Partner serwisu

Półprzewodniki i Tajwan. Jak mała wyspa zbudowała swoją potęgę w cieniu Chin?

W przeszłości ropa naftowa i węglowodany stanowiły centrum uwagi geopolitycznej. Bliski Wschód z jego bogatymi zasobami ropy naftowej był obszarem rywalizacji wielkich mocarstw o wpływy. To już przeszłość. Miejsce ropy zajęły półprzewodniki. Stanowią produkt o strategicznym znaczeniu.

Zasadniczą cechą odróżniającą te dwa produkty jest ich sposób wytwarzania. Produkcja półprzewodników jest bardziej skoncentrowana i scentralizowana. Kontroluje ja jeden kraj. Krzemowa Dolina ma swoje złota lata za sobą. Teraz Tajwan dyktuje warunki. Swoim potencjałem i nowatorską myślą.

Zobacz również:

Amerykańskie firmy były do 2000 roku niekwestionowanymi liderami w projektowaniu, produkcji i montażu mikroprocesorów. Stopniowo traciły swoje udziały w rynku zachowując proces projektowania, a produkcję zlecając innym firmom, głównie na Tajwanie. Było to tańsze rozwiązanie. Obecnie 63 proc. przychodów z produkcji półprzewodników należy właśnie z tego kraju. Tylko jedna firma odpowiada za 54 proc. zysków i jest to Taiwan Semiconductor Manufactiring Co (TSMC).

Mały Smok w cieniu Doliny Krzemowej

Tajwańska firma po cichu zbudowała swoją dominującą pozycję w świecie półprzewodników. Działając na rynku nieruchomości wybudował na posiadanych terenach fabrykę, która stała się najnowocześniejszą w produkcji chipów elektronicznych na świecie. 2 nanometrowych chipów, które mają być do 70 proc. szybsze i bardziej energooszczędne od najbardziej zaawansowanych obecnie 5 nanometrowych i wykorzystywanych w urządzeniach elektronicznych od smartfonów po superkomputery.

Obecna i przyszła technologia nie jest w stanie się bez nich obejść. Inwestując w grunta, na których powstała fabryka stwierdził, że ceny na sąsiednich gruntach rolnych potroiły się, a my pobiliśmy nasz rekord wolumenu transakcji w ciągu dziesięciu lat istnienia”.

Fabryka o powierzchni 160 tys. m2, co odpowiada powierzchni 22 boisk piłkarskich czyni z firmy giganta w tej branży dając jej zarazem kontrolę nad globalną produkcja w tym sektorze.

Długo pozostawała w cieniu doskonaląc swoje projekty produkcyjne. W cieniu takich marek jak Apple Advanced Micro Devices (AMD), czy Qualcomm, którym dostarczała projektowane i produkowane przez siebie półprzewodniki. Obecnie posiada prawie 90 proc. udziału w rynku najbardziej zaawansowanych chipów.

– Tak, branża jest niezwykle zależna od TSMC, zwłaszcza jeśli chodzi o najnowszą technologię, co jest dość ryzykowne – przyznał Peter Hanbury, partner w firmie konsultingowej Bain&Company z siedzibą w San Francisco.

– Dwadzieścia lat temu było dwadzieścia odlewni, które podzlecały produkcję chipów, ale obecnie najbardziej zaawansowane produkty znajdują się w jednym kompleksie na Tajwanie – dodał.

W tym też kontekście należy rozpatrywać aktualne napięcia na linii Waszyngton – Pekin. Zarówno Stany Zjednoczone jak i Chiny są uzależnione od tajwańskiego przemysłu zaawansowanych technologii. Mały Smok, jak nazywa się czasem Tajwan (porównanie do Wielkiego Smoka, jakim są Chiny) stał się bardzo potężny.

Produkcja półprzewodników generuje Tajwanowi jedną czwartą PKB.

Tajwan i jego klejnot

Tajwańczycy nie osiągnęli takiego poziomu rozwoju technologicznego sami. Korzystali z wkładu i doświadczenia Doliny Krzemowej i japońskich specjalistów pracując nieustannie nad udoskonalaniem ich osiągnięć. Dzisiaj dysponują dzięki temu przewaga technologiczną z poziomem, z którym mogą jedynie konkurować Koreańczycy i Japończycy, ale i tak jest to dla nich ogromne wyzwanie. Nic zatem dziwnego, że TSMC jest uważana za narodowy klejnot. Powstała pod koniec lat 80-tych i stanowi symbol tajwańskiego sukcesu. Wartość jej akcji jest najwyższa w Azji, plasując ją zarazem na 11 miejscu w światowym rankingu pod względem kapitalizacji rynkowej. 

Większość produktów przemysłowych bez których nie może się obejść żaden kraj potrzebuje półprzewodników. Tajwan w tym obszarze ma monopol. W 2020 roku zaspokoił 63% popytu na nie i 92% zapotrzebowania na najbardziej zaawansowane chipy.

Twórcy chipowego bogactwa, Li Ta Sen i Morris Chang są czczeni na Tajwanie niczym bogowie. Chang uważany jest za ojca nowoczesnego i zglobalizowanego przemysłu chipowego. Był współtwórcą TSMC, która szybko stała się światowym producentem półprzewodników nr jeden. Absolwent elektrotechniki na Uniwersytecie Stanforda i doktor filozofii pracował w Stanach w prestiżowym Texas Instruments. Obecnie posiada jedynie 0,5% udziałów w firmie wraz z trójką dzieci. Jego dochód wynosi ponad miliard dolarów a firma wyceniana jest na giełdzie na ponad 210 miliardów dolarów.

Sukces TSMC opiera się także na wzmacnianiu jej wpływów poprzez olbrzymie inwestycje i dywersyfikację działalności na całym świecie. Sukces poprzez nieustanny rozwój, wyprzedzanie konkurencji wszędzie tam, gdzie jest to tylko możliwe. Świadczy o tym też ogromna liczba patentów zgłaszana przez TSMC. Innowacyjność to hasło przewodnie firmy. Inwestycje zaś nie są bagatelne. W 2022 roku wyniosły one 44 miliardy dolarów.

Lider Tajwan

Monopol w dziedzinie produkcji półprzewodników czyni z Tajwanu potęgę. Choć nie militarną, to mającą wpływ na światowy przemysł. Sztuczna inteligencja, 5G, samochody, smartfony, komputery, serwery, szpitale, aparatura wojskowa i wojskowe aplikacje, chmura, Internet. Wszystkie one uzależnione są od półprzewodników a Tajwan jest liderem w ich produkcji. Rozpoczeła się trzecia rewolucja przemysłowa w której chipy nowej generacji stanowić będą jej sedno. Tajwan już w niej uczestniczy.

Nie ma wątpliwości, że zaawansowana technologia stała się motorem postępu ludzkości. Ten, kto będzie w tej dziedzinie najlepszy, będzie dyktował warunki. Dziś, TSMC dzięki opanowaniu litografii 5 nanometrów a wkrótce 2 nanometrów wyprzedziła od pięciu do dziesięciu lat swoich największych konkurentów, do których należą Samsung i Intel.

– Chipy są stosowane niemal wszędzie, we wszystkich produktach elektronicznych. Są bardzo ważne dla Europy, szczególnie w sektorze lotniczym i motoryzacyjnym, ale są również stosowane w innych konsumenckich produktach elektronicznych – stwierdziła Isabelle Mejean, ekonomistka specjalizująca się w handlu międzynarodowym.

Stany Zjednoczone i Europa obawiają się, że w razie realizacji zamiaru przejęcia pokojowego lub siłowego Tajwanu, Chiny tym samym przejmą kontrolę nad produkcją półprzewodników. A to miałoby katastrofalne konsekwencje dla Zachodu.

Według Isabelle Mejean „to nie tylko problem geopolityczny, ale także struktura rynku”. Ponieważ większość rynku zależy od jednej firmy, staje się to bardzo niebezpieczne. Jeśli coś stanie się w firmie lub, ogólnie na Tajwanie, będą reperkusje dla całego świata.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Najnowsze wpisy naszych autorów Wszyscy autorzy
Przyszłość jest tutaj

Podaj swój adres email i odbieraj najświeższe informacje o nowych technologiach i nie tylko.

email-iconfacebooktwitteryoutubelinkedin instagram whatsup
Skip to content