Partner serwisu

Musimy zmienić Big Tech i odzyskać władzę nad technologią! Rozmowa z Davidem Polgarem

–  Nasz obecny system myślenia o wielkich firmach technologicznych (Big Tech) jako o tradycyjnych biznesach jest mocno przestarzały. Zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że platformy społecznościowe trochę działają jak firmy mediowe. Trochę też jak rządy, które same definiują własne zasady i reguły –  opowiada David Polgar, pionier w dziedzinie etyki technologicznej, adwokat Responsible Tech oraz ekspert w dziedzinie sposobów ulepszania mediów społecznościowych i naszego ekosystemu informacyjnego.

Załóżmy, że masz taką możliwość, aby cofnąć się w czasie i zadecydować, czy media społecznościowe powstaną czy nie. Do tego masz wiedzę na ich temat z dzisiaj. Co byś zrobił?

Trudno powiedzieć, jaki wpływ wywarły media społecznościowe, zarówno w przypadku kondycji ludzkości jak i demokracji. Myślę, że teraz możemy dostrzec zarówno jasne jak i ciemne strony social mediów. Dlatego warto mieć postawę proaktywną w momencie projektowania platform komunikacyjnych. Gdybym jednak mógł się cofnąć w czasie jedną rzecz, jaką bym zmienił, to wprowadzenie od razu modelu płatnego. Aktualny jest darmowy, ale nie bezpłatny, po prostu opiera się na reklamie. A jeśli za coś nie płacimy pieniędzmi to płacimy swoim czasem, uwagą, danymi.

Zobacz również:

Poleganie na reklamie może być grzechem pierworodnym sieci. Tworzy to system, w którym zaangażowanie jest kluczowym wskaźnikiem, a nie ludzkie doświadczenia. Odszedłbym również od traktowania osób na platformach jako „użytkowników”. Stworzyłbym środowisko bardziej zorientowane na społeczność, w którym koncentrujemy się na ludzkim doświadczeniu, a nie użytkowniku.

Ciągły rozwój technologii systematycznie pozbawia nas prywatności. Czy można sobie w ogóle wyobrazić, żeby technologia nie naruszała naszej prywatności? 

Nazwa mojej organizacji to All Tech Is Human, której celem jest oddanie w nasze ręce kontroli nad przyszłością technologii. Specjaliści od technologii od dawna przewidywali, że prywatność umrze w erze cyfrowej. Ale my, ludzie, nieustannie wymyślaliśmy sposoby na odroczenie tego momentu. W końcu to my mamy nadzór nad firmami technologicznymi i tworzymy prawa dotyczące tego, co jest dozwolone, a co nie. Rozpoznawanie twarzy i inwigilacja to obszary, które spotkały się z wyraźną niechęcią opinii publicznej. Nawet w miastach takich jak San Francisco, które są bardzo zaawansowane technologicznie.

W demokracji prywatność powinna ulegać erozji tylko wtedy, gdy na to pozwolimy. Sięgnijmy do Google Glass. Był to dobrze finansowany projekt z potężną firmą na czele, która wypuściła produkt kompletnie odrzucony przez rynek. Była to klasyczna bitwa między prawami jednostki, które wpływały na prywatność innych jednostek, a społeczeństwem odpychającym produkt, który ich zdaniem stanowił naruszenie prywatności. Życie w świecie w którym wszyscy chodzą z okularami rozszerzonej rzeczywistości, które mogą nagrywać, nie jest naszą wymarzoną przyszłością. Więc zapobiegliśmy temu.

Nie wierzę, że technologia jest na dobrej drodze do niszczenia całej naszej prywatności. Zdaję sobie sprawę, że stoimy w obliczu trudnej bitwy o jej zapewnienie. Myślę, że nie opracujemy i nie wdrożymy technologii niszczących prywatność szybciej, niż jesteśmy w stanie zrozumieć jej wpływ na nas.

Biorąc pod uwagę, że największe spółki technologiczne mają za zadanie przede wszystkim generować coraz większy zysk inwestorom  – czy w ogóle jest przestrzeń do rozmów o dalszym rozwoju technologii nakierowanej na rozwój społeczeństwa? 

Jest nieustanne napięcie między spółkami notowanymi na giełdzie, takimi jak Facebook czy Twitter, które muszą maksymalizować zyski dla swoich akcjonariuszy. Jednocześnie mają sporo obowiązków w interesie publicznym.

Nasz obecny system myślenia o wielkich firmach technologicznych jako o tradycyjnych biznesach jest mocno przestarzały. Zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że platformy społecznościowe trochę działają jak firmy mediowe. Trochę też jak rządy, które same definiują własne zasady i reguły. 

Musimy przyjąć inną metodologię. Tak jak rządy angażują się w działania organizacji pożytku publicznego, tak tutaj następuje powolna ewolucja w kierunku sprawdzania, czy firma działa w interesie publicznym. To zupełnie inny podejście niż do klasycznych firm.

Big Tech przerabia na kasę nasze słowa, myśli i działania. Ale eldorado się kończy

Sięgając po butelkę wódki mam jasne ostrzeżenie o możliwych szkodach. Ale nikt nas nie ostrzega przed technologiami. Ilość szkód, którą można sobie wyrządzić w świecie cyfrowym jest nieporównywalnie większa. Myślisz, że powinniśmy być szkoleni do interakcji z technologią?

Podobnie jak reklamodawcy, którzy sprzedają alkohol, promują „picie odpowiedzialne”, tak firmy z branży mediów społecznościowych mogą reklamować się pod hasłem „korzystaj z technologii odpowiedzialne”.

Trudność środowisk internetowych polega na tym, że coraz trudniej jest dokonywać mądrych wyborów konsumenckich. Jako ludzie nie mamy dużej wiedzy na temat działania platformy i jej modelu biznesowego. Ani wpływu algorytmu platformy na to co widzimy i dokonywane przez nas wybory. Podobnie do tego, jak zwykle wymagamy od producentów żywności, aby pokazywali konsumentom etykietę z wartością odżywczą, tak platformy będą musiały być bardziej przejrzyste. Tak żeby ludzie mogli mieć więcej informacji przy podejmowaniu decyzji w momencie korzystania z nich.

Jak odnajdujesz się w sytuacji, w której właściwie cała ludzkość korzysta z rozwiązań jednej firmy, jaką jest Google? 

Wiedza to potęga, a jeśli jedna firma ma dostęp do wiedzy z całego świata, oznacza to, że jest niesamowicie potężna. Wyjście poza Google jest w rzeczywistości równoznaczne z usunięciem z sieci. Dlatego musimy zacząć ewoluować w zakresie traktowania potężnych firm technologicznych, takich jak Google. Trzeba zapewnić odpowiedni nadzór nad ich działaniami, stworzyć sposoby na zwiększenie przejrzystości i zapewnić odpowiedzialność za podejmowane przez nie decyzje.

Obama w jednym ze swoich wywiadów przed laty ostrzegał, że współczesne media społecznościowe tworzą bańki poznawcze. Że świat oparty na algorytmach zamyka nas w swojej różnorodności. Jak naprawić ten błąd?

Jest spora różnica pomiędzy sytuacją, kiedy algorytm podpowiada nam treści na bazie naszych zachowań, a sytuacją kiedy algorytm decyduje, że pokazywanie nam danych treści nie jest w naszym interesie. Te bańki poznawcze pojawiają się, ponieważ algorytmy mają na celu maksymalizację zaangażowania ludzi na platformie. A treść jakie są przez nas oczekiwane, powodują, że zostajemy na platformach zwyczajnie dłużej.

Największą korektą jaka się wydarzy w najbliższej przyszłości będzie zmiana obecnego modelu biznesowego firm technologicznych. To zmieni wartość zaangażowania jako kluczowego miernika. Sukces firmy zajmującej się mediami społecznościowymi powinien koncentrować się na szczęśliwszych osobach na jej platformie.

Wierzyliśmy ślepo w wolny rynek. Ale okazało się, że interes publiczny oraz interes prywatny firm nie idzie w parze. Niestety zorientowaliśmy się o tym za późno. Czy nie nadszedł czas, aby wymyślić projekt poświęcony zrównoważonemu rozwojowi całości ludzkości w zakresie technologii?

Tak, zmierzamy w kierunku rozwiązań, w których z pewnością będzie większy nadzór nad firmami technologicznymi. Rady nadzorcze, które są obecnie prowadzone przez firmy technologiczne mogą przestawić się na wybieranie publiczne lub być powoływanie przez organy rządowe.

W tej chwili istnieje wiele różnych pomysłów na najlepszą drogę ku przyszłości. Najlepszą rzeczą, jaką możemy zrobić, to stworzyć środowisko, w którym więcej osób może być zaangażowanych w proces. Aby usłyszeć ich głos na temat tego, jak wygląda idealna przyszłość technologiczna.

Masz swoje typy, na technologie, których dzisiaj jeszcze nie widać, a które mogą zrewolucjonizować naszą przyszłość?

Myślę, że wirtualna rzeczywistość i kryptowaluty są teraz przereklamowane i nie będą miały tak dużego wpływu, jak twierdzą ich zwolennicy. W przyszłości widzę rewolucję związaną z haptycznym sprzężeniem zwrotnym, ponieważ technologia powinna współdziałać z większą liczbą naszych zmysłów. Dodanie możliwości odczuwania do technologii otwiera drzwi do większej empatii. Haptyczne sprzężenie zwrotne może być uwzględnione w wirtualnej rzeczywistości. Jednak noszenie zestawu słuchawkowego, który odcina świat fizyczny, nie jest do końca tą wizją przyszłości.

Ostatnie pytanie – czy dajesz swoim dzieciom (nie wiem czy masz?) nieograniczony dostęp do smartfona i komputera? Czy podchodzisz do tego ostrożnie?

Kiedy myślę o wykorzystaniu technologii przez moich siostrzeńców, to myślę dużo edukacji. Do tego o nadzorze i umiejętności popełniania błędów, które nie będą miały dla nich konsekwencji do końca życia.

Każdy ma indywidualną relację z technologią, bo każdy jest wyjątkowy, zwłaszcza dzieci. Trzeba się zastanowić jaki wpływ ma na dzieci technologia i dostosować korzystanie z technologii ze względu na potencjał tego wpływu. Nie ma magicznego limitu czasu przed ekranem, czy ilości godzin online, ani zdefiniowanego wieku, od którego można sięgnąć po smartfon.

Metawersum. Tak będzie wyglądał Internet przyszłości?

Wywiad realizowany w ramach współpracy z Infoshare 2021 – festiwal społeczności napędzanej technologią! David Polgar jest jednym z prelegentów.

David Ryan Polgar jest pionierem w dziedzinie etyki technologicznej, adwokatem Responsible Tech oraz ekspertem w dziedzinie sposobów ulepszania mediów społecznościowych i naszego ekosystemu informacyjnego. Jest jest założycielem All Tech Is Human, organizacji zaangażowanej w budowanie odpowiedzialnej technologii poprzez uczynienie jej bardziej zróżnicowaną, multidyscyplinarną i zgodną z interesem publicznym. Jako lider All Tech Is Human jest autorem trzech ostatnich raportów: „Przewodnik po odpowiedzialnej technologii”, „Przypadek biznesowy dotyczący etyki sztucznej inteligencji” oraz Ulepszanie mediów społecznościowych. W marcu 2020 r. David został członkiem Rady Doradczej ds. Treści TikTok, oferując wiedzę na temat delikatnych i trudnych wyzwań stojących przed platformami mediów społecznościowych w celu rozszerzenia ekspresji przy jednoczesnym ograniczeniu szkód.

Infoshare 2021 – największa konferencja technologiczna w CEE, tworząca ekosystem, w którym nowe technologie łączą się z biznesem. Konferencja odbędzie się w dniach 14-15 października w Gdańsku. Co roku uczestniczą w niej tysiące uczestników. Wśród nich startupy, inwestorzy, przedstawiciele korporacji, programiści i marketerzy. Tegoroczna edycja to 5 scen tematycznych, kilkuset czołowych prelegentów z całego świata, blisko 200 wystąpień i warsztatów. Podczas Infoshare 2021 poznamy również finalistów Startup Contest.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Najnowsze wpisy naszych autorów Wszyscy autorzy
Przyszłość jest tutaj

Podaj swój adres email i odbieraj najświeższe informacje o nowych technologiach i nie tylko.

email-iconfacebooktwitteryoutubelinkedin instagram whatsup
Skip to content