Partnerem strategicznym Homodigital.pl jest
25 marca 2021

Świat według seriali SF: czy czeka nas totalna dystopia?

Czujecie się oszukani zbyt wolnym postępem technologicznym? Pewnie trochę tak. Aby sprawdzić, jak miał wyglądać ten nasz nowy wspaniały świat, możemy zanurzyć się w wytwory pop kultury. Seriale Sience Fiction pozwalają zanurzyć się w obiecaną nową rzeczywistość, która jak na razie nie nadeszła.

Elon Mask obiecał nam kolonizację Marsa, ale na razie kolonizują go tylko marsjańskie łaziki. Nie jest tak jak chciałaby tego popkultura lat 80. Tamte wizje, nam Millenialsom, narobiły ogromnych nadziei: na odrzutowe buty i plecaki, teleportacje czy chociaż kosmiczne garnitury. W 2020 roku mieliśmy mieć w zupełnie innym miejscu niż zamknięci we własnych mieszkaniach. Ale gdzie możemy za to zobaczyć dystopijną przyszłość ?- w serialach science fiction.

Czujecie się oszukani zbyt wolnym postępem technologicznym? Pewnie trochę tak. Aby sprawdzić, jak miał wyglądać ten nasz nowy wspaniały świat, możemy zanurzyć się w wytwory pop kultury. Seriale Science Fiction pozwalają zanurzyć się w obiecaną nową rzeczywistość, która jak na razie nie nadeszła. Prezentujemy kilka ciekawych przykładów, z których dowiecie się o tym, jak będą wyglądać przyszłe społeczeństwa, klonowanie, relacje z robotami, odległe galaktyki, czy nieśmiertelni ludzie. 

Dystopia: Świat bez przestępstw i bez prywatności

W brazylijskim serialu „Wszechwiedzący” (Netflix) obywatele są bezpieczni i żyją bez poczucia strachu. Nie ma kradzieży, zabójstw, napaści, gwałtów. Więzienia stoją puste, a służby takie jak policja w zasadzie nie istnieją, bo nie ma dla nich pracy. Jak wyeliminowano wszelką przestępczość? Przez przydzielenie każdemu obywatelowi osobistego drona wielkości owada, który monitoruje każdy jego ruch. Czuwa w nocy, towarzyszy w drodze do pracy, obserwuje przez cały dzień. 

Pomysł na ten mini serial to rozwinięcie wątku, który kilka lat wcześniej pojawił się w jednym z odcinków produkcji „Black mirror”. Tam owado-drony, kóre powstały, aby zastąpić wymarłe pszczoły, zostały pewnego dnia zhakowane i wykorzystane do zabójstw. We „Wszechwiedzącym” idealny świat zaczyna się rozpadać kiedy ojciec głównej bohaterski zostaje zabity, a jego osobistego drona i posiadanego przez niego nagrania, nie można zaleźć. Dostęp do nich blokuje technologiczna korporacja, która stoi za całym dronowym systemem.

Czy bylibyśmy w stanie zrezygnować z prywatności za cenę bezpieczeństwa? To pytanie zadajemy sobie ostatnio coraz częściej. Serial pokazuje, że nawet za najlepszą technologią stoją ludzie, którzy mają różne cele i motywacje. System z pozoru idealny, bardzo łatwo może stać się wymierzony przeciw jednostce, jeśli tylko trafi w nieodpowiednie ręce.

Koegzystencja robotów i ludzi

Serial „Wychowane przez Wilki” (HBO) ukazuje świat, w którym dwójka androidów w ramach kolonizacji nowej planety wychowuje gromadkę ludzkich dzieci. Są ich opiekunami, nauczycielami, czułymi rodzicami. Relacje androidów z człowiekiem nie są jednak łatwe, zwłaszcza kiedy na nową planetę trafiają ludzcy fanatycy religijni, którym nie podoba się, że dzieci wychowywane są przez parę robotów. 

Ridley Scott, który stoi za serialem, przedstawia świat XXII wieku podzielony konfliktem: ateiści/wierzący i swoi/obcy. Ludzkie plemię oparte na tradycji uosabia sprzeciw wobec postępu i nieufność wobec innych. 

Najciekawszym rozważaniem jest tutaj ludzka twarz androidów, robotów imitujących zachowania ludzi i ich emocje. Ciekawe jest przyjrzenie się roboto-ludziom i zastanowienie jak my ich odbieramy. Humaidalność maszyn jest tematem, który już teraz budzi emocje i jest przedmiotem badań. Zbyt ludzka twarz robotów jest dla nas czymś, co budzi niepokój i dyskomfort. Czy nadchodzi czas, abyśmy zaczęli się do nich przyzwyczajać?

Za zdjęcia do serialu odpowiada Polak Dariusz Wolski, nominowany w tym roku do Oscara. 

Etyczność nowych technologii i sprawa klonów

„Devs” (HBO) z kolei pełen jest filozofii i intelektualnych dyskusji na tematy egzystencjalne, miejsca technologii w rozwoju społeczeństwa i tragicznych konsekwencji majstrowania przy ludzkim losie. Stworzenie przez głównego bohatera superkomputera, który za pomocą przetworzonego Big Data opowiada świat, to niezwykle fascynujący motyw. 

Po obejrzeniu serialu można nabrać wiele niepokoju w związku z niebezpieczną przepaścią, do której pchają nas coraz bardziej zaawansowane technologie. Zastanawiamy się gdzie jest granica ingerencji w ludzkie życie i czy teoria o równoległych rzeczywistościach może być prawdziwa.

W „Orphan Black” (Netflix) to klonowanie wykorzystano jako punkt wyjścia do rozważań o tym jak daleko może posunąć się nauka w połączeniu z technologią. 

Główna bohaterka jest światkiem samobójstwa dziewczyny wyglądającej dokładnie tak jak ona. W  wyniki prywatnego śledztwa odkrywa, że jej kopii jest znacznie więcej. Z czasem dowiaduje się, że jest to efekt ściśle tajnego naukowego eksperymentu, który wymknął się spod kontroli. 

Serial karze widzom zastanowić się nad tym jak sami oceniają swój stosunek do idei klonowania i czy byliby gotowi zaakceptować takich członków społeczeństwa.

Medycyna pozwala pozbyć się traum i emocji

Zasady, jakimi rządzi się świat przedstawiony w serialu „Nowy Wspaniały Świat” (Netflix), są jasne: żadnej prywatności, żadnej rodziny, żadnej monogamii. Jak się dowiadujemy, dzięki temu wszyscy są tam szczęśliwi. A jeśli nie są, to wystarczy, że łykną Somę — tabletkę „wyrównującą poziomy” i zapomną o stresie. Poza Republiką, czyli poza granicami tego cywilizowanego świata, w tzw. Rezerwacie żyją dzicy – ludzie, którym tych magicznych pigułek się nie podaje i którzy funkcjonuje na starych zasadach.  Serial powstał na bazie książki science fiction „Brave New World”, której autorem jest Aldous Huxley – klasyk SF.

Ekranizacja kultowej powieści jest swoistym ostrzeżeniem, do czego może doprowadzić zbytnia ingerencja technologii – tutaj w postaci zaawansowanej farmakologii – w ludzkie życie. Pozwala też spojrzeć z większą życzliwością na nasz pełen emocji świat. Pierwszy sezon jest zachęcający, warto zobaczyć.

„Maniac” (Netflix) to jeden z tych seriali, w których świat wciąż wygląda normalnie, ale tylko z pozoru. Zmianę dostrzegamy w szczegółach: zaawansowanej technologii używanej przez ludzi, nawet jeśli ukryto ją pod retro płaszczykiem. 

W tej niesamowitej alternatywnej teraźniejszości istnieje kliniczne badanie farmaceutyczne, w którym jego uczestnicy mogą połknąć serię pigułek, aby rozwiązać swoje urazy z przeszłości. Ale gdy sztuczna inteligencja prowadząca eksperyment zaczyna działać nieprawidłowo, głównych bohaterom zaczynają się przytrafiać niesamowite przygody. 

W swej istocie serial opowiada o wyzwaniach związanych z życiem z chorobą psychiczną, ale jest też niezwykle kreatywnym krajobrazem science fiction o dwójce niedopasowanych do rzeczywistości ludzi. Czy w lepszym świecie byłoby w ogóle miejsce dla takich ludzi …?

Dystopijny świat: biedni vs bogaci

Brazylijskie „3%” (Netflix) przypomina trochę serię „Hunger Games”. Trzy procent to odsetek ludzi mieszkających w dobrobycie na szczęśliwej wyspie. Reszta ludności żyje uciśniona w potwornym ubóstwie. Co roku część z nich będzie mogła dołączyć do grupy wybrańców, muszą tylko przejść pozytywnie tak zwany Proces, czyli bardzo wyśrubowaną selekcję. 

„3%” dobitnie pokazuje, do czego może doprowadzić nierówna redystrybucja dóbr i nadmierna eksploatacja Ziemi. Wydaje się, że bezduszny kapitalizm to obecnie nasz największy wróg.

Postapokaliptyczny świat w „Snowpiercer” (Netflix) wygląda bardzo nieprzyjaźnie: wskutek katastrofy klimatycznej Ziemia jest zamrożona, a garstka ludzi, która przetrwała, żyje w będącym w nieustającym ruchu pociągu. W jego 1001 wagonach panują jednak spore nierówności: klasa pierwsza opływa w luksusy, a pasażerowie z ogona ledwo są w stanie przetrwać. 

Walka klas to motyw stary jak świat: tych, którzy mają i tych, którzy „zaledwie” istnieją. W „Snowpiercer” ubrany jest on w dosłowny konflikt i okraszony garścią moralnych dylematów. Czy życie można mierzyć jego społeczną przydatnością?

Mamy się czego bać? Zdecydowanie. Weźmy sobie do serca te antyutopijne wizje twórców zanim zaczną się ziszczać,

O tym jak sztuczna inteligencja przestawiana jest w filmach, pisaliśmy we wpisie „Sztuczna inteligencja w kinie i naprawdę: znajdź różnice. Oj, jest ich sporo”.

24 marca 2021

Lidia Sobieska nie była pierwsza. Poznaj polskie gwiazdy gier!

Już nie tylko sportowcy, papież czy Maria Skłodowska-Curie. O Polkach i Polakach coraz głośniej jest za granicą i to także granicą realnego świata! Poznajcie premierkę Rzeczpospolitej Lidię Sobieską, bohaterkę gry Tekken 7!

Polski gamedev rośnie w siłę! Nowe produkcje wyrastają jak grzyby po deszczu. Na świecie nie ma chyba gracza, który nie słyszałby o Wiedźminie czy Cyberpunku 2077. Polacy tworzą coraz lepsze gry, ale też coraz częściej stają się bohaterami gier. Z okazji premiery DLC do Tekken 7 przypominamy gry, w których można wcielić się w role rodaków i rodaczek. Bo Polacy nie gęsi i swoich (anty)bohaterów mają!

Lidia Sobieska Tekken 7

W dobie coraz większego skłócenia na arenie politycznej kraju, postać polskiej polityk może budzić szereg domysłów. Jednak Lidia nie jest odpowiedzią na nastroje panujące w Polsce, a podziękowaniem dla licznego grona polskich fanów.

Wszystkie części gry sprzedano na świecie w 50 milionach kopii! A w Polsce na koniec 2019 roku gra Tekken 7 była liderem sprzedaży. Dlatego z ust Lidii usłyszymy: „Muszę wygrać w imieniu wszystkich Polaków” oraz „Wszystko robię z honorem”. Czy brzmi to jak cytat wyrwany z ust polskich polityczek, czy jak marzenie o lepszym kraju? I, przede wszystkim, czy ubrana w biało-czerwony strój z napisem Polska mistrzyni karate obroni nasz kraj przed Tekken Force? To już zależy od Twoich umiejętności, graczu i graczko!

A co z innymi polskimi postaciami w grach?

Polska historia inspiruje

Co łączy Mikołaja Kopernika, Fryderyka Chopina i Królową Jadwigę? Odpowiedź, że wszyscy uznawani są za dobro narodowe jest prawidłowa, ale nie jedyna. Każda z tych historycznych postaci pojawiła się w grach komputerowych, czasem w formie symbolicznego akcentu, a czasem jako główna oś fabularna.

W DLC Copernicus Conspiracy do gry Assasin’s Creed: Brotherhood gracz spotyka w Rzymie samego Mikołaja Kopernika! Ściga go rodzina Borgiów za głoszone teorie naukowego. I choć historia ta nijak się ma do prawdziwych zdarzeń, to zarówno historyczny Kopernik, jak i bohater gry, ostatecznie ogłaszają światu, że Ziemia krąży wokół Słońca.

Wolisz strategie? Pokochasz Królową Jadwigę w grze Civilization VI. Jadwiga prowadzi Polskę ku lepszym czasom, sprawiając, że Polska staje się potęgą militarno-religijną.

Innym tropem poszli twórcy japońskiej gry Eternal Sonata, obsadzając Fryderyka Chopina na głównego bohatera. Wcielamy się w genialnego kompozytora i odkrywamy świat z jego przedśmiertnej wizji. Wypełniony muzyką klasyczną, oczywiście.

Polski elektryk i polski mechanik

Stereotypowe postrzeganie naszego narodu i niesłynna francuska afera o polskim hydrauliku sprawiły, że często jesteśmy kojarzeni z zawodem „złota rączka”. I tak w Mafii II spotkamy mechanika Mike’a Bruskiego, a w Jagged Alliance 2: Wildfire Bobby’ego „Steroid” Gontarskiego, niezwykle silnego i głupiego specjalistę od lockpickingu (czyżby ślusarz?). Jednak najciekawiej w tym zestawieniu prezentuje się polski elektryk z Hitmana 3 – postać poboczna, ale mająca na kombinezonie plakietkę z nazwiskiem „Walesa”.

Sport nasz narodowy

Polacy kochają sport. Możemy pochwalić się naprawdę zdolnymi piłkarzami, skoczkami, koszykarzami… Nic dziwnego, że polscy sportowcy coraz częściej pojawiają się w znanych produkcjach gier komputerowych. W grze NBA 2K19 znajdziemy Marcina Gortata, w UFC4 od EA Sports zawalczymy Joanną Jędrzejczyk, Janem Błachowiczem, Karoliną Kowalkiewicz i Krzysztofem Jotką, a w rolę kierowcy rajdowego Roberta Kubicy wcielimy się w WRC5. Nawet Lidia Sobieska, choć z zawodu polityczka, jest przecież mistrzynią karate.

Ile zarabiają polscy piłkarze na grach?

Które gry o piłce nożnej są najbardziej lubiane? Te, w których można zagrać piłkarzami wzorowanymi na prawdziwych gwiazdach sportu! Nic dziwnego, że na czele jest FIFA, w której można wcielić się w polskich zawodników. Chcesz poczuć się jak Robert Lewandowski, Wojciech Szczęsny, Arkadiusz Milik czy Łukasz Fabiański? Wystarczy chwycić za pada!

O ile omawiane wcześniej postaci albo były wymysłem twórców gry, albo już dawno nie żyją, o tyle najbardziej znani piłkarze wciąż grają na murawach. I chronią swojego wizerunku, dokładnie dobierając kampanie reklamowe i inne projekty, w których wezmą udział. Ile więc zarabiają na udziale w grze?

Trudno powiedzieć, ponieważ nikt nie dzieli się oficjalnie tymi danymi. Prawdopodobnie niewiele, ponieważ producenci gier nie podpisują umów bezpośrednio z zawodnikami, a z klubami, które dysponują ich wizerunkiem. Tematyka licencji w grach o piłce nożnej jest złożona i osoby zainteresowane powinny przeczytać artykuł: „Gry komputerowe w starciu z prawem – piłka nożna”.

Polacy idą na wojnę!

Długa i złożona historia wojen w naszym kraju, a także wysoka jakość szkolenia polskich żołnierzy sprawiają, że gry wojenne szczególnie upodobały sobie polskie postacie. Jednostka Wojskowa GROM im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej stała się inspiracją dla walecznych oddziałów w wielu grach komputerowych. GROM spotkamy w serii Rainbow Six, w SOCOM 4: U.S. Navy SEALs czy w Medal of Honor: Warfighter.

Tak naprawdę w polskich żołnierzy możemy wcielić się w tak wielu grach wojennych, że ciężko wymienić nazwiska wszystkich postaci. Wystarczy wspomnieć o szeregowym Stephanie Obierskim (Brothers in arms: Road to Hill 30), Zofii i Eli Bosak (Rainbow Six: Siege) czy czołgiście Wojciechu Bohaterze z Call of Duty: Black Ops III.

Najbardziej znany Amerykanin o polskich korzeniach

A gdy już mowa o grach wojennych, plamą na wojskowym honorze byłoby nie wspomnieć o B. J. Blazkowiczu, głównej postaci serii gier Wolfenstein. Choć urodził się w Stanach, to jego rodzice byli Polakami. Jednak polskości najsilniej możemy doświadczyć w grze Wolfenstein: The New Order. Niektóre z misji odbywają się w Polsce, spotykamy wielu polskich bohaterów mówiących w naszym ojczystym języku, a i jedna z kluczowych postaci pobocznych – Ania Oliwa – jest Polką.

Polacy o Polakach i dla Polaków

Niektóre polskie akcenty w grach nie wynikają z tego, że obcokrajowiec zafascynował się naszą historią lub narodowością. Choć to oczywiste, to należy wspomnieć: część gier po prostu powstaje w Polsce. I choć w najbardziej kasowych polskich hitach ciężko o polskie postaci (natomiast polskie akcenty i humor spotykamy na każdym kroku), to pewni twórcy decydują się osadzić grę w naszych realiach.

Szczególnie ciekawie prezentują się trzy produkcje.

Także kultowy „polski Robin Hood”, czyli Janosik, doczekał się wielu gier. Chociaż sam Janosik był Słowakiem, to nad Wisłą uznaje się go za swojego. Duża w tym zasługa modnego w czasach PRL-u serialu z Markiem Perepeczko. Janosik „zbójował” na wielu platformach, często już niedostępnych (na przykład Amiga). Dziś można nim grać m.in. na  platformówce 2D w stylu retro udostępnianej za darmo na STEAMie.  Janosik z 2020 roku nie ma wielu recenzji, ale większość pozytywnych, więc może warto dać mu szansę?

Po drugiej stronie barykady gatunkowej jest polski horror Observer z 2017 roku. Gracz wciela się w detektywa Daniela Lazarskiego, który po telefonie od swojego syna trafia do opuszczonej kamienicy w Krakowie… Ten psychologiczny horror wypełniony jest po brzegi nawiązaniami popkulturowymi, a cyberpunkowy świat wykreowanym przez Bloober Team jeży włos na głowie.

Cofając się w czasie i wspominając starsze gry nie można zapomnieć też o Jarku Owiczu z polskiej gry Gorky 17 z 1999 roku.

Polskie akcenty w GTA

Gry, w których pojawiają się Polacy, wbrew pozorom można wymieniać bez końca. Od głównych ról, przez drugoplanowe, aż „tylko” po drobne polskie akcenty. Na ulicach najbardziej znanej gangsterskiej serii Grand Theft Auto można spotkać Polaków. Szczególnie interesująca jest postać Polki spacerującej po ulicach dzielnicy Broker w czwartej odsłonie serii. Niewiele wnosi do fabuły, ale jej teksty wywołują uśmiech na twarzy. Z kolei w Grand Theft Auto: San Andreas spotykamy skorumpowanego policjanta polskiego pochodzenia – Eddiego Pulaskiego.

Lidia Sobieska ku chwale polskości!

Premierka Lidia Sobieska to nie jedyny przykład polskiej postaci w grach, ale trzeba przyznać, że jeden ze świeższych i ciekawych. Mam nadzieję, że stanie się ona inspiracją dla producentów gier „made in Poland”, by nie tylko używali polskich symboli, ale też częściej sięgali po nasz język i bohaterów. To miły akcent, który pozytywnie przyczynia się do promocji naszego kraju.

Patrząc na stan branży turystycznej w czasie pandemii, każda promocja się przyda. Wierzę, że w końcu pokonamy pandemię, choć artykuł „Bogaci kontra biedni, czyli dlaczego możemy nie pokonać pandemii” stawia wiele znaków zapytania.

Home Strona główna Subiektywnie o finansach
Skip to content
email-icon