Partnerem strategicznym Homodigital.pl jest

Zapisz się do newslettera

>

1 minutę temu

AI się nie opłaca? Dotowanie jej pewnie nie. Ale co to oznacza dla naszej pracy?

AI się nie opłaca biznesowo? Koszty rozwoju AI biją rekordy, firmy przepalają roczne budżety w parę miesięcy, wycofują się z drogich usług, niektórzy już nawet wątpią w sukces debiutów giełdowych gigantów AI – OpenAI i Anthropica. Czy słusznie? Koszty AI okazały się większe niż zakładały niektóre firmy, ale to nie oznacza, że one z AI zrezygnują. Raczej poszukają oszczędności gdzie indziej. Z niekoniecznie dobrymi konsekwencjami dla naszych perspektyw zawodowych.

Tytuły doniesień medialnych z ostatnich dni i tygodni mogły zaalarmować: Uber przepalił swój roczny budżet na AI w ciągu czterech miesięcy (i podobno nie był jedyny), Microsoft zrezygnował z korzystania z modeli Anthropica przez swoich programistów, podobno dlatego, że koszt tokenów był za wysoki. Koszty „oprogramowania AI” rosną w szybkim tempie.

Te informacje – w dużej mierze prawdziwe – skłoniły niektórych do postawienia śmiałych tez: albo firmy zmniejszą swoje użycie AI wobec eksplozji kosztów, albo czołowe laby AI obniżą swoje ceny. I jedno i drugie niezbyt dobre dla OpenAI czy Anthropica, które szykują się do debiutów giełdowych i chciałyby pokazać się inwestorom z jak najlepszej strony.

Tylko że z takimi narracjami jest jeden problem. Opierają się na faktach, ale pomijają istotne szczegóły.

Uber przepalił roczny budżet, bo… sam się o to prosił?

Czy prawdą jest, że Uber wykorzystał roczny budżet na AI w ciągu czterech miesięcy? To prawda. Tylko niecała.

Otóż firma zachęcała inżynierów do używania AI, tworzyła wewnętrzne rankingi według intensywności użycia (dosłownie: im więcej, tym lepiej), a potem była zaskoczona rachunkiem. Jeśli premia czy perspektywy zawodowe pracownika zależą od używania narzędzia, to jasne, że będzie tego narzędzia używał.

Ta dość nieszczęśliwa decyzja biznesowa (a Uber bynajmniej nie był tu wyjątkiem), by promować pracowników generujących największe koszty, splotła się z jeszcze innym trendem na rynku. Jak twierdzi Andrej Karpathy, jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci w świcie AI, gdzieś w okolicach grudnia zeszłego roku modele generujące oprogramowanie stały się tak dobre, że ręczne programowanie przestało być niezbędne – vibe coding wystarcza.

Nic więc dziwnego, że inżynierowie Ubera, mając motywację od strony firmy i znacznie ułatwiające im pracę modele AI nie mieli specjalnego umiaru w ich używaniu. Efekt? Wykorzystanie AI (konkretnie Claude Code) poszybowało z 32% do 84%. Trochę zbieg okoliczności, trochę strzał w stopę samego Ubera.

Microsoft rezygnuje z Anthropica, bo za drogi?

Kolejna teza z tweeta Hedgy’ego jest taka, że Microsoft anulował swoje wewnętrzne licencje na Claude Code, bo były za drogie. No i w pewnym sensie to prawda. Czy, mając własny samochód, poszlibyście do wypożyczalni, by za ciężkie pieniądze wypożyczyć stamtąd pojazd?

Oczywiście Microsoft miał swoje powody, żeby dać wcześniej inżynierom dostęp do modeli Claude, od dłuższego czasu uważanych za najlepsze na rynku. To zapewne pozwoliło im zdobyć doświadczenie potrzebne do ulepszenia modeli, do których Microsoft miał już dostęp – czy to własnych firmy, czy tych od OpenAI.

Więc tak, Anthropic jest za drogi. Dla tych, którzy mogą korzystać za darmo z innych opcji.

AI się nie opłaca – GitHub nie chce jej sponsorować

No i kolejny wstrząs. GitHub (należący do Microsoftu) rezygnuje z planów o stałej stawce na rzecz rozliczeń opartych na użytkowaniu we wszystkich swoich produktach.

GitHub faktycznie ogłosił, że wszystkie plany Copilot przejdą na rozliczanie oparte na zużyciu 1 czerwca 2026 roku. Teraz każdy plan będzie obejmował miesięczną pulę kredytów AI z możliwością dokupienia dodatkowego użycia. Zużycie będzie obliczane na podstawie tokenów.

Tylko że GitHub de facto subsydiował intensywnych użytkowników kosztem przeciętnych. Zmiana na płatność za zużycie to korekta modelu biznesowego, nie dowód na to, że nadchodzi kres użycia AI. Dla większości użytkowników koszty przy normalnym użyciu pozostaną podobne — dramat dotknie tych, którzy puszczali agentowe sesje przez całą noc za niską miesięczną opłatę subskypcyjną.

Jeśli jest tak źle, to czemu jest tak dobrze?

Centralną tezą tweeta Hedgy’ego (obejrzanego podobno przez ponad 8 mln osób) jest to, że wobec tych wszystkich oznak, że koszty AI są za wysokie dla firm, perspektywy debiutów giełdowych takich firm jak Anthropic czy OpenAI wyglądają gorzej, niż zakłada to rynek. Tylko czy rzeczywiście?

Najnowsze wieści z Anthropica zupełnie nie wskazują, by firma odczuwała jakiekolwiek spowolnienie w zainteresowaniu klientów. Wręcz przeciwnie – wskaźnik rocznych przychodów (ARR) spółki poszybował z 9 mld dolarów pod koniec 2025 roku do 30 mld dolarów w kwietniu – przez cztery miesiące wzrósł więc ponad trzykrotnie.

W nieco nieprzyjemny sposób odczuli to użytkownicy Claude’a – w tym ja. W ostatnich tygodniach zdarzało się, że Claude nie udzielał odpowiedzi (i było to dla mnie czasem dość frustrujące doświadczenie). By temu zaradzić, firma zawarła kilka umów na dostęp do infrastruktury – w tym ze SpaceXAI Elona Muska. Cóż, modele Muska nie są aż tak popularne, jak zakładał ten miliarder, więc może odpalić część infrastruktury konkurencji – żeby się gigantyczne koszty budowy zwróciły…

OpenAI może nie pokazuje aż tak imponujących wzrostów przychodów jak Anthropic, ale i tak ma się czym pochwalić – jego wskaźnik rocznych przychodów osiągnął 24-25 mld dolarów w kwietniu, solidne 20-25% powyżej poziomów z końca 2025 roku.

AI się nie opłaca. Albo spadnie popyt, albo ceny. Naprawdę?

Jak to więc jest – czy AI się faktycznie firmom nie opłaca i ograniczą swój popyt? I czy to zmusi laby AI do obniżenia cen?

Niekoniecznie. Autor nam sugeruje, że koszty AI po prostu dodają się do bazy kosztowej firm, A to jest po prostu nieprawda. Nawet jeśli koszy AI Ubera poszybowały do 2000 dolarów miesięcznie, to wystarczy, by jego inżynierowie, opłacani 200-300k dolarów rocznie stali się o 15% bardziej efektywni dzięki AI, by firmie i tak się to opłaciło.

Czy firmy, zwłaszcza te na najbardziej konkurencyjnych rynkach, mogą sobie pozwolić na odpuszczenie AI? Krótkoterminowo być może odczują niższe koszty. Średnioterminowo po prostu utracą konkurencyjność i wypadną z rynku.

Co to znaczy dla naszych miejsc pracy?

No i oczywiście pojawia się pytanie, jak to wpłynie na nasze miejsca pracy. Niestety, chyba nie najlepiej.

Jeśli agent AI kosztujący 2000 dolarów – czy nawet nieco więcej – będzie w stanie zastąpić programistę zarabiającego 20 000+ dolarów, to czy firma będzie się długo zastanawiała nad wyborem?

Programiści są tu oczywistymi potencjalnymi ofiarami, ale w kolejce są też na przykład analitycy czy księgowe. Firmy zapewne nie zwolnią całych zespołów – ktoś przecież musi doglądać AI – wystarczy że zredukuje się je o połowę. Dario Amodei nie bez powodu ostrzega od pewnego czasu przed nadchodzącym kryzysem zatrudnienia białych kołnierzyków.

Źródło grafiki: Sztuczna inteligencja, model Nano Banana 2

Rewolucja AI
Home Strona główna Subiektywnie o finansach
Skip to content email-icon