Sylwia Błach: Accessibility Discovery Centre to przestrzeń poświęcona dostępności, w której będzie można poznawać i testować technologie wspierające osoby z różnymi potrzebami, w tym rozwiązania wykorzystujące AI, oraz zobaczyć, jak technologia może pomagać w przełamywaniu barier. Kto jest jej odbiorcą?
Piotrek Rudnicki: Najkrócej: każdy, kogo dotyczy dostępność (a prędzej czy później dotyczy ona prawie każdego z nas). W praktyce myślimy o trzech grupach:
- osoby, które na co dzień napotykają jakieś bariery (np. w komunikacji, w poruszaniu się, w rozumieniu informacji czy odbieraniu bodźców), i ich bliscy – bo to oni najlepiej wiedzą, co naprawdę działa;
- ci, którzy technologię tworzą albo o niej decydują: inżynierowie, projektanci, uczelnie, firmy i administracja publiczna;
- organizacje pozarządowe, eksperci i media – bo bez szerokiej świadomości niewiele się zmieni.
Zależy nam, żeby te grupy spotykały się przy jednym stole, a nie każda osobno. ADC jest też dla tych, którzy świetnie radzą sobie z technologią, ale chcą wiedzieć, jak pomóc bliskim.

SB: Jakie rozwiązania znajdują się w Accessibility Discovery Centre w tym momencie, a jakie planujecie wdrożyć w najbliższym czasie, powiedzmy w ciągu roku?
PR: Dziś w ADC można sprawdzić w praktyce:
- Rozwiązania Google: Lookout i Look to Speak, czyli dwie aplikacje na Androida – pierwsza z pomocą AI opisuje otoczenie i czyta tekst, druga pozwala komunikować się samym spojrzeniem. Do tego napisy i transkrypcja mowy na żywo oraz funkcja w telefonach Pixel, która głosem i wibracją podpowiada osobom niewidomym, jak ustawić aparat.
- Sprzęt wspierający, także innych firm: monitor brajlowski, drukarka brajlowska, powiększalnik do czytania, eye tracker do sterowania wzrokiem i kontrolery do gier, które można obsłużyć jednym dużym przyciskiem.
- Stanowisko z komunikacją alternatywną i wsparciem sensorycznym: aplikacja do budowania wypowiedzi z symboli, słuchawki wygłuszające i timery wizualne.
Opowiadamy też o projektach badawczych, np. o Project Euphonia, który uczy AI lepiej rozumieć niewyraźną mowę, i o pracach Google DeepMind nad automatycznym tłumaczeniem języka migowego.
A za rok? AI rozwija się tak szybko, że nie chcę obiecywać konkretnych nowości. Kierunek jest jednak jasny: nowe funkcje oparte na naszych najnowszych modelach, projekty robione razem z polskimi inżynierami i partnerami społecznymi oraz regularne warsztaty.
SB: To pierwsze takie centrum w Europie Środkowo-Wschodniej. Jak wyglądał proces decyzyjny, dzięki któremu właśnie w Warszawie powstało takie centrum?
PR: Z mojej perspektywy złożyło się na to kilka rzeczy:
- Inżynierowie: w Polsce działa największe centrum inżynieryjne Google w Unii Europejskiej i powstają tu m.in. elementy Androida, ChromeOS czy Google Health. Mamy więc na miejscu ludzi, którzy te produkty realnie tworzą.
- Zespół: tutejszy zespół mocno angażuje się w projekty związane z dostępnością.
- Otoczenie: w Polsce jest naprawdę aktywne środowisko organizacji i osób działających na rzecz dostępności.
Do tego mapa: centra ADC działały już m.in. w Nowym Jorku, Londynie i Zurychu, a w naszej części Europy nie było żadnego. Warszawa była więc dość naturalnym wyborem. Dla nas to też sygnał, że to, co robimy tutaj, ma znaczenie dla całej firmy.

SB: ADC przyświeca idea „nic o nas bez nas”. Czy w projektowaniu oraz w prowadzeniu ADC uczestniczyły osoby z niepełnosprawnościami?
PR: Tak – i to od samego początku. Przy koncepcji, układzie przestrzeni i testach rozwiązań współpracowaliśmy z osobami z niepełnosprawnościami, ich reprezentantami i organizacjami pozarządowymi.
Warszawskie ADC prowadzę razem z Konradem Rychlewskim. Konrad pracuje w Google od blisko 20 lat – na co dzień w dziale gTech, przy AdSense. Jest osobą niedowidzącą, działa w Google Disability Alliance i od lat promuje dostępność cyfrową. Zna więc technologię z dwóch stron – zawodowo i z własnego doświadczenia – a przy rozwijaniu takiego miejsca trudno o coś cenniejszego.
A współpraca nie skończyła się na otwarciu. Chcemy, żeby głos osób z niepełnosprawnościami był słyszalny na każdym etapie, a różni użytkownicy i ci, którzy ich reprezentują, mieli realny wpływ na to, jak powstaje technologia. Po to w ogóle jest ADC.
SB: Dlaczego potrzebujemy takich przestrzeni? Czy projektowanie dostępnych usług i technologii naprawdę tak bardzo różni się od projektowania usług i technologii w rozumieniu ogólnym?
PR: Czy aż tak się różni? I tak, i nie. Nie, bo dobre projektowanie to po prostu projektowanie dla wszystkich ludzi, a ludzie bardzo się od siebie różnią. Tak, bo jeśli nie pomyśli się o tych różnicach na samym początku, później dużo trudniej to naprawić. Bariery tworzy zwykle źle zaprojektowane otoczenie, a nie cechy człowieka (to tzw. społeczny model niepełnosprawności). Dlatego dostępność to nie osobny produkt dla wybranej grupy, tylko sposób myślenia od pierwszego szkicu.
Właśnie dlatego potrzebujemy takich miejsc. Jedno to przeczytać o dostępności w dokumentacji, a drugie – spróbować obsłużyć komputer wzrokiem albo posłuchać, jak czytnik ekranu radzi sobie z twoją stroną. To zmienia perspektywę szybciej niż niejedna prezentacja.
A to, co powstaje z myślą o osobach z niepełnosprawnościami, bardzo szybko przydaje się wszystkim. Trochę jak z obniżonym krawężnikiem – zrobiono go dla osób na wózkach, a korzysta z niego każdy: rodzic z dzieckiem w wózku, ktoś na deskorolce, turysta z walizką. Z technologią jest tak samo: napisy włącza dziś mnóstwo osób, które oglądają filmiki w tramwaju bez słuchawek. Sterowanie głosem przydaje się, gdy ma się pełne ręce zakupów, a dobry kontrast – gdy czyta się z telefonu w pełnym słońcu.

SB: Jakie są dalsze plany na rozwój i wykorzystanie tej przestrzeni? Czy ADC zamierza współpracować z jakimiś konkretnymi firmami, organizować szkolenia, prowadzić pokazy dotyczące dostępności?
PR: Tak, na wszystkie trzy. ADC ma żyć, a nie być wystawą, którą ogląda się raz. W planach mamy:
- spotkania, konsultacje i panele dyskusyjne z ekspertami, aktywistami i przedstawicielami administracji;
- wizyty, warsztaty, pokazy, a nawet hackathony dla inżynierów, studentów, projektantów i partnerów biznesowych – żeby dobre praktyki dostępnego projektowania wychodziły poza nasze biuro;
- testy nowych funkcji ułatwień dostępu w naszych produktach, razem z osobami, które będą z nich korzystać.
Do tego edukacja – i to nie tylko specjalistów. Wiele przydatnych funkcji jest już w zwykłym telefonie czy przeglądarce, trzeba tylko wiedzieć, gdzie ich szukać, i właśnie to chcemy pokazywać.
Jeśli ktoś chce się włączyć, najprościej napisać na adc-warsaw@google.com. Odpowie człowiek, a nie automat – choć teraz może to chwilę potrwać, bo kontaktuje się z nami naprawdę dużo osób.
Piotrek Rudnicki jest Principal Analytical Consultant w Google Polska, gdzie od 14 lat zajmuje się analizą danych – pomaga największym markom w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej się rozwijać. Od początku swojej drogi w firmie angażuje się w rozwój technologii inkluzywnych, a dziś jest współliderem warszawskiego Accessibility Discovery Centre (ADC). Odpowiada za organizację i zarządzanie centrum – od przygotowania stanowisk i szkolenia przewodników po wizyty i pokazy, podczas których goście poznają i testują technologie wspierające osoby z niepełnosprawnościami.
Źródło zdjęcia: Sylwia Błach

