Partner serwisu

Amazon.pl wystartował. Czy w Polsce też będzie „zjadał” swoich dostawców?

„Choć Amazon będzie musiał działać w granicach polskiego prawa, to informacja o pojawieniu się amerykańskiego koncernu w Polsce jest dla mnie bardzo niepokojąca. Amazon będzie starał się maksymalizować swoje zyski poprzez wprowadzanie swoich praktyk znanych z innych rynków, a więc także przez zaburzanie uczciwej konkurencji” – uważa Blanka Wawrzyniak, analityczka prawa konkurencji z think tanku Instrat – Fundacja Inicjatyw Strategicznych.

Tomasz Jurczak: Rynek e-commerce w Polsce bardzo uważnie przyglądał planom pojawienia się sklepu Amazona. Czy naprawdę diabeł jest taki straszny?

Zobacz również:

Blanka Wawrzyniak, Instrat: Wydawałoby się, że wejście nowego gracza przyniesie wiele korzyści dla dosyć hermetycznego środowiska e-commerce. Jednak niepokojący jest fakt, że Amazon może sobie pozwolić na dużo więcej, niż mniejsi przedsiębiorcy działający na rynku. Amazon dotychczas bardzo nadużywał swojej pozycji na rynku e-commerce i wiemy o tym m.in. z głośnych postępowań urzędów antymonopolowych podejmowanych w stosunku do firmy na Zachodzie – zarówno w Stanach, jak i w Europie, poprzez Komisję Europejską. Amazon bardzo często dopuszcza się takich praktyk, jak chociażby pozyskiwanie danych od innych przedsiębiorców działających na platformie w celu niszczenia konkurencji, ulepszanie swoich produktów na podstawie danych pochodzących od użytkowników biznesowych, czy premiowanie polityki własnego sklepu kosztem zewnętrznych partnerów.

Co może być efektem takich praktyk?

Widzimy, że zagrożeni są przede wszystkim mniejsi przedsiębiorcy. Tego typu działania, choć bezpośrednio uderzają w firmy handlujące na platformie, w dłuższym terminie mogą też negatywnie oddziaływać na konsumentów.

Zobacz również: Amazon już-tuż! Czy może zniszczyć rynek e-commerce w Polsce? Nauczka z Indii.

W tej chwili na polskim rynku e-commerce jest jeden duży gracz – Allegro. Może dobrze, zarówno dla przedsiębiorców jak i konsumentów, że pojawi się konkurencja?

Zasadniczą różnicą jest fakt, że obecnie działające na naszym rynku platformy e-commerce są podmiotami polskimi, działają w Polsce i wprost podlega polskim organom konkurencji. Amazon jest podmiotem zagranicznym i będzie dużo ciężej polskim organom antymonopolowym wyegzekwować odpowiednią, zgodną z prawem, dobrą praktykę. Jak również ewentualne kary, nakładane na koncern, mogą okazać się nieskuteczne i trudne do egzekucji.

Co prawda znane są przypadki, gdzie polski przedsiębiorca działający w polskim e-handlu nadużył swojej pozycji dominującej, jednak szybko się zrehabilitował i dostosował do nałożonych przez UOKiK wytycznych. Nie wydaje mi się, aby tak skutecznie można byłoby oddziaływać na tak ogromną, międzynarodową korporację, jak Amazon. Zwłaszcza znając obecne przepisy.

Rzeczywiście, prawo nie zawsze nadąża za rozwojem cyfrowego biznesu. Czy zatem w planach są już zmiany w przepisach, które mogłyby przeciwdziałać takim praktykom?

Być może to się zmieni, kiedy wejdą nowe przepisy unijne, czyli Kodeks Rynków Cyfrowych, który ma na celu uregulowanie obecnej swobody na rynkach cyfrowych. Ta obszerna unijna regulacja będzie przewidywać chociażby takie wytyczne dla cyfrowych gigantów jak zakaz preferowania usług własnego sklepu. Zabronione będzie też wykorzystywania danych od użytkowników biznesowych platform celem ulepszania swoich własnych produktów. Być może wtedy sytuacja mniejszych przedsiębiorców na platformach będzie lepsza, aczkolwiek tychże regulacji można się spodziewać nie wcześniej niż w ciągu 1,5 roku.

Pytanie tylko, czy polskie prawo, polskie organy antymonopolowe będą w stanie do tego czasu skutecznie przeciwdziałać ewentualnym negatywnym skutkom obecności Amazona w Polsce. Zwłaszcza, że w krótkim okresie nie będzie widać ich ze strony konsumentów. Oni – w krótkim terminie – na obecności Amazona mogą zyskać, bo ceny będą niższe, a wybór większy. Strategia „wysysania” wartości z małych przedsiębiorców, stosowana przez Amazona na innych rynkach, może dać przykre efekty dopiero za kilka lat

Trzeba byłoby w tym momencie zrobić duży ukłon w kierunku polskich organów ochrony konkurencji i konsumentów i położyć nacisk na szczególny nadzór i monitorowanie rynku oraz działalności tak dużego podmiotu, jak Amazon. Myślę, że powinniśmy wnikliwie przyglądać się stawianiu pierwszych kroków przez firmę Amazon w Polsce i na bieżąco reagować na jej poczynania.

Organy antymonopolowe powinny starać się zadbać o to, żeby zapewnić ochronę polskim sprzedawcom pomimo braku idealnej regulacji.

Start Amazon.pl to dla Pani dobra wiadomość – w końcu jest to wynik jakiejś kalkulacji, wysokiej oceny potencjału polskiego rynku, rosnącej zamożności obywateli, poziomu ich cyfrowych kompetencji – czy raczej zła?

Osobiście uważam, że jest to bardzo niepokojąca informacja pomimo tego, że sklep będzie działać w ramach polskiego prawa. Możemy się spodziewać, że polityka firmy nie będzie inna w Polsce – w stosunku do polskich konsumentów i sprzedawców – niż ta, którą firma stosuje na innych rynkach. Czyli Amazon będzie starał się maksymalizować swoje zyski poprzez wprowadzanie praktyk znanych z innych rynków, czyli min. poprzez zaburzanie uczciwej konkurencji.

Z jednej strony można by pomyśleć, że Amazon daje możliwość polskim e-sklepom – zwłaszcza tym mniejszym – zaistnienie na rynkach światowych, możliwość sprzedaży swoich towarów wszędzie tam, gdzie działa Amazon. Jest to bardzo często podkreślane przez tę firmę. Jednak z drugiej strony trzeba zwrócić uwagę, że właśnie tak naprawdę ci mniejsi przedsiębiorcy, działający na platformie, będą musieli się w największym stopniu podporządkowywać polityce Amazona i grać w jego grę. Często będą też „zjadani” przez tego Amazona, wypychani z platformy, z czego do końca zapewne nie będą sobie zdawali sprawy dopóki to nie nastąpi. Natomiast Amazon lepiej pozycjonując i lepiej sprzedając swoje produkty, sprawi że tak naprawdę konsumenci będą mieli mniejszy wybór. To jest bardzo niepokojące.

Czytaj więcej o tym: Amazon jak zepsuty odkurzacz. „Najpierw wsysali towar, potem większość zwrócili, ale prowizję od całości wzięli”

Świetnie, że Pani zwróciła uwagę na te kwestie technologicznej przewagi, którą Amazon ma i będzie chciał wykorzystywać w procesie zakupowym. Jak to może działać w praktyce?

To wszystko sprowadza się do wykorzystywania danych, zarówno pochodzących od użytkowników biznesowych, jak i od klientów, którzy po prostu korzystają z platformy celem dokonywania zakupów. Procesy te często kończą się manipulacją działaniem tychże użytkowników oraz w efekcie końcowym – wpływają pozytywnie na wynik finansowy Amazona.

Wyobrażam sobie sytuację, że dziś – kiedy Amazon wchodzi na polski rynek – jego oferta dla partnerów będzie atrakcyjna. Prowizje pewnie będą niższe, niż na Allegro, możliwości dostarczania towarów tańsze i szybsze. Pewnie też będą to mogli odczuć kupujący…

Gdy Amazon osiągnie już oczekiwany udział w rynku, zaburzy się uczciwa konkurencja, a ceny mogą zacząć rosnąć. Wybór towarów nadal będzie duży, ale grono sprzedawców na platformie już wcale rosnąć nie musi.

Amazon, na podstawie danych użytkowników działających w tym ekosystemie, buduje i ulepsza swoje usługi, więc sam na tym korzysta. No i oczywiście dodatkowo je premiuje. To właśnie w tej sprawie toczyło się postępowanie prowadzone przez Komisję Europejską, która wskazała, że Amazon wyżej pozycjonuje swoje produkty względem innych przedsiębiorców, przez co konsumenci w pierwszej kolejności widzą oferty Amazona i je wybierają.

To jest chyba clue problemu, który możemy mieć z Amazonem po jego wejściu do Polski. Dziękuję za rozmowę

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Najnowsze wpisy naszych autorów Wszyscy autorzy
Przyszłość jest tutaj

Podaj swój adres email i odbieraj najświeższe informacje o nowych technologiach i nie tylko.

email-iconfacebooktwitteryoutubelinkedin instagram whatsup
Skip to content