27 kwietnia 2023

BeReal – aplikacja, która NIE uczyni cię sławnym

Nieuczesana, nieumalowana, w dresach i maseczce na twarzy. Z bałaganem na stole i zaspanym spojrzeniem. Nad miską owsianki. Wpatrzony w ekran komputera, z pryszczem na nosie. W biegu do Biedronki i z torbą zakupów z warzywniaka. Z pampersem w ręku albo oblany potem na siłowni. W sytuacjach, w których ostatnie czego pragniemy, to pokazywać się innym ludziom. Dokładnie wtedy potrafi odezwać się BeReal – aplikacja, która stawia na autentyczność. Bycie autentycznym w czasach fejku to prawdziwe wyzwanie!

– Używam BeReal, bo to nienachalna apka, bez reklam i dram. Mam tam bliskich znajomych i razem możemy się pośmiać z dziwnych sytuacji. BeReal nie jest też apką, na którą tracę czas, bo interesują mnie tylko zdjęcia znajomych. Mogę być w 100% sobą i nie mam ciśnienia na idealne fotki – tłumaczy Ola, studentka literatury powszechnej, miłośniczka książek i kawy. Tak jak ponad 20 milionów użytkowników dziennie, polubiła BeReala za jego prostotę i autentyczność. W czym tkwi fenomen aplikacji, która dopiero staje się modna w Polsce?

BeReal – skąd się wziął?

BeReal to francuska aplikacja uruchomiono w 2020 roku (nieliczne źródła podają 2019 rok). Stworzyli ją Alexis Barreyat i Kevin Perreau jako odpowiedź na panujące w mediach społecznościowych trendy.

Nierealne, perfekcyjne fotografie na Instagramie, doskonałe obrazki z podróży, pozowane zdjęcia… To codzienność milionów ludzi na świecie bezmyślnie scrollujących swoje tablice. Według wielu badań codzienne oglądanie wyidealizowanej rzeczywistości negatywnie wpływa na nasze samopoczucie. Zmienia postrzeganie siebie i świata. Tworzy nierzeczywiste wzorce. Szczególnie narażone na negatywny wpływ mediów społecznościowych są młode osoby. To właśnie generacja Z, zmęczona idealnym światem z Instagrama, uczyniła BeReal sławną. Do tego stopnia, że w 2022 aplikacja została okrzyknięta przez Apple’a aplikacją roku!

Liczby mówią same za siebie. Choć twórcy usilnie unikają pogoni za „cyferkami” i chwalenia się wynikami, według danych zebranych na portalu OnlineOptimism do kwietnia 2023 roku BeReal został zainstalowany ponad 73,5 miliona razy na całym świecie.

Przeczytaj też: jak być autentycznym w świecie fejku?

Jak działa BeReal??

Nie bez powodu BeReal nazywany jest „antyinstagramem”. Twórcy pojęcie autentyczności w sieci zrozumieli bardzo dosłownie i wymyślili produkt, który nie jest pożeraczem czasu i pokazuje nasze prawdziwe życie. Aplikacja raz dziennie, o losowej godzinie, wysyła powiadomienie: „To czas, by być prawdziwym!”. Użytkownik ma dwie minuty, by zrobić zdjęcie sobie i otoczeniu. Telefon używa w tym celu obu kamer – fotografie wykonywane są jednocześnie, by pokazać prawdziwe życie. Przy każdym zdjęciu pojawia się informacja o tym, ile razy powtarzałeś ujęcie (w ciągu 2 minut można przetestować różnorodne kadry).

Dopiero po udostępnieniu własnego zdjęcia (do wyboru: publicznie i tylko dla znajomych), aplikacja umożliwia przeglądanie zdjęć znajomych lub kanału „Discovery”, na którym możesz przejrzeć fotografie ludzi z całego świata. Przy udostępnianym zdjęciu możesz dodać podpis, a także lokalizację. Przeglądając tablice możesz też zostawić Real Mojis – emotkę z twoim selfie z reakcją na zdjęcie znajomego. Po dwudziestu czterech godzinach twoja fotografia zostaje zarchiwizowana i zabawa zaczyna się od nowa.

– To cyfrowy ekwiwalent przypadkowego spotkania kumpli w osiedlowym warzywniaku. Bez biznesowego zadęcia LinkedIna i blichtru Instagrama. Taka zwykła, codzienna sytuacja, wgląd za kulisy życia znajomych. Daje fajnego, dopaminowego kopa, ale z nietypowym w branży poszanowaniem czasu użytkownika. BeReal pojawia się tylko raz i znika na resztę dnia. Daje to nieodparty urok uczestniczenia w czymś niszowym, poza głównym nurtem. Specyficzne poczucie, że twórcy aplikacji chcą faktycznie zrobić coś dla ludzi, mają jakąś większą ideę łączenia znajomych zamiast zarabiania kasy – wyjaśnia fenomen Wojciech Popiela, właściciel firmy Webmetric specjalizującej się w produktach cyfrowych.

Spóźniłam się w BeReal i co dalej?!

Dwie minuty to niewielkie okienko czasowe. Przygotowując się do tego tekstu i testując aplikację, wielokrotnie przegapiałam „czas na bycie prawdziwą”. To czas w kinie, w trakcie rozmowy ze znajomymi, na spacerze offline, a nawet w łazience. BeReal potrafi się odezwać w absolutnie nieprzewidywalnym momencie!

Twórcy BeReal przewidzieli, że nie wszyscy żyją z telefonem przyklejonym do dłoni. Do niedawna dodanie zdjęcia „po czasie” nie oznaczało żadnych konsekwencji. Jeśli „żadną konsekwencją” nazwiemy fakt, że przy spóźnionej fotografii pojawiała się informacja o czasie spóźnienia.

Brak konsekwencji w przypadku aplikacji mającej służyć pokazywaniu codziennego, normalnego życia, miał też swoją mroczną stronę. Użytkownicy BeReal często postanawiali poczekać, aż coś fascynującego wydarzy się w ich życiu i dopiero wtedy wrzucić zdjęcie. Niektórzy posuwali się nawet do kreowania idealnego świata. Czy to problem przygotować scenerię jak pod fotografię na Instagramie i wrzucić zdjęcie z godzinnym opóźnieniem? Dla osób dbających o swój cyfrowy wizerunek – żaden.

Odpowiedzią na ten problem jest nowa funkcjonalność. Wprowadzona w kwietniu w UK, od niedawna także dostępna w Polsce.

Bonus BeReal – nowa funkcja już dostępna!

Bonus BeReal to możliwość dodania większej liczby zdjęć! Jeśli wyrobisz się w dwuminutowym limicie czasowym z pierwszą publikacją – BeReal pozwoli ci dodać dwa zdjęcia o dowolnej porze. Jeśli nie zdążysz – w bonusie dostaniesz tylko jedną fotografię.

Nowa opcja Bonus BeReal jest próbą utrzymania aplikacji w pierwotnej formie, przy jednoczesnym podkreśleniu wyjątkowości chwili i zadbaniu o potrzeby użytkownika. Z jednej strony chcemy być autentyczni online i uważamy, że to jest ważne. Z drugiej w życiu każdego z nas są chwile, którymi chcemy się podzielić bliskimi. I do dzielenia się takimi momentami wiele osób wykorzystuje media społecznościowe. I w tym mają pomóc dwa dodatkowe zdjęcia – oprócz szarej codzienności, BeReal pozwoli pokazać najlepsze momenty z dnia. Bez filtrów i edycji, oczywiście.

Już wkrótce: muzyka w BeReal

BeReal zmienia się. Musi. Podbił serca użytkowników, ale już się mu wróży bycie chwilowym trendem. Nie oszukujmy się, ile można scrollować feed składający się głównie ze zdjęć znajomych przed ekranem komputera, na kanapie lub w pracy? Bonus BeReal był jednym z rozwiązań mających na nowo rozbudzić miłość do BeReala. Kolejna funkcjonalność będzie dostępna już wkrótce. Mowa o udostępnianiu muzyki, której właśnie słuchasz.

Muzyka towarzyszy nam w wielu codziennych sytuacjach, opisuje nasz nastrój, buduje tło dla sytuacji, w której się znajdujemy. Jeśli zdecydujesz się połączyć swoje konto BeReal z kontem w Spotify lub Apple Music – przy publikowanej fotografii pojawi się informacja o muzyce, której słuchałeś w danym momencie. Znajomy zobaczy tytuł, okładkę, a nawet będzie mógł kliknąć link, by posłuchać tego, co gra w twojej głowie.

Kiedy nowa opcja pojawi się w aplikacji BeReal? Użytkownicy Apple Music na całym świecie mogą spodziewać się jej lada dzień. Użytkownicy telefonów z systemem Android muszą uzbroić się w cierpliwość. Połączenie ze Spotify na początku zostanie udostępnione użytkownikom z Meksyku, Kanady, Brazylii, Australii i Stanów Zjednoczonych.

Czy Polacy pokochają BeReal?

BeReal stał się modny najpierw w Stanach, gdzie skradł serca studentów. Stopniowo podbija cały świat. W Polsce wciąż niewiele osób korzysta z tej aplikacji – gdy ją testowałam, wśród moich znajomych nieliczni wiedzieli, o czym mowa. Jednak potęgi BeReal nie można ignorować. Wystarczy wspomnieć, że w lipcu Instagram dodał możliwość jednoczesnego korzystania z obu kamer, a we wrześniu TikTok uruchomił funkcję TikTok Now pozwalającą opublikować jedną spontaniczną fotografię dziennie.

– Przed założeniem BeReala trochę się wzbraniałam. Nie chciałam kolejnej aplikacji, która będzie pochłaniała mój czas. Za namową przyjaciół w końcu aplikację założyłam i nawet polubiłam. Lubię w niej to, że mogę oglądać moje stare BeReal’e, trochę jak pamiętnik. I tak na przykład ostatnio chciałam pokazać znajomej, jak wyglądała scena na koncercie. Jedyne zdjęcie, jakie miałam, to właśnie to na BeRealu – opowiada Ania, dziennikarka, która angażuje się w liczne projekty społeczne.

Życie składa się z wielu chwil, tych wielkich i ważnych, ale też tych pozornie nieznaczących. Tych drugich jest więcej. Może w tym właśnie tkwi siła BeReal? W dokumentowaniu naszej zwykłej codzienności i przypominaniu, że w niej też kryje się odrobina magii?

Home Strona główna Subiektywnie o finansach
Skip to content email-icon