Wojna w Ukrainie pokazuje, jak wielką moc mają media społecznościowe. Najpierw pozytywną. Sprawiły, że niemal cała Polska stała się wielką organizacją pozarządową, wyręczając system państwowy w pomocy uchodźcom. Im więcej czasu mija jednak od wybuchu wojny, coraz silniej wybrzmiewa negatywna strona mediów społecznościowych. Jeśli nie będziemy czujni, polskie pospolite ruszenie z pomocą Ukrainie, może stać się wysiłkiem na marne.
Możesz nawet nie zdawać sobie sprawy, jak bardzo szkodzisz, gdy żalisz się w mediach społecznościowych, jaka historia spotkała cię, gdy pomogłaś uchodźczyni, która okazała się niewdzięczna. Tak o niej myślisz, bo nie chciała iść do pracy, którą jej znalazłaś. Opowiedziała znajomej, że źle jej u ciebie i wyniosła się do kogoś innego. Bez pożegnania z tobą.
To właśnie spotkało Kasię, która wzięła pod swój dach dwudziestoletnią Tanię z Mariupola. Tania tak jej dopiekła, że Kasia postanowiła opisać jej niewdzięczne zachowanie na Facebooku. Niech inni wiedzą, w co się mogą wpakować. Niech się podwójnie zastanowią, zanim wyciągną rękę do „biednego uchodźcy”.
– Serce mi pękało, chciałam pomóc, gdy widziałam, co Putin wyrabia w Ukrainie – mówi Kasia.
– Pojechałam pod granicę już trzeciego dnia wojny. Tanię wyłowiłam z tłumu. To był przypadek. Nie wiedziałam, kogo biorę do domu. Trzysta kilometrów wiozłam ją do domu. A tam własne dzieci zdziwione, co ja wyprawiam, że daję schronienie obcej osobie. Najpierw było miło, bo jej nadskakiwałam, a ona nawet szklanki po sobie nie umyła. Kilka tygodni nic nie robiła, wybrzydzała, nie chciała iść do pracy i jeszcze nagadała głupot mojej znajomej, że zmuszam ją do pracy i mam pretensje, że nic nie robi, tylko leży godzinami w łóżku – opowiada.
Tania, co w łóżku tylko leży
Po tym, jak Kasia wyżaliła się na Facebooku, komentatorzy podzielili się. Jedni jej współczuli i dziękowali za ostrzeżenie. Wielu zauważało, że to nic dziwnego, to była kwestia czasu, żeby Polacy zapłacili za swoje wielkie serca. Zaledwie kilka osób zwróciło uwagę, że Tania mogła mieć poważne problemy psychologiczne związane z tym, co przeżyła. Zespół stresu pourazowego (PTSD, z ang. post traumatic stress disorder) nie tłumaczy wszystkiego, ale w sytuacji wojennej trudno spodziewać się, by większość uchodźców była od niego wolna.
Zachowania niewłaściwe, niepokojące, nazywane przez udzielających schronienia „niewdzięcznymi”, to nic innego jak objawy PTSD. Niezdolność do zobaczenia siebie w przyszłości – tak w wielkim skrócie można opisać to, co dzieje się z osobami, które cierpią na to zaburzenie.
Renata nie zdawała sobie sprawy z tego, że ma do czynienia z taką kobietą z Ukrainy, gdy zauważyła jej niepokojące zachowania podczas pierwszych dni pobytu pod jej dachem.
Złodziejka mężów
Lena była bardzo ładna i przyjechała do nas z 6-letnim synkiem – opowiada Renata. – Wszystko robiła tak, jakby czytała w moich myślach. Myła naczynia, chciała gotować, sprzątać mi mieszkanie, a nawet doradzać w różnych sprawach. Nigdy się jednak do mnie nie uśmiechała.
Aż pewnego razu wyszłam wieczorem na spotkanie z koleżankami. Wróciłam wcześniej niż zapowiadałam, bo zaledwie po godzinie. Już w przedpokoju usłyszałam jej słodki szczebiot, wybuchała salwami śmiechu na przemian z moim mężem. Przymilała się i flirtowała z nim, a gdy weszłam do pokoju, siedzieli obok siebie na kanapie. Natychmiast odskoczyła od niego jak poparzona i poszła do pokoju, gdzie spało jej dziecko. Wściekłam się i poczułam się podwójnie zdradzona. Nie dość, że pomogłam obcej kobiecie kosztem komfortu swojej rodziny, to jeszcze o mały włos, a straciłabym męża. Poszukałam jej innego domu – wyjaśnia.
Zanim jednak Renata znalazła nowy pokój dla Leny, kobiety wcale się do siebie nie odzywały. Nie potrafiły ze sobą porozmawiać o tym, co się stało. Mąż Renaty zapewniał, że do niczego nie doszło. Starał się jedynie „pocieszyć dziewczynę, która wiele przeszła”.

– Popełniłam wielki błąd, bo w swoim wzburzeniu napisałam o wszystkim na fejsie – przyznaje Renata.
– Nie mogłam powstrzymać goryczy i poczucia zdrady. No i poczułam się pocieszona przez tych, którzy nie zostawili suchej nitki na Lenie. Tego samego dnia usunęłam jednak post. Napisała do mnie na messengerze pani psycholog, która wyłapuje w Polsce takie wpisy i prosi o to, by nie dolewać oliwy do ognia. Porozmawiałyśmy długo o objawach stresu pourazowego, nieracjonalnych często, z naszego punktu widzenia, zachowaniach uchodźców i uchodźczyń, o tym, co robi z mózgiem lęk, brak poczucia bezpieczeństwa, trauma. Przeprosiłam Lenę, ona milczała. Stało się jasne, że nie może już mieszkać u nas. Załatwiłam dla niej dobre, nowe lokum i panią psycholog. Mam nadzieję, że Lenie będzie dobrze. Nie chciałabym przyczynić się do pogorszenia jej stanu – dodaje.
Po tym, jak Renata zauważyła, że zbyt pochopnie opisała swoją historię z uchodźczynią w mediach społecznościowych, stała się bardziej czujna na wpisy innych. Zwraca uwagę tym, którzy narzekają na swoich gości z Ukrainy. Apeluje o to, by nie pisali publicznie niesprawdzonych informacji, nie domagali się od Ukrainek, że te rzucą im się na szyję z podziękowaniem za okazaną pomoc.

Uchodźcy nie są dla poprawy naszego sumienia
– Nie wolno nam oczekiwać, że te straumatyzowane kobiety zaraz zaczną sprzątać nam mieszkanie i staną się członkami naszych rodzin – przekonuje Renata.
– Lena powiedziała mojemu mężowi, że stara się czytać w moich myślach i robi wszystko, co w jej mocy, abym jej nie wyrzuciła. Nie ułożyłyśmy dobrze naszych relacji, bo ani ja, ani ona nie byłyśmy przygotowane na taką sytuację. Ja miałam tylko dobrą wolę, a ona potrzebowała pomocy. Udzieliłam jej spontanicznie, bez wiedzy psychologicznej, bez wsparcia systemowego. I prawdę mówiąc, poległam. Dokształcam się po fakcie, na własną rękę. Planujemy z mężem terapię małżeńską. I słyszę od znajomych, że nie jesteśmy jedyni w podobnej sytuacji. Lena zmusiła nas swoją obecnością do pójścia na terapię – kończy Renata.
Psychologowie zauważają, że wojna w Ukrainie bardzo mocno oddziałuje na polskie rodziny, które mentalnie jeszcze nie wyszły z traumy pandemii koronawirusa. Wiele z tych rodzin, które udzieliły wsparcia uchodźcom, będzie musiało zrewidować swoje stosunki, na nowo przyjrzeć się temu, co ich naprawdę łączy, a co dzieli.
Opisywanie wstrząsających, obyczajowych historii w mediach społecznościowych przynieść może ogromne szkody. Przede wszystkim zniechęca do pomocy sąsiadom zza wschodniej granicy i daje asumpt propagandzie Putina. Pod posty, które zawierają negatywne opinie o uchodźcach, natychmiast podłączają się trolle, które zaogniają sytuację. Nakręcają dyskutantów, podżegają do agresji, dzielą polskie społeczeństwo.
– Doświadczyłam takiej agresji, gdy zatrudniliśmy panie z Ukrainy – mówi Elżbieta Olszewska, która prowadzi wraz z mężem Muzeum Żywego Piernika w Toruniu. – Forumowicze prześcigali się w wulgaryzmach i atakach na nas, bo dajemy pracę obcym, a powinniśmy tylko swoim. To było niesłychanie przykre, bo masa ludzi ruszyła przecież z pomocą uchodźcom. Jesteśmy bardzo podzielonym krajem, co wykorzystują z łatwością namnażające się internetowe trolle.
Dlatego możliwość komentowania w Internecie przez każdego i każdej sprawy, wzbudza coraz większe kontrowersje zwłaszcza teraz, w obliczu wojny w Ukrainie i zmasowanych ataków dezinformacyjnych. Propaganda putinowska nie ustaje w wysiłkach, aby zohydzić pomoc Ukrainie, a dobrych rozwiązań systemowych, aby Internet nie był śmietnikiem treści, jak nie było tak nie ma.

Lovestory z bombami w tle
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa alarmuje, że nasila się rosyjska operacja dezinformacyjna wymierzona w postrzeganie pomocy udzielanej uchodźcom z Ukrainy. To m.in. linia narracji, że „polski rząd przyjmuje uchodźców z Ukrainy, aby przypodobać się Stanom Zjednoczonym i Unii Europejskiej” lub że „Unia nie zamierza przyjmować kolejnych uchodźców ani uczestniczyć w finansowaniu ich utrzymania”.
Aby skłócić i zdezinformować polskie społeczeństwo, jak podało RCB, stosowana jest też narracja, że „rząd obciąża budżet kraju, zapewniając Ukraińcom bezpłatną opiekę medyczną, mieszkania i edukację”, czy też, że „wydatkowanie środków finansowych na utrzymanie Ukraińców wywoła ubóstwo Polaków”.
RCB przestrzegło również przed fałszywymi narracjami, których celem jest wzbudzanie niepokoju. Jedna z nich to ta, że „przyjmowanie uchodźców z Ukrainy doprowadzi do destabilizacji Polski i masowych protestów”, a druga, że „polityka Polski wobec Ukrainy nieuchronnie sprowadza zagrożenie dla bezpieczeństwa i prowokuje wybuch wojny”.
Trolle szczególnie żerują na historiach obyczajowych z Ukrainkami w tle. Doskonale wiedzą, że silne miłosne emocje do czerwoności rozpalają forumowiczów. Tu wiele mogą teraz zrobić polskie media, które nawet w czasie wojny w Ukrainie walczą o klikalność i często podbijają piłeczkę tak zwanymi „ludzkimi historiami”.. Każda taka historia żyje później życiem internetowym, komentowana jest często bezwzględnym językiem, a nawet nawoływaniem do linczu. Wyłączenie komentarzy pod wrażliwymi treściami i powstrzymanie się od emocjonalnych dyskusji, mogłoby zminimalizować społeczne podziały. Ale do tego potrzebujemy mniej pogoni za zyskiem, a więcej dojrzałości, której jako społeczeństwo, wciąż jeszcze się uczymy. I znów na własną rękę. Bez pomocy państwa.
Nie rozumiem, dlaczego namawia Pani do autocenzury. Przyjeżdżają różni ludzie i trzeba sobie z tego zdawać sprawę.
Mój kolega, który pomógł kilku rodzinom lub pojedynczym osobom zaobserwował, że wszyscy, którym pomógł, to nie byli uchodźcy w takim sensie, jaki sobie wyobrażamy – że uciekli przed bombami, straciwszy uprzednio cały dobytek, nie mają gdzie się podziać i co jeść. Ludzie, którzy do niego trafiali, szukali darmowego noclegu na jakiś czas (np. w drodze na zachód Europy) i wyglądali na takich, których stać na wynajem. Widać to zresztą po samochodach z ukraińską rejestracją, zdarza się jakaś stara łada, a obok najnowszy model Land Cruisera.
Być może problem polega na tym, że nie ma żadnej selekcji i przyjmujemy wszystkich, jak leci. Gdyby udało się ograniczyć napływ do ludzi z terytoriów faktycznie objętych wojną, to uchodźców byłoby mniej, a pomoc trafiałaby wyłącznie do tych naprawdę jej potrzebujących.
Nawiasem mówiąc, Ukraińcy mieszkający i pracujący w Polsce od lat mają bardzo złe zdanie o ogóle swoich rodaków, którzy przyjechali do Polski w trakcie wojny.
Nie wszyscy mają traumę każdemu raczej chodzi o to żeby lepiej żyć a tutaj jest okazja aby pożyć za free. Ludzie korzystają I zawsze tak było nic w tym dziwnego
biedni Ukraińcy to siedzą w piwnicach na Ukrainie a Putin wali w nich bombami równo
dokładnie
Tak właśnie. A ci, przynajmniej tu w Poznaniu, przyjechali na wakacje. Alko, grille, zakupy i roszczenia.
Dzień dobry,
Autorka tekstu przedstawiła istotny punkt widzenia w sprawie uchodźców wojennych, pomimo, że w mojej opinii bardzo jednostronny i wrzucający wszystkich do jednego wora opisanego „Ci dobrzy”, zamiast podchodzić do każdego przypadku osobno czyli najuczciwiej. Jednak ostatni akapit jest wielce niepokojący, ponieważ uderza w podstawę państwa obywatelskiego- wolność słowa. Ta wartość, będąca kamieniem węgielnym wolnego świata, odróżnia nas od krajów tj. Rosja, Chiny czy historyczne Nazistowskie Niemcy, a które to dopuszczają się najgorszych zbrodni przeciwko ludzkości. Wprowadzanie jakiejkolwiek cenzury to zbliżanie się metodami do tych którzy siłą i gwałtem burzą pokój. Mój osobisty apel to prośba o kontunuowanie pracy publicystycznej/ dziennikarskiej, tak by rozbrajać nienawistne języki, rozpracowywać wrogie postawy, a być może i leczyć ukryte rany poprzez uczciwą i pogłębioną dyskusję.
Tak, tak. Nie opisujmy, zamiatajmy pod dywan, tak jak to się robi z muzułmanami na zachodzie. Taka polityka ukrywania prawdy pod pretekstem dbania o obcych. A Polaków można a nawet trzeba krytykować, ponieważ się ośmielił poskarżyć. Wstrętne manipulowanie nami. Uważam, że każdą nieprawidłowość, z jaką się spotkamy należy nagłaśniać i potępiać. Nic a nie usprawiedliwiać bezczelności i oszustwa. Są tutaj gośćmi, chociaż rządzący nami zapisują ich w ustawach jako przesiedlieńców, nawet nadają nr pesel, rzekomo dla ułatwienia komunikacji pomiędzy nimi a urzędami. Polaku oddaj ostatnią koszulę bo jesteś tylko sługą Ukraińców. Przecież wg Mateuszka mamy zap… za miskę ryżu.
Premier niczego takiego nie powiedział. Nie jesteśmy niczyim sługą . Odcięto się od słów Jasiny. Fakt powinien zostać usunięty ze stanowiska.
Jeszcze jedną nogą stali na granicy a Janosik Mateo już kasę im rozdawał – MOJĄ kasę, a mnie przyp… do płacenia większe podatki
W punkt
Bo to nie dobra jest mówić o biednych Ukraińcach źle.
Wy nawołujecie do dobrowolnej cenzury. Pomieszały wam się systemy.
Historii pozytywnych jest przygniatającą ilość, zamykanie oczu na negatywne historię i cenzurowanie ich do niczego dobrego nie doprowadzi. Wy chcecie robić to samo co niemiecka policja w Kolonii w trakcie setek kobiet które nie mogły zgłaszać napastowania, molestowania lub gwałtu przez 'uchodzcow’.
Tfu
Dlaczego mam przeświadczenie, że w tym artykule próbuje się wprowadzić cenzurę i próbuje się wpłynąć na ograniczenie wolności słowa Polaków? Czy wojna na Ukrainie ma być teraz panaceum na przyzwoitość w zakresie zamiatania problemów pod dywan? Polacy muszą mieć świadomość, że to ponad 2,5 mln ukraińskich obywateli więc rozstrzał charakterów, zachowań (tych złych i dobrych) jest ogromny. Osobiście znam podobne sytuacje opisane w artykule i dlaczego nie miałbym o nich głośno nie rozmawiać? W myśl poprawności politycznej? Wolny żart. Zbyt daleko idąca ingerencja w nasze obywatelskie wolności. Obawiam się, że to dopiero początek i będzie tego coraz więcej.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa jak widzę, przy okazji piętnuje zadawanie pytań niewygodnych dla rzadu – tak jakby nie można było zastanawiać się, jakie koszty poniesie Polska i jej mieszkańcy w związku z pobytem uchodźców z Ukrainy. Przecież zdanie ,, rząd obciąża budżet kraju, zapewniając Ukraińcom bezpłatną opiekę medyczną, mieszkania i edukację” opisuje fakt, a nie jest jakąś pro-putinowską narracją. Nieładnie.
Dzień dobry,
Pisze Pani o PTSD w przypadku „Tani”… dziewczynę zgarnęła pani Kasia z polskiej granicy w trzecim dniu wojny. Z tego co mi wiadomo to w trzecim dniu wojny Rosjanie nie strzelali JESZCZE do cywili ani nie niszczyli infrastruktury cywilnej. Co tak „strasznego” mogło się przydarzyć 20-sto letniej samotnej dziewczynie, która zawczasu uciekła przed prawdziwym koszmarem i tym co się wyprawia tam teraz? Wie Pani czym jest prawdziwe PTSD, czy po prostu „rozciąga” ten termin już nawet na to, że ktoś się przestraszył wybuchu granatu ogłuszającego? Ja niestety wiem co to jest PTSD, z „praktyki”, nie z książek i wykładów.
Polska chęć pomocy wyjdzie nam wszystkim bokiem, zachód się wypnie a nagrodą będzie „poklepanie po plecach” i prawienie frazesów jacy to Polacy są solidarni i wspaniali. Nie ma solidarności z innymi krajami Europy, nie ma pieniędzy na pomoc, mało tego, UE nie zawiesiła Polsce kar za Turów i Komisję Dyscyplinarną. Proszę mnie źle nie zrozumieć, nie jestem przeciwnikiem UE, ale może wypadało by się wstrzymać z obciążaniem jeszcze bardziej naszego kraju skoro za wschodnią granicą UE mordują cywili i dopuszczają się rzeczy, o których nawet nie chcę pisać.
Druga sprawa, że już niedługo wyjdzie prawdziwa twarz przedsiębiorców co to „pomagają” uchodźcom. Kiedy Rząd zacznie ucinać dotacje na każdą osobę utrzymywaną… wiecie co się stanie gdy dotacje się skończą a branża turystyczna będzie chciała rozpocząć sezon ? Stanie się to, że zaczną wyrzucać Ukraińców (i mają do tego prawo, Ci ludzie też muszą z czegoś żyć), a Ukraińcy przyzwyczajeni do komfortowych warunków będą, delikatnie mówiąc, oburzeni. Uchodźca, taki prawdziwy, to kobieta, kobieta z dziećmi, samotni ojcowie, starcy, inwalidzi, mężczyźni którzy sprawują opiekę nad kimś kto tego wymaga… reszta to dezerterzy. Ci ludzie w większej części nie będą w stanie sami na siebie pracować z oczywistych powodów: opieka nad kimś, kalectwo, wiek emerytalny. Kto za to ma płacić? Kto ma ich utrzymywać? Prawdziwemu uchodźcy należą się warunki pozwalające przeżyć i będzie się cieszył z tego, że uniknął śmierci. Tymczasem w Polsce, kosztem obywateli jej kraju, pomaga się na siłę „biednym” uchodźcom w stopniu kompletnie niezrozumiałym. Wymiana Hrywien, mieszkania, prawo do opieki medycznej, prawo do 500+ i co jeszcze? Dlaczego obywatele Polski mają na to pracować? Nasz kraj już teraz jest w opłakanym stanie, a będzie tylko gorzej. Może wystarczyły by namioty polowe, kontenery mieszkalne, żywność, woda i podstawowa opieka medyczna oraz pomoc wolontariuszy oraz osób które pomagają z własnej kieszeni?
Co to za pomysł z autocenzurą? Nic już nie można skrytykować, ani nawet opinii wyrazić innej niż ta poprawna politycznie i „mainstreamowa”, bo od razu trafia się do worka z hejterami, trollami czy foliarzami. Tak wygląda wolność słowa? Osoby opisywane w artykule miały pełne prawo do swojego zachowania. Jeśli było by inaczej, to znaczy że mamy kosztem dobra i spokoju naszego oraz naszych rodzin pomagać obcym a jedynym argumentem za tym przemawiającym ma być : „bo tak trzeba”?. Poprawność polityczna i hipokryzja ludzi którzy na siłę ją uskuteczniają niczego dobrego nie przyniosą. Doprowadza to do absurdalnej sytuacji, że osoba która krytykuje cokolwiek z czym się nie zgadza, jest z założenia „tym złym”. Więc wolę być „tym złym” niż poprawnym politycznie idiotą czy hipokrytą zakłamanym. Przynajmniej jestem szczery, nie kryję zgnilizny pod maską Polaka o wielkim sercu, tak jak to robi nasz rząd, któremu zależy tylko na słupkach w sondażach, a los tych uchodźców mają głęboko w D.
Bo tak będzie że my dostaniemy
„Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane”. Nie sztuka jest rzucić się do pomocy a potem stękać, że jakie to talatajstwo niewdzięczne. Z jednej strony faktycznie cześć zachowań można wytłumaczyć stresem pourazowym, ale niestety nie wszystko. Po prostu kiedy zaprasza się do domu ludzi zupełnie obcych ludzi, których obyczajów się nie zna, różne rzeczy mogą się dziać, i te dobre i trochę mniej. Inna kwestia to obraz Polaków i vice versa. Ale jak słyszę takie historie, jak to Ukrainki, po trudnych przejściach są zagrożeniem dla związków przecież atrakcyjnych Polek, to jednak nie najlepiej świadczy o tych związkach. Co potwierdza ten fragment o terapii.
Reasumując, nie dość, że pomagamy to mamy tolerować wszystko. Oczywiście każde chamstwo należy tłumaczyć stresem pourazowym. Zawsze winni są Polacy, a Polki w szczególności. Ukrainki są wszystkie pracowite, szczere i cudowne. No to jest to chyba naród świętych, bo jak do tej pory w każdym narodzie były lenie i niewdzięcznicy. Ale oczywiście w tym przypadku to na pewno stres.
„Cieszy mię ten rym: Polak mądr po szkodzie: lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie, nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.” Jan Kochanowski ( fragment Pieśni V)
Usuwane komentarze, które wprost opisują autora artykułu jako cenzora. Gratulacje
Bzdura totalna z tym wszystkim, jacy trolle – ludzie mają dość i zaczynają wreszcie widzieć do czego to wszytko prowadzi. Te kuminkay RCB tylko potwierdzają tę smutną prawdę. Bareja by tego lepiej nie wymyślił.
Mam wrażenie, że trwa w naszym kraju narracja, że o Ukraińcach trzeba mówić tylko dobrze lub wcale. Gorzej, gdy czytam informacje z mojego miasta takie jak w poniższym liku.
https://bielsko.biala.pl/aktualnosci/48421/demolka-w-punkcie-pomocy-dla-uchodzcow-wstyd-mi-ze-jestem-ukrainka
Prawda was wyzwoli! Innych należy przestrzegać przed oszustami – ty ich wyrzucasz z domu, niech Ci ktorzy ich przyjma wiedza, czego sie spodziewac. Ja im współczuję tej wojny, ale nie zaufam im, żyję, bo moja prababcia schowała się w stogu siana przed nimi i jej nie znaleźli. Oj tam to przeszłość ktoś powie – ach tak, a rok bandery na ukrainie to nie przypadkiem 2022? Można im okazać współczucie i miłosierdzie, ale zawsze należy pomagać z głową.
Niestey ale wymieniene historie nie sa pojedyncze i zdarzaja się nagminnie. Pani artykuł wydaje sie byc mocno tendencyjny i zdawałby egzamin gdyby o takich przypadkach słyszało sie bardzo sporadycznie. Miałam doswiadczenie osobiście z Ukrainkami jeszcze na długoo sprzed wojny. Jestem wieloletnim pracownikiem branzy turystycznej, tam miałam okazję przekonać się co do roszczeniowych postaw i kłamstw…kłamstw w zywe oczy i „naciąganie” godzin pracy do niebotycznych rozmiarów. Znam przynajmniej 2 przypadki z osobistych kontaktów jak Ukrainki za cenę wyższego standardu, czy dokumentów dających wjazd do Unii..polowały na mężczyzn i wyłudzajać przy okazji od nich pieniądze / pralka na Ukrainie rzekomo kosztowała 100 euro – kobieta prosiła o taka kwote wczesniej uwiedzionego mężczyznę, na pralke poniewaz stara jej sie zepsuła -to historia sprzed 4 lat/ . Prosze nie traktowac ludzi jak bezmyslne istoty które nie potrafią zobaczyc i ocenic sytuacji lub a co gorsza udzi mających problem z postrzeganiem percepcji…albo jak dzieci. My widzimy co sie dzieje w kraj i to jest bardzo dobre, „kneblowanie” ust nie pomaga a szkodzi , szkodzi krajowi w którym Pani tez mieszka.
Dziękuję za świetny artykuł. Przeczytany >ze zrozumieniem< pozwala moim zdaniem lepiej zrozumieć sytuację Ukraińców i Polaków. Nie widzę tu nawoływania do cenzury, tak jak twierdzą inni komentatorzy. Może jednak następnym razem lepiej byłoby zamiast użyć sformułowania "powstrzymanie się od emocjonalnych dyskusji" zaproponować panowanie nad emocjami w dyskusji. Ludzie niestety nie zawsze czytają ze zrozumieniem.
Nie polecam ,bez względu co pani autorka tu pisze ,już nigdy.wiecej nie pomogę i nie przyjmę pod swój dach żadnego uvhodzcy, a już na pewno żadnego Ukraińca.
A stres pourazowy to beda mieli ci wszyscy na czele że mną którzy ci tych niby uchodzcow przyjęli.
A co psycholog powie na takie rewelacje: mam ponad 60 uchodźców w obiekcie, same matki z dziećmi. Jak ide wystawiać śmieci to znajduje w koszu ( nie segregowane – mimo próśb) butelki po piwie i wodce, chleb, ubrania z dzieci, ktorych już nie chcą – zamiast oddać do punktu humanitarnego). Co druga pali papierosy, a o papier toaletowy do mnie przychodzą. Plac zabaw miałam dla turystow ponad 5 lat, teraz po 3 tygodniach plac zabaw jest w strzępkach, bo dzieci w ogóle nie sa pilnowane. Matki nie pracują. Nie mogą wszystkie mieć traumę. Rozumiem, że są słabsze psychicznie, ale widzę, ze humory dopisują i nie widać przygnębienia. Prosilam, zeby oszczędzać ogrzewanie i ustawiać maksimum 25C. Mam dostęp online i widzę, że ustawiają po 32C, mimo iż obiecały oszczędzać. To też trauma wojenna?
(…)Unia nie zamierza przyjmować kolejnych uchodźców ani uczestniczyć w finansowaniu ich utrzymania”(…)
Z tym to może być różnie… zwłaszcza, że Włochy i Grecja jeszcze pamiętają jak zostały potraktowane przez DobrąZmianę przy poprzednim kryzysie uchodźczym… ja na ich miejscu naplułbym Morawieckiemu w twarz, gdyby próbował żebrać o kasę czy jeszcze lepiej relokację.
To teraz te,które wchodzą do łóżek obcym mężom mają zespół stresu pourazowego? Kolejny wymysł żeby ich usprawiedliwiać.Ludzie się dają tak ogłupiać,że wierzyć się nie chce.
Bardzo mi żal Ukrainek.Nie podlega dyskusji, że powinnyśmy je przyjąć i pomagać – nie będę tego tłumaczyć,bo to oczywiste. (Tak, powinny dostawać socjal, opiekę medyczną itp. – wydaje mi się to jasne). Tak, Ukrainki są fajnymi babkami – pisze się o nich dużo, więc sobie daruję. Wiadomym jest, jakimi prawami kieruje się, skądinąd słuszna, retoryka państwa, które sprzyja Ukrainie, więc do tego się nie będę odnosić.
Chciałbym zwrócić uwagę na nasze wspaniałe Polki, które wykazały się ogromną sercem. Kochane Kobiety bądźcie dla siebie wyrozumiałe i dobre. Nikt Ukrainek i Polek na tę sytuacje nie przygotowywał – wszystkie improwizujemy. Wasze emocje są zrozumiałe i normalne. (Tak jak Ukrainek.) Chciałam Was kobity docenić i wyrazić mój najszczerszy szacunek dla Was.
1. Pracujecie,często na kilku etatach, utrzymujecie rodziny, nie śpicie po nocach zastanawiając się,jak spłacić kolejną ratę kredytu. ( Część z Was właśnie pożegnała się z marzeniem o własnym mieszkaniu.)
2. Wychowujecie dzieci – wspieracie je i staracie się zabezpieczać ich przyszłość.
3. Gotujecie, sprzątacie, rozwijacie się.
4. Zmagacie się z różnymi osobistymi traumami, chorobami.
5. Zastanawiacie się,czy Putinowi nie przyjdzie do głowy posłać bombki w kierunku Polski.
6. Wiele z Was, kochane Kobiety, przeżywa teraz ogromny lęk związany z rynkiem pracy, inflacją i Putinem.
7. Nie macie poczucia bezpieczeństwa.
POMIMO WSZYSTKO POMAGACIE UKRAINIE – wzięliście kobiety z dziećmi pod swój dach, bierzecie udział w pikietach, płacicie datki . Nie zawsze spotykacie się z wdzięcznością i zrozumieniem. Dodatkowo prosi się Was o nieopisywanie negatywnych zachowań Ukraińców – co jest słuszne! – ale może wywoływać poczucie krzywdy. W internetach czytacie o sobie,jakie jesteście beznadziejnie i zaniedbane ( Tak, Was też dotyka hejt że strony trolli i debili), a mimo to pomagacie. Kochane Polskie Kobiety uwielbiam Was i jestem pełna podziwu!!! Kochane Polskie i Ukraińskie kobiety – bądźmy dla siebie wyrozumiałe i nie dajmy się za nic na świecie podzielić!