Partner serwisu

Jak nie dać się inwigilować walcząc z systemem

W 1998 roku Will Smith i Gene Hackman stworzyli niezwykle sprawny duet w filmie „Wróg Publiczny” (org. Enemy of the State). Edwarda Lyle, postać grana przez Hackmana była mocno doświadczona w pozostaniu anonimowym wobec wszechobecnej inwigilacji. Nie dała się inwigilować i miała na to swój patent. Podstawową zasadą było niepodnoszenie głowy do góry i noszenie czapeczki z daszkiem. Miało to na celu utrudnić identyfikację z satelity (wtedy było to zwykłą fikcją fabularną, dziś staje się standardem).

Minęło trochę lat i wizja z rąk Tonnego Scotta stała się w sumie dziedziną nauki i technologii. Czapeczka już nie wystarczy, chociaż pomoże!

Zobacz również:

My kontra oni

To nie jest tak, że tylko my protestujemy. Protestują wszyscy. Europa, Ameryka, Azja. Po prostu ludzie wychodzą na ulicę i walczą o swoje prawa. To co łączy prawie wszystkie kraje, to fakt, że jak ludzie żądają zmian, to wszelakie służby starają się dokonywać masowej identyfikacji protestujących. To co wydarzy się chwilę później, zależy już od polityki danego rządu. W skrajnych przypadkach chwilę po identyfikacji możemy dostać jakieś zarzuty. Zwłaszcza, że służby po rozpoznaniu sięgną po nasze media społecznościowe, na których może być odrobina za dużo emocji. Wtedy już – co wiedzieliśmy po fali protestów chociażby ze Strajku Kobiet – łatwość działań aparatu państwowego przeciw obywatelom wzrasta.

Zasada jest więc jedna: jak chcesz protestować, wymarz swój cyfrowy ślad. Nie pozwól się zidentyfikować podczas protestu, nie zostawiaj w sieci niczego co by pomogło państwu na postawienie ci zarzutów. Bądź Edwardem Lyle z „Wroga Publicznego”, mimo, że to nie NSA będzie na Ciebie polować, a po prostu polska policja i prokuratura.

Poniżej mały poradnik jak zadbać o swoją skórę i walczyć ideologicznie z systemem.

1. Nie ufaj mediom społecznościowym

Jeśli ktoś obserwował, co się działo chwilę po Strajku Kobiet, wie, że przeglądanie Facebooka i innych mediów społecznościowych stało się stałym działaniem aparatu państwowego. Tu mamy pewien konflikt interesów, ponieważ ludzie zazwyczaj chcą się chwalić swoimi aktywnościami właśnie za pośrednictwem mediów społecznościowych, a służby w sumie tylko zacierają ręce na takie działanie. Jeśli czytaliście doniesienia prasowe, to zapewne wiecie, że pretekstu do osądzenia protestujących szuka się często w mediach społecznościowych.

Policja chce wiedzieć, że ktoś się meldował na proteście, że ktoś poszedł na marsz, że ktoś aktywnie uczestniczył i namawiał do działań, które miały łamać prawo. Ktoś wrzucił relację, ktoś zdjęcia. W przypadku kiedy policja cię po prostu aresztuje na proteście jest to sprawa dość jednoznaczna. O tyle w przypadku kiedy tego nie zrobi, analiza aktywności na social mediach może posłużyć władzy do zamknięcia niepokornych. I wielokrotnie tak było, za pomocą cyfrowych śladów udowadniano obecność, aktywności, działania, które miały łamać prawo.

Więc po pierwsze, bądź jak Edward Lyle i nie zostawiaj żadnych track recordów, które mogą Cię jednoznacznie zidentyfikować w danym miejscu i czasie. Nie melduj się, nie przesyłaj relacji na których można identyfikować twarze. Nie wypisuj niczego co wyrwane z kontekstu może przysporzyć Ci problemów. Bezpieczeństwo social mediów jest żadne. Aparat państwowy wykorzysta wszystkie kanały do tego, aby w skrajnym przypadku udowodnić gdzie byłeś i co robiłeś. Nie wystawiaj się.

2. Relacjonujesz? Zrób to anonimowo

Anonymous Camera to aplikacja, która pozwala na filmowanie bez narażania osób, które wpadną w kadr (tak, Twoja relacja z marszu jest dokładnie tym, na co czekają służby). Jest prosta w użyciu, wykorzystująca sztuczną inteligencję do tego, aby rozmywać twarze, lub całkiem je zasłaniać. Pozwala też na usuwanie metadata nagrań, tak by nie dało się niczego namierzyć. Potrafi też zniekształcić głos oraz jeśli trzeba zasłonić widoczność całych postaci.

Obecny aplikacji system wspierany przez machine learning w locie identyfikuje osoby na nagraniu i stosuje wspomniane metody ochrony przed identyfikacją. Twórcy apki wspominają, że niektóre procesy jak chociażby rozpikselowanie twarzy to działania, które mogą być odwrócone (policja odpikseluje twoje zdjęcie). Zwłaszcza, jeśli po drugiej stronie będzie odpowiednia technologia. Zwracają też uwagę, że bardzo charakterystyczne ubrania, widoczność tatuaży, czy znaków szczególnych pomaga służbą w identyfikacji. Ale te podpowiedź można od razu odwrócić: zwyczajnie zasłoń tatuaże, nie zakładaj ubrań, które pomogą ustalić, że Ty to Ty, a unikniesz wielu dalszych problemów.

To co najważniejsze to usuwanie geolokalizacji z nagrań oraz czasu. Czyli bazowych danych metadata, o których większość użytkowników nie myśli. Natomiast służby myślą i zazwyczaj się cieszą, że relacja przesłana przez protestującego zawiera lokalizację oraz dokładną godzinę.

Twórcy wspominają o tym, że może zdarzyć się tak, że telefon zostanie skonfiskowany i to co na nim jest posłuży do stawiania dalszych oskarżeń. Dlatego wspominają wprost o odpowiedzialności za to, co robisz. Możesz stać się narzędziem inwigilacji, zamiast ikoną protestu przy niefortunnym zwrocie wydarzeń. Dodam tylko, że aplikacja została stworzona przez startup o nazwie Playground z Londynu.

3. Twoja twarz to Twoje ID

Jest przynajmniej kilka systemów, które są stosowane przez policję i służby w celu identyfikacji twarzy. Systemy o nazwie facial recognition są na tyle rozwinięte, że nie mają problemu z analizą całego tłumu. Twoja twarz chwilę temu już stała się twoim odciskiem linii papilarnych.

Photo by @vedrana2701, twenty-twenty

Najprostsze co możesz zrobić to ją zwyczajnie zasłonić. Możesz to zrobić sięgając chociażby po ikonę antystemowowści, czyli maskę Guya Fawkesa. Znajdziesz ją praktycznie na każdym systemie aukcyjnym. Jest popularna (to bardzo dobrze), jest tania, jest dostępna. Stała się też maską używaną przez grupę Anonymous. Ogólnie jest po prostu symbolem wszelkich protestów.

Weź pod uwagę, że zasłanianie twarzy maską, która jest bardzo specyficzna, niepopularna, w ograniczonej dystrybucji nie pomaga. Protestując musisz stać się tłumem. Jeśli skorzystasz z jakiejś wyjątkowej maski, która miała wąską dystrybucję, których nie sprzedano wiele – nie pomagasz sobie.

Kilka lat temu świat obiegł fake news, że podczas protestów w Hong Kongu użyto przenośnych projektorów, które rzucały na twarz obraz innych twarzy. Wszystko w celu utrudnienia identyfikacji przez systemy stosowane przez rząd. Koniec końców, projekt okazał się rodzajem instalacji artystycznej stworzonym przez studenta Jing-cai Liu. Mimo, że w tym kontekście projekt był fake newsem, to jednak, dzięki popularności tego materiału video wydarzyło się coś więcej. Powstała nowa kategoria, czyli systemy ochrony protestujących. Kategoria rozumiana jako dziedzina przemysłu. Powstają więc i powstawać będą coraz to nowe systemy ochrony tożsamości. Jakąś, chociaż szczątkową jeszcze popularnością cieszą się maski Ledowe, które czasami można zauważyć wśród protestujących. Jednego możemy być pewni: nie tylko systemy inwigilacji będą się rozwijać, ale również systemy ochrony przed identyfikacją. Wytworzył się zwyczajnie ogromny rynek zbytu.

Technologia rebelii. Tak nie pozwolisz się inwigilować!

Zaczniemy od założenia twarzy artysty Leo Selvaggio. Dosłownie. Czyli URME Surveillance i ich popularny produkt o nazwie Personal Surveillance Identity Prosthetic. Maska wykonana w systemie druku 3D jest w stanie oszukać systemy biometryczne.

Wygląda nieco przerażająco, ale pozwala na zwiększenie anonimowości w momencie przemieszczania się. Autorzy projektu piszą wprost: przemieszczanie się po mieście w kartonowej masce zwraca uwagę, nie tylko kamer ale i przechodniów. Maska wygląda przerażająco, ale spełnia swoją funkcję. Po prostu dołóż okulary i bądź pewny, że monitoring miejski niczego nie złapie.

Jeśli wiesz, że wcześniej czy później na pewno wylądujesz na komendzie, a nie chcesz rezygnować z odblokowania telefonu poprzez przykładanie palca zamów syntetyczne linie papilarne. Mian Wei jest projektantem przemysłowym i zarazem artystą i stworzył pakiet syntetycznych linii papilarnych (silikon i włókno szklane). Możesz więc spokojnie używać swój telefon i mieć pewność, że pod żadnym naciskiem osób obok swoim palcem go nie odblokujesz. Dodatkowo możesz ukryć na wszystkim czego dotykasz własne odciski. Pakiet składa się z 21 syntetycznych linii papilarnych, każdy set jest unikatowy.

Projekt CV Dazzle sięga krok dalej. Poprzez awangardowe fryzury oraz ekstrawagancki makijarz chronimy swoją tożsamość przed detekcją. Projekt powstał dzięki analizie systemów służących ropoznawaniu twarzy. Autorzy więdzą, że algorytm szuka określonych punktów i symetrii wobec nich. To co robią, ma na celu zaburzenie symetrii odczytu. Dzięki temu, mocno awaganrdowe stylizacje uniemożliwiają sprawną detekcje systemów CCTV. Można mieć wrażenie, że kultura Cyber Punk mocno przewidziała ten trend.

Disconnect in style. Tak swoje peleryny reklamuje firma KOVR. Praktycznie rzeczy ujmując designerskie peleryny działają tak samo jak klatka Faradaya. Blokują każdy sygnał jaki jest w stanie do nas dotrzeć i blokują każdy, jaki my wysyłamy. Designerzy stojący za projektem przyjęli nazwę Infosphere, jako całej, otaczającej nas wartstwy w której są sieci i sygnały radiowe. Jak sami piszą, ilość danych pozwala stale nas inwigilować i namierzać, nie tylko przez rządy, ale i przez innych ludzi. A prawo do anonimowości jest prawem ludzkim.

Gotowy na protesty? Nie daj się inwigilować i walcz

Idąc protestować przechodzimy w pełną wersję anonimowości. Zatem: nie parkuj samochodem obok protestu. Nie płać kartą za bilet na autobus. Usuń każdy link między Tobą a Twoją aktywnością w pobliżu protestu, którą można wyłapać z karty płatniczej, czy aplikacji do płacenia z telefonu.

Zastosuj pełne szyfrowanie na swoim telefonie. Wyłącz Face ID oraz logowanie przez linie papilarne. Przejdź na kod i to dość skomplikowany. Czemu? Bo okoliczności od momentu jak zostaniesz zawieziony na komisariat mogą być różne. Wyklucz po prostu dostanie się do Twoich danych przez takie sytuacje jak odblokowanie telefonu kierując go na Twoją twarz. Może być różnie.

Zapomnij o popularnych komunikatorach i aplikacjach social mediowych. Przejdź na aplikacje o pełnym szyfrowaniu. Te trudniej jest inwigilować. Jeśli wiesz, że ryzyko protestu jest większe, przełącz telefon w tryb samolotowy. Dzięki temu BTSy Cię nie namierzą. Uwierz mi, że relacje na żywo to zaproszenie wszystkich służb i pełna ekspozycja swoich danych.

Przestaw dostęp do aparatu i aplikacji jakiej używasz tak, aby można było działać w trybie nieodblokowania telefonu. Służby dobrze wiedzą, że zarekwirowanie odblokowanego telefonu jest celem samym w sobie.

Zasłoń twarz, ukryj znaki szczególne. Stosuj powszechne i łatwo dostępne maski. Nie ubieraj ubrania, które Cię wyróżnia. Nie twórz żadnych nagrań, które pozwolą na identyfikację po głosie lub obrazie ludzi w około. Miej ograniczone zaufanie do tłumu. Anonimowość ma dwie strony, nie wiesz kto idzie obok.

Teraz jesteś gotowy na pokojową manifestację bez żadnych konsekwencji. Możesz krzyczeć do woli. Jeśli Ty nie zadbasz o swoją wersje incognito, uwierz mi, że nikt inny tego nie zrobi. Zebrane przez służby dane mogą być wykorzystane aby Ci zaszkodzić znacznie później. Masz prawo do anonimowości, masz prawo do protestu. Nie musisz dać się Nie daj się inwigilować!

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Najnowsze wpisy naszych autorów Wszyscy autorzy
Przyszłość jest tutaj

Podaj swój adres email i odbieraj najświeższe informacje o nowych technologiach i nie tylko.

email-iconfacebooktwitteryoutubelinkedin instagram whatsup
Skip to content