2020 roku kierowała korporacyjnym bojkotem Facebooka, mówi, że wprowadzenie zmian to pierwszy krytyczny krok.

W nadchodzącym roku Europejski Trybunał Sprawiedliwości (ETS) wyda ostateczną decyzję w niemieckiej sprawie dotyczącej gier online, która może utorować Facebookowi drogę do zmierzenia się z konsekwencjami prawnymi naruszenia prywatności. Javier Pallero, dyrektor ds. polityki w cyfrowej organizacji praw obywatelskich Access Now, mówi, że każda regulacja musi uwzględniać prawa człowieka, szczególnie jeśli chodzi o moderowanie treści na globalnym południu. Pallero podkreśla, że obecny model moderacji Facebooka jest wadliwy. –  „Albo pozwalają na zbyt wiele, albo zbyt wiele zabraniają, w zasadzie cenzurując podmioty, aktywistów i tak dalej na całym świecie” – zaznaczał Pallero w rozmowie z Guardianem.

2. Możliwy podział giganta

Sam rozmiar Facebooka i jego dominacja na rynku pozostają główną barierą dla zmian. Rosnący chór prawodawców domaga się prostego rozwiązania – rozbić. Matt Stoller, dyrektor ds. badań w American Economic Liberties Project, przestrzega, że  rozmiar Facebooka jest ogromnym zagrożeniem dla demokracji. „Działa jak suweren” – mówi Stoller o Zuckerbergu. „I tym właśnie jest monopolista. Kimś, kto ma kontrolę, władzę nad rynkiem.”

Kiedy Facebook przejął wszystkich swoich konkurentów, mówi, „po prostu zaczęli monitorować i robić wszystko, co chcieli, i naprawdę nie było sposobu, aby to obejść”. Stoller proponuje wniesienie oskarżenia przeciwko Zuckerbergowi i jego zespołowi kierowniczemu w związku z zarzutami oszustwa i wykorzystywania informacji poufnych. Ekspert zaleca także narzucenie nowych zasad na rynku mediów społecznościowych, aby firmy takie jak Facebook nie mogły angażować się w reklamy oparte na hiperpersonalizowanym systemie inwigilacji.

3. Kolejne ruchy sygnalistów

Niektóre z najsilniejszych impulsów do zmian pochodzą z wewnątrz firmy. Głównie od byłych już pracowników Facebooka. Frances Haugen, Sophie Zhang, Jeff Allen i Sahar Massachi to nie jedyni byli pracownicy Facebooka, którzy postanowili powiedzieć prawdę o działalności giganta. Po nich przyjdą kolejni. Już dziś firma Marka Zuckerberga nie jest wymarzonym pracodawcą, tak jak to było przez ostatnie lata. Obecnie trochę wstyd robić u Zucka. A ci, którzy jednak zostaną w Menlo Park nie będą chcieli być już posłusznymi niewolnikami jednej wizji. Na pewno po ujawnieniu skandali wzrośnie pozycja specjalistów ds. uczciwości, którzy zajmują się kwestiami takimi jak zaufanie, bezpieczeństwo i wykrywanie fałszywej aktywności.

4. Współpraca z naukowcami

Kiedy Facebook obiecał współpracę w ramach inicjatywy badawczej z naukowcami po skandalu z Cambridge Analytica, istniały nadzieje, że akademia rzuci światło na to, jak Facebook wpływa na społeczeństwo. Zamiast tego Facebook przekazał błędne i niekompletne dane, do których dostęp przyznano i tak tylko garstce naukowców. Nate Persily, profesor Stanford Law School i dyrektor Stanford Cyber ​​Policy Center, współpracował z Facebookiem w celach akademickich, ale był coraz bardziej sfrustrowany ilością danych, które firma udostępniała naukowcom. Od tego czasu opracował projekt ustawy o przejrzystości i odpowiedzialności platformy. Taka ustawa  zapewniłaby naukowcom dostęp do informacji będących w posiadaniu firmy mediów społecznościowych, jednocześnie chroniąc prywatność użytkowników.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Najnowsze wpisy naszych autorów Wszyscy autorzy
Przyszłość jest tutaj

Podaj swój adres email i odbieraj najświeższe informacje o nowych technologiach i nie tylko.

email-iconfacebooktwitteryoutubelinkedin instagram whatsup
Skip to content