25 czerwca 2024

Koniec muzyki z AI? Wielkie studia pozywają Suno i Udio

Mamy kolejną salwę w wojnie twórców z firmami technologicznymi – salwę, która może oznaczać koniec muzyki z AI. Wielkie studia fonograficzne pozwały dwa startupy, Suno i Udio, które oferowały modele AI generujące utwory muzyczne. Studia domagają się zarówno zaprzestania trenowania modeli na muzyce, do której mają prawa jak i wypłaty odszkodowań.

Zaglądaliście kiedyś do zakładki „Plugins” na stronie internetowej Copilota? Jeśli dojdziecie do końca listy (tak przynajmniej jest u mnie), to dojdziecie do wtyczki Suno. Czyli wtyczki pozwalającej generować muzykę. To muzyka od pozwanego właśnie startupu.

Co robi sztuczna inteligencja Suno i Udio? Generalnie to samo co Dall-E czy Stable Diffusion robią z obrazem a ChatGPT czy Google Gemini robią z tekstem. Biorą zapytanie tekstowe, tak zwany prompt, i na jego podstawie generują muzykę. Więc każdy może sobie wygenerować swój własny utwór, niezależnie od tego, jak mało muzykalny by nie był. Ale oczywiście, żeby sztuczna inteligencja mogła generować muzykę, najpierw musiała się muzyki nauczyć – na wielu, wielu tysiącach utworów muzycznych.

I oś sporu twórcy kontra firmy AI jest zasadniczo taka sama dla muzyki, obrazów czy tekstu. Twórcy twierdzą, że firmy technologiczne nielegalnie używają ich utworów, a firmy technologiczne twierdzą, że stosują tak zwane „dozwolone użycie”. To rodzaj użycia to wyjątek od praw autorskich, który pozwala nam skopiować np. jakiś utwór na własny użytek czy pożyczyć książkę od przyjaciela.

Koniec muzyki z AI? Odszkodowania by ją zabiły

O ile w Europie dano twórcom możliwość wskazania, że nie życzą sobie, by ich utwory były używane do trenowania modeli AI, to kwestia ta nie jest jeszcze w USA uregulowana. Dlatego twórcy często pozywają firmy AI, na przykład za trenowanie na obrazach czy tekstach. Teraz przyszła kolej na firmy tworzące modele muzyczne.

Jak bronią się startupy? Twierdzą, że utwory generowane przez ich modele nie są kopiami dzieł, na których się uczyły. Jednak przykłady podawane w oświadczeniu RIAA, czyli lobby przemysłu fonograficznego, pokazują, że to nie zawsze jest prawdą.

RIAA twierdzi, że firmy fonograficzne nie są przeciwko AI jako takiemu i zapewne firmy te nie mają nic przeciwko temu, by ich artyści używali AI jako pomocy przy tworzeniu muzyki. Jednak muzycy, podobnie jak inni twórcy, wolą, by sztuczna inteligencja nie stała się furtką do demokratyzacji dostępu do tworzenia kultury. Bo na swojej obecnej – elitarnej – pozycji często nieźle zarabiają.

Co grozi Suno i Udio? Odszkodowanie w wysokości 150 tysięcy dolarów za każdy utwór użyty przez startupy – lub więcej, jeśli firmy fonograficzne uznają, że straciły więcej lub że startupy więcej na tym zarobiły. Biorąc pod uwagę to, że modele były trenowane na wielu tysiącach utworów, najprawdopodobniej mówimy o odszkodowaniach liczonych w wielu miliardach dolarów. Co by oznaczało koniec tych startupów.

Źródło grafiki: Sztuczna inteligencja, model Dall-E 3

Home Strona główna Subiektywnie o finansach
Skip to content email-icon