Zawiedliśmy się na niej. Miała zmieniać świat, zmuszać nas do walki i autorefleksji. Tymczasem wspomaga robienie pięknych zdjęć i dba o to, by odkurzacz nie rozbijał się o ściany. Sztuczna inteligencja – jeszcze niedawno przedstawiana w najmroczniejszych barwach, dziś czyni naszą codzienność przyjemniejszą. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, byśmy na jeden halloweenowy wieczór przypomnieli sobie mroczne wizje wykorzystania sztucznej inteligencji. W końcu ciągle nie pokazała, na co naprawdę ją stać, a Halloween to idealny czas, by trochę się bać!
Współczesna sztuczna inteligencja potrafi malować obrazy, dokonywać analizy wyników medycznych i dopasować parametry w pralce tak, byśmy po dwóch godzinach nie wyjęli ukochanego swetra mniejszego o kilka rozmiarów. Jest to jednak tak zwana wąska sztuczna inteligencja, czyli zaprogramowana w celu określonego, konkretnego zadania. Taka sztuczna inteligencja raczej nie wywoła kolejnej wojny, chyba że postanowimy tłuc się patelniami z sąsiadką o to, która ma nowszą i inteligentniejszą wersję Thermomixa. Tymczasem w filmach spotykamy się najczęściej z silną (zwaną też ogólną) sztuczną inteligencją. To swoisty komputerowy byt, który ma takie umiejętności, że jesteśmy w stanie pomylić go z człowiekiem. I co tu ukrywać – horrory go uwielbiają! Tak samo jak polscy pisarze i promotorzy grozy, którzy pomogli skonstruować tę halloweenową listę.
Resident Evil – dla fanów zombie
Seria na podstawie gier komputerowych zachwyca od lat, a kolejne wariacje na jej temat sprawiają, że odcinków starczy na więcej niż jeden Halloweenowy wieczór. Podstawowa seria filmowa z Millą Jovovich składa się z dziewięciu części (zaczynając od tej z 2002 roku), a na Netflixie znajdziemy jeszcze serial o tym tytule i animacje (obie jednak mniej związane z wątkiem sztucznej inteligencji niż klasyka z Millą).
„Resident Evil” poleca Łukasz Rzadkowski, specjalista od zombie, autor książek i założyciel portalu ImInfected.pl: „W 'Resident Evil’ zombie były skutkiem działania sztucznej inteligencji – Czerwonej Królowej, która doprowadziła do znanej z serii globalnej katastrofy z żywymi trupami w roli głównej. Jeżeli szukacie czegoś na Halloween, to rozpoczęcie przygody z filmową serią 'Resident Evil’ będzie dobrym wyborem, którego nie będziecie żałować!”.
Choć postać Czerwonej Królowej w poszczególnych częściach wybrzmiewa z różnym natężeniem, to obejrzenie finału – „Resident Evil: ostatni rozdział” z 2016 roku zmienia spojrzenie na całą serię. Perełka dla osób zainteresowanych AI w filmach!
Na granicy grozy – Ex Machina
„’Ex Machina’ to nie kino grozy w ścisłym znaczeniu (raczej science-fiction), za to podejmuje typowe dla horroru zagadnienia: istota człowieczeństwa i czyhające na ludzi zagrożenia. Jest mrocznie i tajemniczo. Warto zobaczyć” – to słowa Patryka Bogusza, polskiego pisarza horroru, autora powieści „Czas umierania”. Nie tylko on poleca „Ex Machinę”, jako obowiązkową pozycję na Halloweenowy wieczór w nurcie science-fiction. Fanką filmu jest też Magdalena Paluch, promotorka horroru i autorka festiwalu Grozownia, doceniająca gęstą atmosferę i świetną grę aktorską. „Ex Machinę” rekomenduje też Michał Stonawski, pisarz i badacz zjawisk paranormalnych (wywiad z Michałem przeczytasz tutaj): „Klaustrofobiczny klimat, gotowa do rozwiązania tajemnica i przewidywalne, ale… w pewnych aspektach zupełnie nieprzewidywalne zakończenie: chociaż to thriller SF, nie groza per se, to 'Ex Machina’ będzie moim poleceniem na halloween z AI. Ta historia jest niepokojąca nie tylko poprzez zjawisko uncanny valley.”
O czym właściwie jest „Ex Machina” i czym jest zjawisko uncanny valley?
„Ex Machina” to film z 2015 roku opowiadający historię programisty, który wygrywa w konkursie zaproszenie do domu swojego szefa… I zostaje wciągnięty w przerażający eksperyment. Ma za zadanie rozpoznać, czy jeden z mieszkających w posiadłości robotów ma świadomość. Gubiąc się w domysłach i podejmując trudne decyzje, wpada w szpony zjawiska uncanny valley, czyli… Doliny Niesamowitości. To hipotetyczny moment w etapie rozwoju robotów, w którym maszyna tak bardzo przypomina człowieka, że aż zaczyna w odbiorcy budzić niepokój, a nawet odrazę. Właśnie dlatego tak wiele robotów w naszych czasach nie przypomina ludzi. Zbyt ludzki robot budzi grozę w odbiorcy równie mocno, co „Ex Machina” w widzu.
Kto straszy w klasyce kina grozy?
Kosmita czy maszyna? W popularnej serii „Obcy” wątek sztucznej inteligencji przewija się w tle, jednak swoje pełne możliwości pokazuje w „Prometeuszu”, filmie Ridley’a Scotta z 2012, należącym do tego samego uniwersum co „Obcy” i „Predator”.
Grupa badaczy wyrusza na odkrywanie odległych galaktyk… To brzmi jak wstęp do kolejnego horroru o krwiożerczych kosmitach, ale „Prometeusz” jest czymś więcej. „To wyjątkowy film będący swoistą egzystencjalną refleksją na temat człowieczeństwa. Ludzkość poszukując stwórców swojego gatunku, staje przed trudnym pytaniem. Czy jesteśmy w czymś lepsi od sztucznej inteligencji, skoro sami zostaliśmy powołani do życia przez gwiezdnych Bogów?” – tak podsumowuje seans Maciej Szymczak, autor powieści „Klątwa żercy”.
Szykując się na seans z „Prometeuszem” bądźmy gotowi na naprawdę przerażające momenty i pytania, na które sami będziemy musieli odnaleźć odpowiedzi. Nie pożałujemy.
Przyszłość w wyobraźni przeszłości
Jak w 1997 roku wyobrażano sobie niedaleką przyszłość? Tak, jeśli masz wrażenie, że lata 90. były niedawno, to od 1997 minęło już 25 lat, a do 2047 zostało dokładnie tyle samo lat! Właśnie w 2047 roku rozgrywa się akcja „Ukrytego wymiaru”, filmu, który poleca Jarek Klonowski, pisarz i założyciel Studia Grozy: „’Event Horizon’ jest specyficznie zachwycającym filmem, scalającym wątki ‘Ciemnej Strony Księżyca’ (na którym to filmie klasy B się wzorował), ‘Solaris’ Lema i ‘Odysei Kosmicznej’. Wyreżyserowany przez Paula W.S Andersona, ma w sobie jednakże tyle samo z klimatu tytułów science-fiction już wymienionych, ile z serii ‘Hellraiser’ (przy czym tym razem rolę diabelskiej kostki, odgrywa napęd statku, będący w rzeczywistości katalizatorem czarnej dziury, umożliwiającej zakrzywianie czasoprzestrzeni.)”.
„Ukryty wymiar” czerpie pełnymi garściami z konwencji horroru satanistycznego i splatter punka, tworząc niekonwencjonalną i spójną jakość. Co ważne, nie doprecyzowuje tego czym jest sztuczna inteligencja, czyniąc fabułę jeszcze bardziej przerażającą. Tak opisuje to Klonowski: „Nie mamy do czynienia z istotą, która przemawia ludzkim głosem, a jej motywy pozostają do końca jedynie zarysowane. Jej złowieszczą obecność daje się jednak wyczuć od momentu, gdy bohaterowie przekraczają próg feralnego statku i to właśnie dzięki tej nieokreśloności, film tak mocno oddziałuje na widza”.
Horror o sztucznej inteligencji na maraton Halloweenowy
Ta lista oczywiście nie wyczerpuje wszystkich istniejących horrorów o sztucznej inteligencji. Równie interesująca może okazać się „TAU”, opowieść od Netflixa o zabójczym domu czy „Laleczka”, wariacja na temat laleczki Chucky z wykorzystaniem nowoczesnej (i trochę nawiedzonej) technologii. Jeśli szukasz innych filmów związanych z technologią na Halloweenowy seans, przeczytaj też zeszłoroczne zestawienie o tech-horrorach. W końcu filmy grozy wykorzystujące technologię są wyjątkowo sugestywne i mroczne. A kto powiedział, że Halloween może trwać tylko jedną noc?